Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

Szczątki prezydenta Dudy

numer 16/2018

Głowa państwa ma dwie pasje. Jazdę na nartach i gromadzenie kawałków ciał martwych ludzi.

Zaczęło się, gdy przebywający w Rzymie najpierwszy obywatel Polski otrzymał w darze od „Polaków mieszkających w Watykanie” relikwie Jana Pawła II. „Wręczenie daru odbyło się 8 listopada 2015 r. w czasie Mszy św. przy grobie Jana Pawła II w bazylice św. Piotra”. Relikwią jest „kropla krwi świętego papieża umieszczona w specjalnym relikwiarzu w kształcie serca”. Dzięki zdjęciom z imprezy widać, że Andrzej Duda odbioru dokonał w towarzystwie małżonki.

 

Gnat

Drugą relikwię w imieniu Dudy na początku kwietnia 2016 r. odebrała w Pałacu Prezydenckim ówczesna szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Sadurska. Chodziło o kości „Świętej Mamy”, czyli Gianny Beretty Molli – włoskiej lekarki, która miała pecha i zeszła śmiertelnie po urodzeniu dziecka, choć – tak według ówczesnego, jak i dzisiejszego stanu wiedzy medycznej – zejść mimo ciąży nie powinna. Papież Wojtyła dorobił jej legendę i kanonizował 16 maja 2004 r. Od tej pory święta Beretta robi za patronkę życia poczętego.

Kości przywiozła i wręczyła Sadurskiej córka katolickiej świętej Gianna Emanuela. Prezydencka minister nie omieszkała przemówić. „Andrzej Duda i rząd premier Beaty Szydło za cel postawili sobie dbać o wzmocnienie polskich rodzin w każdym wymiarze. Relikwia świętej Gianny Beretty Molli jest dla nas bardzo ważnym darem i liczymy, że Święta Mama będzie wypraszała wiele łask dla polskich rodzin” – mówiła minister. I stał się w rodzinie pani minister cud. Rok później Sadurska trafiła na stanowisko wiceprezesa PZU z miesięcznym uposażeniem ok. 100 tys. zł.

 

Piszczel

Miesiąc po Beretcie prezydent Andrzej Duda przyjmował kolejne święte szczątki. Osobiście i z orszakiem. W uroczystości „wzięli udział: Małżonka Prezydenta Agata Kornhauser-Duda oraz Sekretarze Stanu w Kancelarii Prezydenta RP: Andrzej Dera i Krzysztof Szczerski. Obecny był także Kapelan Prezydenta ksiądz prałat Zbigniew Kras”.

Feta brała się stąd, że prowincjał jezuitów przyniósł Dudzie „relikwie św. Andrzeja Boboli”. A Bobola, który miał szczęście być usieczon za Polskę i wiarę przez Kozaków w XVII w., robi za patrona Polski. No i jeszcze – zgodnie z życzeniem rodziców prezydenta – za osobistego panaprezydentowego patrona.

Relikwiarz z fragmentami kośćca Boboli to nie byle co. „Jest jednym z kilku, które powstały w Rzymie, w czasie gdy ciało świętego zostało zwrócone Kościołowi przez bolszewików – po uprzedniej profanacji – w latach 20. ubiegłego wieku”.

Jak relacjonowali dziennikarze „dobrej zmiany”, „Andrzej Duda przyjął relikwiarz ze wzruszeniem i przejęciem. Po otrzymaniu ucałował relikwię”.

 

Nadgarstek

Po Boboli z martwym kawałkiem tkanki kostnej Andrzejowi Dudzie przyszło się zetknąć na żywo niemal po roku. W czerwcu 2017 r. Pałac Prezydencki odwiedziła rodzina Jerzego Popiełuszki z fragmentem błogosławionego krewnego, który w pałacu pozostawiła.

