Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

Strateg na kaczych łapach

numer 27/2018

Nie macie wrażenia, że bezczelność PiS-u ma w sobie pewien rys niepoczytalności?

Począwszy od spraw fundamentalnych, takich jak kradzież zuchwała Trybunału Konstytucyjnego, czy oczywiście niekonstytucyjny skok na Sąd Najwyższy, aż po głupstwa w rodzaju nagród dla ministrów czy kar dla posłów opozycji – dobra zmiana najwyraźniej kompletnie nie zastanawia się nad tym, co spotka ją za to wszystko, gdy straci władzę.

Wyjaśnienie tej niepoczytalności wydaje się oczywiste: PiS po prostu nie zakłada, że przegra. Kaczyński parzy na Orbána, który z pierwszej utraty władzy wyciągnął wnioski tak daleko idące, że do drugiej już nie dopuścił, i myśli „ja też tak mogę”.

Otóż nie może.

Stabilność władzy Orbána opiera się na trzech podstawach: skoku na banki, media i ordynację. Kaczyński spękał przed wszystkimi trzema.

 

Kasa

Kto trzyma kasę, ten – oczywiście – ma władzę. Orbán wziął banki za dupę w sposób niezwykle brutalny. Na początku jego drugich rządów, w 2010 r., trzy czwarte sektora bankowego na Węgrzech znajdowało się w zagranicznych rękach, a setki tysięcy Węgrów umoczone były w kredytach frankowych, jeszcze wredniejszych niż w Polsce, gdyż banki całkiem dowolnie ustalały wysokość odsetek.

Rząd Orbána przyjął ustawę, która całością kosztów wyjścia z kryzysu frankowego obciążyła banki, zmuszając je do obliczania wstecz rat kredytów i oddawania klientom wygórowanych odsetek. Wprowadził także 2 podatki bankowe: progresywny podatek od aktywów, uderzający szczególnie w większe i silniejsze banki z kapitałem zagranicznym, i podatek od transakcji finansowych, obejmujący nawet przelewy i wypłaty z bankomatów. Ten ostatni banki próbowały przerzucić na klientów, co spowodowało nie tylko obciążenie ich wysokimi karami, ale także zobowiązanie do oddania ludziom nieuczciwych opłat; to ostatnie było szczególnie upierdliwe, bo wiązało się z koniecznością obliczenia zwrotów, na które składały się groszowe kwoty, poukrywane w różnych transakcjach.

A gdy międzynarodowy świat bankowy uznał, że Węgry go prześladują i rozpoczął odwrót – Orbán skorzystał z okazji, żeby po okazyjnych cenach zrenacjonalizować sporą część krajowego sektora bankowego. Którą następnie odsprzedał swoim ludziom, tworząc zależną od rządu oligarchię bankową. Deficyty w finansowaniu krajowej przedsiębiorczości, związane z kryzysem bankowym, uzupełnił, pożyczając bankom komercyjnym i spółdzielczym 1,5 bln forintów z banku centralnego. Pożyczka była przeznaczona na tanie kredyty dla małego i średniego biznesu, banki dostały te pieniądze na zerowy procent, mogły pożyczać nie drożej niż na 2,5 proc.

Po przeoraniu węgierskiego systemu bankowego i uzyskaniu nad nim kontroli Orbán zawarł z międzynarodowym sektorem bankowym pokój, obiecując stopniowe obniżanie podatków do poziomu średniej europejskiej i rezygnację z kolejnych obciążeń. Symbolicznym wyrazem tego pokoju był wspólny z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju zakup udziałów w węgierskiej filii austriackiego Ernste Bank – udział EBOR w tej transakcji jeden z międzynarodowych portali finansowych określił mianem „odpowiednika oenzetowskich sił pokojowych”.

Z błękitnymi hełmami czy bez – Orbán ma totalną kontrolę nad systemem finansowania węgierskiej gospodarki. Większość biznesu znajduje się w rękach jego sojuszników, a reszta wie, że z rządem nie należy zadzierać, bo może to niedobrze wpłynąć na płynność.

W kampanii wyborczej PiS także zapowiadał twardą walkę z banksterami. W praktyce jednak wymierny sukces osiągnął jedynie w dziedzinie obsadzania państwowych i upaństwowionych banków swoimi ludźmi – ratunek dla „frankowiczów” okazał się całkiem iluzoryczny, a koszty nowego podatku od aktywów banki swobodnie przerzuciły na klientów, podnosząc opłaty i obniżając oprocentowanie oszczędności. A co ważniejsze, PiS nie może liczyć na to, że opozycja zostanie odcięta od finansów zgodnym działaniem podporządkowanego władzy systemu bankowego – jak to się dzieje na Węgrzech.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 5 komentarzy

Odpowiedz na „Igor TerlegAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.