Motto tygodnia: Gwałt, rety, co się dzieje? Prąd drożeje? Nie drożeje.

Szparag pamięci narodowej

numer 43/2018

Polska muzeum Europy.

Od roku 2013 ubogaciliśmy się jako kraj o niemal 20 proc. muzeów. Czyli rocznie otwieramy prawie 40 nowych.

I otwierać będziemy. Np. wymyślone przez Rydzyka toruńskie Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II. Umowa między ministrem kultury i Fundacją Lux Veritatis, dotycząca utworzenia muzeum, została podpisana przez Glińskiego. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego na budowę i wyposażenie muzeum przekaże fundacji redemptorysty 70 mln zł.

Przy tej okazji wicepremier nie omieszkał poinformować, że lada chwila możemy się spodziewać Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku, Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce oraz Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej. Ma zostać otwarte 27 stycznia 2022 r. i będzie poświęcone oświęcimskim tubylcom, „którzy nieśli pomoc więźniom niemieckiego obozu Auschwitz”. „Ministerstwo zobowiązało się do przekazywania dotacji na bieżącą działalność muzeum w kwocie 1 mln zł jeszcze w tym roku i po 2 mln zł rocznie w kolejnych latach. 35 mln zł przeznaczamy na inwestycje” – zdradził zastępca Glińskiego Sellin. A lokalny wicestarosta dorzuci przez 10 lat po 500 tys. zł rocznie na bieżące potrzeby placówki. Międzynarodowy Komitet Oświęcimski i środowiska żydowskie na pewno się ucieszą, bo muzeum ma być w budynku położonym o 200 m od obozu Auschwitz.

U Rydzyka Gliński wspomniał też o Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku. Z którego bardzo cieszy się też platformiany prezydent miasta Truskolaski. Ministerstwo da na nie 11 mln zł z budżetu, ale resztę, 29 mln, będzie trzeba pozyskać od wdzięcznych mieszkańców miasta.

W Toruniu wicepremier napomknął również o Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczpospolitej w Lublinie. Nie raczył jednak dorzucić, że na razie ministerstwo zapłaciło prawie 11 mln zł za budynek, a dostosowanie go i wyposażenie ma pochłonąć 4 razy tyle.

Jednak tym, czym Gliński się chwali tylko od czasu do czasu są, tzw. muzea żydowskie.

Pierwsze z nich nazywa się Muzeum Getta Warszawskiego i ma być o rzut beretem od finansowanego przez ministerstwa muzeum Polin. Kolejne to Muzeum Chasydyzmu Polskiego w Leżajsku. Media obczaiły budżety tych przedsięwzięć, obliczając je na 320 mln zł. Ależ skąd – obruszył się Gliński i zapowiedział, że polskiego podatnika obydwa muzea zubożą o ledwie 32 mln zł.

To nie koniec. Gliński chce też Muzeum – miejsca pamięci po niemieckim obozie zagłady i obozie pracy w Treblince. Przedstawiciele ministerstwa i samorządu województwa mazowieckiego podpisali nawet list intencyjny w sprawie utworzenia takiej placówki.

Na deser coś ekstra. Resort kultury ma w planach utworzenie filii Muzeum Ulmów z Markowej w Nowym Jorku. Gdzieś „niedaleko Piątej Alei” ma być położone.

Pewnie przez skromność Gliński nigdzie publicznie nie chwali się tym, że w Krakowie, na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Plaszow, ministerstwo dorzuca się finansowo do budowy Muzeum Miejsca Pamięci. Dorzuca, bo resztę wykłada budżet Krakowa i Unia Europejska.

Z Muzeum Ratowania Dzieci Żydowskich im. m. Matyldy Getter jeszcze Gliński nic wspólnego nie ma. Placówkę budują bowiem zakonnice. Ale ponieważ na wmurowaniu kamienia węgielnego był prezydencki minister, to na pewno podatnik coś do budowy dorzuci.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.