Motto tygodnia: Gwałt, rety, co się dzieje? Prąd drożeje? Nie drożeje.

Autor
Robert Jaruga

Śmierć wychodzi z mody

numer 44/2018

Czas jest minorowy, a z drugiej strony halloweenowy. Pierwszy jest smutny, a drugi wcale. Ten trudny do ścierpienia dualizm spowodowany jest naszą niepewnością co do sensu życia wobec śmierci, która jest równie sekretna jak życie.

10 mld lat istnienia wszechświata doprowadziło do momentu 5 mld lat temu, gdy w sposób naturalny chemia stała się biologią. Martwe ożyło. Wszyscy jesteśmy spadkobiercami tego szczęśliwego trafu, jakkolwiek nadal nie potrafimy wyjaśnić, czy było to zjawisko jednorazowe, a wszystko, co organiczne, zawdzięcza początek jednej komórce, która dzieliła się i mnożyła, czy może był to proces przemysłowy i na bazie węgla pojawiły się miliony białek, które następnie ewoluowały.

Hipotezy są zasadniczo takie, że na pewno były przynajmniej 2 stany pierwsze. Rośliny mają zielonego protoplastę a zwierzęta, z ludźmi włącznie, wywodzą się z zupełnie innej dynastii bakterii.

Chociaż ogłoszono, że doniosłą tajemnicę życia udało się już odkryć i stworzono pierwszą żywą komórkę w warunkach laboratoryjnych, to sądząc z braku Nagrody Nobla dla Johna Craiga Ventera, który się do stworzenia syntetycznego życia przyznawał 8 lat temu i milczenia w tej sprawie, to wydaje się, że ów rzekomy przełom ma raczej charakter publicystyczno- literacki.

 

***

Jakkolwiek był radosny stan prapoczęcia życia, zadziwiającym jest również fakt, że te samopoczęte życie po jakimś czasie na powrót staje się materią martwą pochodzenia organicznego. To niepragmatyczne, aby vis vitalis, zamiast trwać w jednym osobniku i przedłużać swoje istnienie w nieskończoność, musiał pobierać dostateczną ilość energii i materiałów z otoczenia i odwlec samozniszczenie na tak długo, aby starczyło czasu na konstrukcję własnej repliki. Natura zabija samą siebie, co naszym mózgom wydaje się niezwykle absurdalne – jak nowotwór, który niszczy komórki, którymi się żywi.

Wszystko, co się urodziło, także wytwory ludzkich fantazji, jak maszyny lub idee, muszą w końcu umrzeć i obrócić się w niebyt. Jestestwo ma do własnej śmierci stosunek raczej obojętny.

Spójrzmy, jakże inne byłyby nasze działania indukowane przez zapatrywania na kwestię życia i śmierci, gdybyśmy posługiwali się organiczną mentalnością.

 

***

Odwołam się do empirii niedużego plemienia hinduskich Cyganów zwanych wspólnotą Satiyaa (nie wiem, jak to się wymawia), którzy patrzą na pozostałą resztę świata jak my na wyznawców płaskiej ziemi.

Dla Satiyaa śmierć jest najważniejszym radosnym wydarzeniem w życiu, ponieważ – jak uważają – dusza uwalnia się od więżącego ją ciała. Natomiast narodziny człowieka to prawdziwa tragedia, rzec można, klęska. Dusza nowo narodzonego inkarnuje w zniewalającą materię, stając się prawdziwym utrapieniem dla siebie i płacących alimenty.

Nie jest to jedynie postawa filozoficzna, ale pewien stan właściwej dla Satiyaa rzeczywistości, uwalniający ich od mnóstwa zmartwień, które my postrzegamy jako poważne problemy.

Po pierwsze zabójstwo, do którego musimy mieć stosunek negatywny i wzbudzający oburzenie, w mniemaniu Satiyaa jest tak naprawdę dobrodziejstwem wyrządzonym innemu człowiekowi. Sprawca nie jest narażony na ostracyzm i banicję. Himmler dobroczyńcą Żydów – nie do pomyślenia!