Uroczystość przekazania „głowie państwa relikwii kapłana i męczennika” miała charakter równie podniosły, jak i państwowy. Udział w niej brali „Sekretarze Stanu w Kancelarii Prezydenta RP: Andrzej Dera i Adam Kwiatkowski oraz przyjaciele rodziny Popiełuszków. Obecny był także Kapelan Prezydenta RP ks. Zbigniew Kras”.

Nie wiadomo dokładnie, jaki fragment nieżywego księdza dostał Duda. Najprawdopodobniej były to pobrane z grobu tuż przed beatyfikacją kości nadgarstka, które miały potem być rozdawane w kościołach. Wiadomo, że opakowaniem relikwii było „białe pudełeczko ze złotą ramką”. „Prezydent przyjął je z uśmiechem”.

 

Członek

Prezydent w tej konkretnej sytuacji ma się z czego cieszyć. Ustawa, która powołała do życia tzw. rejestr korzyści, zobowiązuje do ujawniania wszystkiego, włącznie z „darowizną otrzymaną od podmiotów krajowych lub zagranicznych, jeżeli jej wartość przekracza 50 proc. najniższego wynagrodzenia pracowników za pracę”. Ale zobowiązuje „członków Rady Ministrów, sekretarzy i podsekretarzy stanu w ministerstwach i Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, kierowników urzędów centralnych, wojewodów, wicewojewodów, członków zarządów województw, sekretarzy województw, skarbników województw, członków zarządów powiatów, sekretarzy powiatów, skarbników powiatów, wójtów (burmistrzów, prezydentów miast), zastępców wójtów, sekretarzy gmin, skarbników gmin, członków zarządu związku metropolitalnego, sekretarza związku metropolitalnego i skarbnika związku metropolitalnego”. Czyli pana prezydenta nie zobowiązuje. Dzięki temu odpada mu główkowanie związane z wyszacowaniem, jaką wartość w złotych wpisać w pozycji „kości Popiełuszki Jerzego” lub „ususzona kropla krwi Wojtyły Karola”. Do wyceny opakowań szczątków ludzkich też prezydent nie musi ściągać biegłego.

 

Bal

„W niedzielę 18 lutego 2018 r. Marek Długozima, Burmistrz Gminy Trzebnica wraz z małżonką panią Elżbietą Długozimą, a także księża salwatorianie oraz siostry boromeuszki zostali przyjęci przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę i Pierwszą Damę Agatę Kornhauser-Dudę w Rezydencji Prezydenta RP Zamek w Wiśle”. Goście nie przyszli do głowy Rzeczpospolitej z pustymi rękami. Ich darem były „relikwie św. Jadwigi Śląskiej pochodzące z Trzebnicy”.

Pan prezydent przyjął dar w skupieniu. W komunikacie napisano, że „przyjęty dar w postaci relikwii św. Jadwigi stał się swego rodzaju potwierdzeniem tej bliskiej duchowej relacji, jaka łączy Prezydenta RP ze św. Jadwigą Śląską”.

Ponieważ para prezydencka w tym dniu obchodziła „23. rocznicę ślubu, a córka Pary Prezydenckiej, pani Kinga 22. rocznicę Chrztu”, Duda zrobił imprezę. Najpierw „zaprosił gości do zwiedzenia rezydencji, po której oprowadził osobiście, a także na wspólny obiad. Spotkanie przebiegało w niezwykle sympatycznej i kameralnej atmosferze”. Nie wiadomo, czy fragmenty Jadwigi Śląskiej uczestniczyły w evencie.

 

Ochłapy

Z cmentarzy w Gdańsku, Gdyni, Rumii, Lęborku i Kosakowie w latach 2016-17 poznikały kości. Skończyło się na tym, że policja zgarnęła 54-letniego kolekcjonera szczątków, a prokurator postawił mu 6 zarzutów związanych ze „zbezczeszczeniem miejsc pochówku, za co grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności”. Znalezione przy sprawcy zbiory gnatów mieściły się w dziewięciu workach. Przewyższały więc kolekcję prezydencką znacznie.

