Motto tygodnia: Za Platformy ciepła woda z kranu, za PiS-u koncertowy zamach stanu.

Tanie struganie wariata

numer 12/2015

Wystarczą dwie setki, aby zyskać na znaczeniu.

Dostałem z sekretariatu redakcji mailowe zaproszenie na kolegium, do którego był załącznik:

„Szanowni Państwo,

zapraszamy Państwa do wzięcia udziału w PIERWSZYM WYDANIU w Polsce Oxford Encyklopedia Osobistości Rzeczypospolitej Polskiej.

»Encyklopedia Osobistości Rzeczpospolitej Polskiej« zawiera biografie wybitnych postaci…

ze wszystkich dziedzin życia społecznego…

aby w reprezentatywnej formie przedstawić i propagować ich dokonania, zasługi oraz znaczenie dla społeczeństwa. Ponadto celem publikacji leksykonu jest ocalenie tych dokonań przed zapomnieniem, którego świadkami stajemy się niestety coraz częściej”.

Szybko skumałem, że zaproszenie przyszło na redakcyjnego maila, tyle że wysyłający nie wpadł na pomysł, by odnosiło się do konkretnej osoby. Skoro tak, to miałem szansę zostać KIMŚ. Na dodatek ocalić swoje dokonania przed zapomnieniem. Żeby tylko…

„Oxford Encyklopedia jest niezbędną pomocą w nawiązywaniu kontaktów prywatnych i zawodowych, uważa się ją również za »dokument« współczesnej historii i w ten sposób pomaga nie tylko w orientowaniu się w dzisiejszym, nowoczesnym, dynamicznym środowisku, ale w przyszłości może służyć jako wartościowe źródło do badań genealogicznych”.

Moja motywacja do zostania KIMŚ rosła. Nie dość że dynamicznie i nowocześnie, to nawet genealogicznie, o kontaktach prywatnych i zawodowych nie wspominając. Bycie KIMŚ mogłoby mi np. ułatwić poznanie Kasi Cichopek, a może nawet Natalii Siwiec.

Dlatego kolejne akapity były miodem na moje spragnione sukcesu ego.

„Naszą podstawową filozofią jest, aby jak największa część biografii zamieszczonych w encyklopedii powstała w sposób autentyczny, w oparciu o bezpośrednie spotkanie Osobistości z naszym Redaktorem. Wywiad trwa zazwyczaj około 50 minut.

W związku z Pana/Pani wieloletnią działalnością, osiągnięciami oraz zasługami w dziedzinie biznesu, nauki, polityki, kultury i sportu.

Dlatego z przyjemnością chcielibyśmy zamieścić Pani/Pana biografię w naszym leksykonie.

Z wizytą naszego redaktora, samym wywiadem oraz umieszczeniem biografii w encyklopedii (oczywiście po Państwa kontroli i autoryzacji) nie wiążą się żadne opłaty”.

całość na łamach

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Nie wiem skąd informacja o dwóch setkach – ja jestem po wywiadzie i nie poniosłem żadnych kosztów…

  • Do mnie nie pisali od razu zadzwonili.
    Po krótkiej chwili w mojej głowie uformowały się trzy punkty przemawiające za odrzuceniem tej niepowtarzalnej propozycji:
    1. Nazwa firmy bezczelnie nawiązuje do Oxford University Press z którą naturalnie nie ma nic wspólnego. Trzeba jakoś „zbudować” renomę firmy, prawda?
    2. Publikujemy wywiad z TOBĄ- pępkiem wszechświata, utalentowanym, jedynym, niepowtarzalnym, cudownym i jednocześnie NIEDOCENIONYM, NIEODKRYTYM specjalistą w danej dziedzinie, o której na marginesie nie mamy bladego pojęcia i która nam wisi. Nie ważne kim jesteś, babcią klozetową czy inżynierem NASA, chodzi tylko o twoje pieniądze, ty nadęty zapatrzony w siebie próżny JELENIU i my je wydobędziemy!
    3. Publikacja noty biograficznej ukaże się w książce, która tak naprawdę nie jest dostępna na rynku!!! Bo kto przy zdrowych zmysłach wydałby chociażby grosz na zakup takiej bzdury? Mogą ją kupić tylko i wyłącznie członkowie „ekskluzywnego” klubu (hahahaha). Członkowie czyli głupie fiuty, takie jak TY, które myślały że zwąchały mokra cipkę.