Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

Szydło ujeżdża Polskę

numer 5/2018

Była premier szydełkuje na prowincji. To element strategii prezesa obliczonej na przejęcie władzy absolutnej.

Jak tylko Morawiecki ku chwale wielkiej Polski został premierem, a Szydło przeniesiono na odcinek społeczny, to żeby nowa fucha byłej premierzycy zyskała umocowanie prawne i zagranica nie jęczała, że PiS gwałci porządek konstytucyjny, ukazało się zarządzenie w sprawie Komitetu Społecznego Rady Ministrów. Wynika z niego, że:

a) przewodniczącą komitetu jest Beata Szydło, za co pobierać będzie pensję wicepremiera;

b) komitet będzie się zbierał w terminach określonych przez przewodniczącą.

Przewodnicząca zaraz po nominacji z euforią ogłosiła, że wnet przedstawi plan działań prospołecznych i nowe inicjatywy, ale minął miesiąc i ani planów, ani inicjatyw nie zaprezentowała, a komitet, ponoć niezmiernie ważny organ doradczy Rady Ministrów, nie zebrał się choćby raz.

Wynagrodzenie wicepremiera to ok. 200 tys. zł na rok. Przyszło nam do łba, żeby sprawdzić, w jaki sposób była premierzyca za taką górę szmalu odwdzięcza się ojczyźnie. Okazało się, że mimo utraty fajnej roboty nie zapomniała, czym jest służba publiczna, czego wyrazem jest pielgrzymowanie po głębokim terenie.

 

Uświęcanie świata

W Olkuszu Beata Szydło pojawiła się, aby wyjawić tłumom, że „rodzina jest tym, co dla Polski i Europy jest najcenniejsze, to wartość, której nie możemy się wyrzec i której musimy bronić”, szczerze wyznając, że „to wielki zaszczyt gościć w tak pięknym mieście”. W Wilamowicach poinformowała, iż „rodzina i dzieci to wartość, o którą trzeba dbać i pielęgnować ją, bo idą takie czasy, że rodzina nie zawsze jest doceniana i dostrzegana”, co niektórzy odebrali jako przytyk do Morawickiego juniora, było nie było bankstera, niekoniecznie pojmującego potrzeby zwykłych Polaków. Do tego dodała obowiązkowy kawałek o zaszczycie, wątek lokalny wzbogacając jubileuszową laudacją, albowiem miasto obchodziło 200-lecie nadania praw miejskich.

O rodzinie i „potrzebie walki o tak ważne wartości” nie zapomniała również, występując w Bielsku Białej, Gorlicach, Chrzanowie i Andrychowie.

W Bystrej Krakowskiej przewodnicząca Komitetu Społecznego Rady Ministrów wzruszyła się w tamtejszej remizie tym że od Akcji Katolickiej diecezji bielsko-żywieckiej otrzymała medal „Pro Consecratione Mundi”(po naszemu: „Za uświęcanie świata”), przyznawany „bohaterom mającym odwagę dawać świadectwo wiary i radykalizmu ewangelicznego w pracy zawodowej”. Z powodu zrozumiałych emocji towarzyszących odznaczaniu w przemówieniu wątek familijny pominęła, wywodząc za to szeroko o miłości do bliźnich i konieczności działania na rzecz małej ojczyzny. A potem pojawiła się w Lesznie. Ten punkt na szlaku bojowym wicepremier zasługuje na szersze omówienie.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.