Motto tygodnia: Co się dzieje w Sejmie? Rozum tego nie obejmie.

Autostrada smoleńska

Autostrada smoleńska

numer 11/2016

To nie zamach ani usterka, lecz nieprzestrzeganie banalnej instrukcji obsługi samochodu przez kierowcę BOR o mało nie doprowadziło do połamania prezydenta Dudy!

Cała Polska się zastanawia, jak mogło dojść do wybuchu opony w prezydenckiej limuzynie. Prokuratura prowadzi śledztwo, reżimowi dziennikarze bzdurzą o zamachu. Ppłk Dariusz Bielas, szef sztabu BOR, zapewnił, że samochód był dokładnie sprawdzony pod względem technicznym.

O tym, że nie doszło do zamachu, pewne było od początku. Gdyby oficerowie BOR mieli takie podejrzenia, nie pozwoliliby Dudzie kontynuować podróży do Wisły i Istebnej, gdzie szusował na nartach. Winny zdarzenia jest prawdopodobnie kierowca, który – co za ironia – dzięki perfekcyjnym umiejętnościom uratował życie prezydentowi. Informację tę potwierdziłem nieoficjalnie w dwóch niezależnych źródłach – policji i BOR.

Jak wiadomo, opancerzone bmw serii 7 posiada opony typu run-flat. Umożliwiają one kontynuowanie jazdy przez kilkadziesiąt kilometrów pomimo uszkodzenia. Pod jednym warunkiem: nie wolno przekraczać prędkości 80 km/h. W przeciwnym razie opona może się rozlecieć! W instrukcji użytkowania beemki jest ostrzeżenie, że w przypadku jazdy z uszkodzoną oponą auto staje się trudne do opanowania, zmieniają się właściwości jezdne, np. szybsza zmiana toru jazdy pojazdu podczas hamowania, wydłużona droga hamowania lub zmienione właściwości układu kierowniczego. Należy unikać gwałtownych ruchów kierownicą i gwałtownego hamowania.

Według moich informatorów prezydencka kolumna gnała ponad 170 km/h, gdy doszło do uszkodzenia opony. W takiej sytuacji powinna zwolnić do bezpiecznej prędkości, zaś dowódca ochrony wydać rozkaz zablokowania autostrady, aby żaden pojazd nadjeżdżający z tyłu nie mógł wyprzedzić prezydenckiego orszaku. Kolumna dojechałaby do Miejsca Obsługi Podróżnych (MOP), do którego było zaledwie kilka kilometrów, gdzie Duda przesiadłby się bezpiecznie do auta zapasowego. Tak się jednak nie stało.

Jeśli prawdą jest to, co mówi płk Bielas (że samochód był sprawny), oznaczałoby, że winę za zdarzenie ponosi kierowca BOR, który zignorował ostrzegawczą kontrolkę umieszczoną na monitorze. Policyjni specjaliści twierdzą, że opona nie mogła rozlecieć się na strzępy nagle. Zanim do tego doszło, wyczuwalne musiały być drgania i szumy.

Przy zachowaniu odpowiedniej prędkości kierowca miałby wystarczająco dużo czasu na reakcję. Dlaczego więc nie zwolnił? Wydaje się nieprawdopodobne, że nie zauważył alarmu. A może zauważył, tylko ktoś (kto i dlaczego?) kazał mu gnać dalej?

„Na obecnym etapie z uwagi na dobro toczącego się śledztwa udzielanie szczegółowych informacji jest przedwczesne” – odpowiedziało BOR na pytanie, czy złamano zasady bezpieczeństwa.

Piruety Dudy na autostradzie kompromitują pisowski reżim, obnażając nieudolność oraz zakłamanie Kaczyńskiego i spółki. Na czele BOR stoi płk Andrzej Pawlikowski, ekspert zespołu Macierewicza i współautor raportu mówiącego o zamachu na prezydencki samolot, którego miał dokonać Putin przy poparciu Tuska. Jeszcze przed objęciem władzy przez PiS Pawlikowski wylewał w pisowskich mediach pomyje na poprzednie kierownictwo BOR, twierdząc, że jest współodpowiedzialne za katastrofę smoleńską. Teraz to on ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo prezydenta, on wyznaczył jego ochronę. Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, że Pawlikowski wspólnie z szefem MSWiA Mariuszem Błaszczakiem zastanawiali się, jak wybrnąć z kompromitującej sytuacji. Skandalu nie da się ukryć. Pisowscy manipulatorzy wpadli więc na przewrotny pomysł, aby odpowiedzialność zrzucić na Platformę i PSL, które doprowadziły do destabilizacji w BOR. Szybko zaczęto grać na tę nutę, przygotowując odpowiedni grunt. Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki stwierdził: „Jedno jest pewne, Bartłomiej Sienkiewicz miał rację – przez 8 lat budowano państwo teoretyczne, które nie potrafi zapewnić bezpieczeństwa prezydentowi. Wtórował mu Jacek Sasin: „To pokazuje, jak ważne są zmiany, jakie w służbach następują i w jakim stanie obecny rząd je odziedziczył po ośmiu latach rządu PO i PSL”.

Ciemny lud to kupi.

 

Wasze komentarze (6)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  • Kierowca jest tylko kierowcą. Ważny jest pierwszy pasażer. Tak jak w Smoleńsku, zgodnie z patriotyczną tradycją, wiecznie spóźniony.
    Poza tym procedury są dla durnowatych Niemców, Angoli czy innych Francuzów, Polak wie, że od tego jest Najświętsza Panienka by mieć wszystko w dupie.
    O tym, że do pokonywania takich tras przez prezydenta, kim by on nie był, służą samoloty albo helikoptery.

  • A tam, wielkie mecyje. Takiego prezydenta można kupić w pierwszym lepszym sklepie z prezydentami.

  • Jurek wszystko się zgadza, tylko jak u chuja połączyć jebnięta oponę z kompromitacją PISowskiego reżimu nadal nie wiem… chyba trochę pierdolisz na te stare lata

  • A gdyby tak do tego jeszcze z tej limuzyny odpadł zderzak, to PiS-wski reżim musiałby w pizdu natychmiast udać się na wygnanie w obliczu totalnej kompromitacji.

Strona główna