Motto tygodnia: Czapki z głów i w górę kiecki – będzie rządził Morawiecki.

Szydło i jej cienka psiapsiółka

numer 45/2015

Stare nagranie z sieci. Ciepły dzień. Beata Szydło w spodniach i bluzce w biało-czarne floresy spaceruje po rynku w Wadowicach z koleżanką Ewą Filipiak. Szydło jest większa niż dziś, tłuszczyk wylewa się z rękawów. Za to mniej ważna. Zaledwie wiceprezesuje PiS.

Filigranowa Filipiak w eleganckiej kiecce wygląda jak z lepszej bajki. Jednak nie jest emerytowaną miss. Matkuje Wadowicom od 20 lat, opierając się na truchle J.P.2. Szefowała miejscowemu PiS-owi, aż uznała, że to nieopłacalne. Dziś, 7 lipca 2014 r., przedstawia się jako bezpartyjna. Jej rzecznik i prawa ręka należy do PO. W barwach tej partii wybierał się do Sejmu. Do PiS należy wielu miejskich urzędników, inni reprezentują Tuska. Bywa, że podziały partyjne biegną środkiem małżeńskiego łoża. Po co? Bo Filipiak lubi mieć kontrolę nad szyldami. Poza tym wszyscy z układu są zadowoleni. Przykład? Szefem struktur PiS jest kierowniczka z magistratu. Jej mąż kieruje miejskim basenem, ale jako prominent z PO. Opozycja zsumowała roczne dochody rozpolitykowanego małżeństw: 263 419 zł.

Obok kobiet kroczy w szarym garniturku Zdzisław Szczur. Wykształcenie zawodowe, przewodniczący rady miasta. Godna dieta i etat związkowca „Solidarności” w mieście, w którym zlikwidowano niemal wszystkie zakłady pracy. Członek PiS. Podobno krewny Beaty Szydło. Kuzyn – precyzują lokalne media.

Za trójcą pomyka Mateusz Klinowski. Wykładowca prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Radny. Zadaje kłopotliwe pytania.

Dlaczego przewodniczący Szczur był przeciwny referendum w Wadowicach, choć prezes Kaczyński, popierając referendum przeciwko Gronkiewicz-Waltz, zapewnia, że referendum to istota demokracji? Dlaczego kadry w lokalnych PiS oraz PO ustawia jedna pani, burmistrz Ewa Filipiak? Co taka sitwa ma wspólnego z wysokimi standardami deklarowanymi przez PiS?

– Pogoda jest ładna, pięknie świeci słońce – grzecznie odpowiada Szydło.

A Filipak dorzuca: – Ma pan ładne okulary, w których fajnie się można przejrzeć.

I odchodzą ze Szczurem.

całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.