Choroby weneryczne i przewodu pokarmowego, hemoroidy i haluksy, dziura ozonowa, zatrucie atmosfery, wypadki komunikacyjne, głód oraz wysoki cholesterol, wojna atomowa, ludobójstwo w Rwandzie i samopodpalenie na Placu Defilad, cieknący kran, świńska grypa, zarazki coli w skorupach jaj – wszystkie owe zwane przez nas mocami zła i siłami destrukcji stają się w rozumieniu Satiyaa przyjazne człowiekowi.

Nie mając wrogości do wymienionych, zamiast unikać śmierci, Satiyaa poszukując jej, stają się doprawdy zadowoleni z życia. Ich kobiety trudnią się zasadniczo tańcem i prostytucją, a mężczyźni przepijają to, co one zarobiły. Seks i zabawa przez całe życie. Cyganie ci są społecznością bezklasową. Nie posiadają zwierzchności. Żyją bez strachu i grzechu teologii. Nawet w tak liberalnym społeczeństwie, jak hinduskie, ze zrozumiałych względów większość życia spędzają zupełnie bezpłatnie i bezpiecznie w indyjskich więzieniach.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 8 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Qrwa, Jaruga, wszechświat isnieje prawie 14 mld lat – to łatwo dostępna informacja, nawet dla grafomana!

  • Qrwa, Jaruga, wszechświat isnieje prawie 14 mld lat – to łatwo dostępna informacja, nawet dla grafomana!

  • Qrwa, Anonim i A.F. masz rozdwojenie jazni. A teraz napisz cos inteligentnego

  • Według mnie 15 mld. 10 +5 =15. Proszę dokładniej przeczytać to zdanie.
    Pozdrawiam

  • A dla czego niby życie ma być miłe zdrowe piękne bogate i bez cierpienia i walki…? Bo inaczej jest nic nie warte.?To właśnie w walce cierpieniu, zdobywaniu pokonywaniu trudności jest całe jego piękno tajemnica atrakcja adrenalina i emocje. Z tego wynika psychiczna satysfakcja ( z osiagniecia celu po walce). Satysfakcja która jest wyższa forma przyjemnosci odrozniajaca nas od zwierzat i które potrafią przezywać przyjemność ale nie satysfskcje. Indywidualizm to cecha człowieka dająca nam mozliwość panowania nad innymi gatunkami. Prymitywny marxizm kulturowy nie wygra z prawdą o człowieku i obnaży się wczesniej lub puźniej ujawniajac całą swoją nędzę w ptaktyce

  • A dla czego niby życie ma być miłe zdrowe piękne bogate i bez cierpienia i walki…? Bo inaczej jest nic nie warte.?To właśnie w walce cierpieniu, zdobywaniu pokonywaniu trudności jest całe jego piękno tajemnica atrakcja adrenalina i emocje. Z tego wynika psychiczna satysfakcja ( z osiagniecia celu po walce). Satysfakcja która jest wyższa forma przyjemnosci odrozniajaca nas od zwierzat i które potrafią przezywać przyjemność ale nie satysfskcje. Indywidualizm to cecha człowieka dająca nam mozliwość panowania nad innymi gatunkami. Prymitywny marxizm kulturowy nie wygra z prawdą o człowieku i obnaży się wczesniej lub puźniej ujawniajac całą swoją nędzę w praktyce

  • A dla czego niby życie ma być miłe zdrowe piękne bogate i bez cierpienia i walki…? Bo inaczej jest nic nie warte.?To właśnie w walce cierpieniu, zdobywaniu pokonywaniu trudności jest całe jego piękno tajemnica atrakcja adrenalina i emocje. Z tego wynika psychiczna satysfakcja ( z osiagniecia celu po walce). Satysfakcja która jest wyższa forma przyjemnosci odrozniajaca nas od zwierzat, które potrafią przezywać przyjemność ale nie satysfskcje. Indywidualizm to cecha człowieka dająca nam mozliwość panowania nad innymi gatunkami. Prymitywny marxizm kulturowy nie wygra z prawdą o człowieku i obnaży się wczesniej lub puźniej ujawniajac całą swoją nędzę w praktyce