Ale pewnie już wkrótce to się zmieni. Kilka dni temu te dysproporcje umniejszyli bowiem członkowie krakowskiego zakonu franciszkanów. Przekazali prezydentowi Dudzie relikwie „polskich męczenników: o. Zbigniewa Strzałkowskiego i o. Michała Tomaszka”. W stosownej fecie, oprócz prezydenta europejskiego kraju średniej wielkości, brali udział: „Pierwsza Dama Agata Kornhauser-Duda, doradcy prezydenta, franciszkanie oraz rodziny męczenników”. I abp Hoser.

Zanim resztki z misjonarzy pocięto na setki kawałków, których 235. element trafił do pałacu prezydenckiego, obu beatyfikował papież Franciszek. Za to, że 9 sierpnia 1991 r. przez „komunistycznych terrorystów” z Pariacoto w Peru opuścili ten padół łez. I teraz prezydent Duda będzie się mógł modlić o „pokój i zachowanie od terroryzmu za ich wstawiennictwem”.

Duda wciąż podpada Ziobrze. Może się więc pojawić oskarżenie prezydenta o bezczeszczenie kości sześciu osób. Albo sprowadzenie zagrożenia epidemiologicznego tkwiącego w ampułce z wyschniętym skrzepem krwi.

 

TADEUSZ JASIŃSKI

Wasze komentarze 9 komentarzy

Odpowiedz na „putamaderaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Osobiście uważam, że:
    państwo polskie to największy zbrodniarz w historii dziejów. Ono najbardziej szkodzi naszej planecie Ziemi. W 1918 roku społeczność międzynarodowa popełniła straszliwy błąd dając z powrotem dla złodziejsko-cwaniaczkowatego, katolickiego narodu własne państwo. I oto w 1920 zarysowała się szansa, aby doszło do zjednoczenia planety, a przynajmniej Europy, gdyby rewolucja radziecka podała rękę rewolucji niemieckiej. Wprawdzie odbyłoby się to pod płaszczem komunizmu, ale – zauważcie – na dzień dzisiejszy tamten skrajny komunizm zdążyłby wyewoluować do łagodnej postaci, a może nawet umiarkowanego kapitalizmu. A i Hitler nie doszedłby do władzy, historia inaczej by się potoczyła. Nie wybuchłaby II wojna światowa, nie byłoby Holocaustu, … nie spadłyby dwie bomby atomowe na ludzi. Moglibyśmy mieć dzisiaj raj na Ziemi. Tzw. polacy, niestety, uniemożliwili to i jeszcze nazwali „cudem”.
    Do całokształtu szkodnictwa dochodzi ta narodzona na „tej ziemi” pokraka, która przyczyniła się do wzrostu epidemii AIDS i głodu w Afryce oraz tuszowała pedofilię wśród sukienkowych zboczeńców. ŚS utrudniają wyplenienie katolickiej zarazy z naszej planety. To wstyd być tzw. polakiem – tak uważam. Nic zatem dziwnego, że dwoje wariatów z Bliskiego Wschodu zostało przez nich intronizowanych na króla i królową państwa, które dla dobra ludzkości powinno być raz na zawsze wymazane z mapy świata. Na przekór, teraz Śmierdzące Skarpetki jeszcze chcą mieć swoją własną bombę atomową… chyba na stulecie błędu wszechczasów.
    Ale to tylko osobiście, tak uważam.

  • Osobiście uważam Cię za idiotę! i to nie małego;-)

  • We własnej osobie 😉 uważam Cię za idiotę! i to nie małego;-)

  • Jak mnie to cieszy, że potrafię wyczarować taką wściekłość u polaczków!

  • Zsuwanie sie po stoku w towarzystwie kilku goryli to zadne narciarstwo.

  • Jak w zamierzchłych czasach na cud motoryzacyjny NRD czyli trabanta mówiono Zemsta Honeckera tak na próbe zaostrzenia przepisu aborcji powinno tak chybcika okreslać jako ” Zemsta ojca dyrektora” …lub jakoś tak podobnie?