Motto tygodnia: Wpadki, pomyłki i byki – Duda poleciał do Ameryki.

Spływaj, biskupie!

numer 33/2018

Karol Wojtyła śmigał kajakiem, bo na wodzie „wypoczywa się prawdziwie i do dna”. Gdy został świętym, wszystkie polskie jeziora, rzeki i strugi, od Rurzycy i Brdy po Krutynię, zamieniły się w „Szlaki Papieskie”.

Najlepsza kajakowa pielgrzymka tego lata odbyła się na Czarnej Hańczy. Rocznicowa, 10 lat po tym, jak kardynał Dziwisz nazwał rzekę „Szlakiem Papieskim »Tajemnice zawierzenia«”, poświęcił nurt i replikę papieskiego kajaka.

Start na przystani przy klasztorze na Wigrach. Koniec w Wysokim Moście. 16 km wody i wiary. Organizatorzy to Centrum Oświatowo-Dydaktyczne Diecezji Ełckiej i fundacja Wigry Pro. Zgłoszenia przyjmowane telefoniczne. Katolickie media doniosły, że najmilej są widziani turyści. Ludzie z Katowic czy Warszawy, którzy oddalili się od Boga, ale jest szansa, że serdeczność lokalesów, magia Hańczy i J.P. 2 znów zaprowadzi ich przed ołtarze.

 

* * *

– Pani się nie martwi. Umówiłem się z biskupem, zrzucę kajaki, można płynąć bez zapisywania – uspokaja miły męski głos. – A jak pani koniecznie chce się zapisać, podaję numer stacjonarny…

Zgłasza się augustowskie biuro podróży.

– Spływ z biskupem? – Panienka powtarza pytanie i śmieje się w głos. – Na Litwę puszczamy kajaki i na Białoruś, ale biskup?!

Słuchawkę przejmuje inna pani.

– Proszę zadzwonić za godzinę. Ruch mamy akurat duży – cedzi.

Przy kolejnym podejściu biuro ma więcej informacji. Nie tyle, co w „Gazecie Polskiej” czy Radiu Maryja, ale o biskupie nie mówią już z rozbawieniem. Bo wiedzą, że chodzi o Jego Ekscelencję Jerzego Mazura, od 15 lat metropolitę w Ełku. Wcześniej służył Panu w Irkucku na Syberii, sam J.P. 2 zabrał stamtąd bidulka.

– Zainteresowania nie ma. No, jedna się pani zgłosiła na wyprawę – przyznaje dziewczyna. – Ale spływ będzie na pewno.

Jest sobota, 11 sierpnia, południe. Do zamknięcia biura zostały dwie godziny. Do wypłynięcia kajaków dwie doby.

 

* * *

Przez lata na Wigrach mieścił się ośrodek wypoczynkowy Ministerstwa Kultury. Niedawno RP przekazała go diecezji ełckiej. Tym samym funkcja wypoczynkowa obiektu przeszła do historii, choć dalej można wynajmować eremy. Ateusze też mogą, chyba że wystraszą się nazw. Bo mamy do czynienia z Wigierskim Aeropagiem Nowej Ewangelizacji.

13 sierpnia 2018 r., 11.00. Msza na przystani. Dwudziestu sukienkowych. Jeden z różową piuską, drugi z czerwoną. 3 siostrzyczki. Doliczyłam się 25 pielgrzymów. Na ogół z miejscowej parafii, są nawet pracownicy Wigierskiego Parku Narodowego w firmowych koszulkach. Nie muszą płacić 5 zł opłaty za wjazd do parku. Tylko trochę mniej dziennikarzy, którzy stawili się uwiecznić, jak rusza pielgrzymka.

– W różowym biskup ełcki. W czerwonym kardynał Gerhard Ludwig Muller – objaśnia facet pilnujący kajaków.

– To ten klecha, który ostatnio wyznał w Radiu Nadzieja, że polski naród jest wyjątkowy, niech więc mu się Bruksela nie wpieprza. Nie po to cierpieliśmy i umieraliśmy na barykadach, żeby nas cudzoziemcy uczyli, co to jest demokracja i wolność – burczy pod nosem sąsiad.

– Ważny jest, jako kardynał może zostać papieżem. Widzi pani, oni spośród siebie wybierają – wyjaśnia mężczyzna od kajaków, nie bacząc, że przeszkadzamy w eucharystii.

Muller całkiem nieźle daje sobie radę z polskim. Mazur też mocny w gębie, zatem po chwili wiemy, jak bardzo J.P. 2 ukochał te ziemie i wody. Pierwszy raz zanurzył wiosło w Hańczy 19 lipca 1954 r., ale doświadczeń nie zapomniał do końca życia. Wszyściutko przypomniał sobie w 1999 r., kiedy jako papież bawił kilka dni na Wigrach.

Mimo powszechnie rozpoznawalnych kolorowych czapeczek na przystani odbywa się normalny ruch. Kajaki przypływają i odpływają, jak gdyby nic ważnego się nie działo.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.