Motto tygodnia: Czy to przejaw bałaganu, szczyt o Iranie bez Iranu?

Święta pamięć miasto szpeci

numer 34/2015

Skoro najważniejszym problemem Szczecina od miesiąca jest to, czy oddać kilka metrów placu pod pomnik, to chyba Szczecin jest najszczęśliwszym miejscem na świecie.

Rzucony na stół projekt uchwały o budowie pomnika Lecha Kaczyńskiego to oczywiście tzw. inicjatywa obywatelska. Pod wnioskiem podpisał się Seweryn Wiechowski, emerytowany profesor Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, działacz „Solidarności” w czasach PRL. Poparli go m.in. Mieczysław Jurek, przewodniczący „Solidarności” w regionie, Juliusz Słowacki i Grzegorz Durski (byli radni związani z prezydentem Szczecina Marianem Jurczykiem),
Longin Komołowski (były wicepremier w rządzie AWS), Bartłomiej Sochański (były prezydent Szczecina), Leszek Duklanowski (PiS, były wiceprezydent Szczecina). Razem ponad 40 obywateli. 40, czyli 10 razy mniej niż powinno być. Bo żeby mianowicie złożyć radzie miasta projekt obywatelski, muszą być pod nim 4 setki podpisów.

Tymczasem pomysł spiżowego Kaczyńskiego wniósł pod obrady przewodniczący rady miasta Artur Szałabawka. To jego nazwisko stoi jak byk na stronie Biuletynu Informacji Publicznej z dopiskiem „projektodawca uchwały”. Skoro projekt wnosił organ rady, to prawo nakazuje, żeby go zaopiniował prezydent i komisje rady miasta. Pod kwitem erygującym monument niczego takiego nie ma. Nic to jednak…

Od tej chwili akcja zaczyna dziać się szybko. Informacja o pomyśle stawiania pomnika trafia do mas. Masy organizują się na Facebooku pod hasłem: „Nie dla pomnika Lecha Kaczyńskiego w Szczecinie”. Po kilku dniach profil lubi już ponad 7 tys. osób. Po następnych – dwakroć tyle. Zamieszczoną tam petycję przeciwko budowie imieniem i nazwiskiem podpisało 1200 osób.

Lokalne media czują krew. Na ich portalach ogromna większość głosujących była przeciw.

Czy jednak jakikolwiek lokalny polityk PiS przejmowałby się takimi bzdurami? Skądże. Szczecińskie pisuary, które nigdy niczego u siebie nie wygrały, zaczęły wykorzystywać sondaże. Na tyle skutecznie, by przekonać prezydenta Piotra Krzystka (startującego w ostatnich wyborach jako kandydat niezależny, lecz sympatyzujący z PO) do namówienia swojego klubu do poparcia wniosku. Krzystek idiotą nie jest i na wszelki wypadek wolałby nie mieć do czynienia za kilka miesięcy ze smutnymi panami odwiedzającymi go o szóstej rano. Projekt zyskuje zatem poparcie jego ugrupowania.

Akcja dostaje jeszcze większego przyspieszenia. Głosowanie odbywa się bez dyskusji i projekt przechodzi. Szczecin będzie miał pomnik Lecha Kaczyńskiego.

całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.