Motto tygodnia: Za Platformy ciepła woda z kranu, za PiS-u koncertowy zamach stanu.

Śmieciokrady

numer 2/2017

Samorządy łupią Polaków na setki milionów złotych.

W 2012 r. została uchwalona tzw. ustawa śmieciowa, wedle której to gminy stały się właścicielem odpadów komunalnych. Nowe prawo nałożyło na samorządy obowiązek przygotowania oraz wdrożenia systemu, który zapewniłby selektywne zbieranie odpadów oraz ustalanie i pobieranie opłat od mieszkańców.

Lokalni włodarze uczynili sobie z poboru opłat za wywóz śmieci źródło dodatkowych dochodów. Stawki, które płacą mieszkańcy, są zawyżone!

Szacuje się, że dotyczy to 90 proc. gmin, a gdyby zsumować zarobek wszystkich samorządów, wyszłaby astronomiczna kwota 5 mld zł!

Aferę tropi Jan Fuks, podkarpacki przedsiębiorca, doktor nauk ekonomicznych i biegły rewident.

– Jest to ważny problem powodujący szkodliwe dla społeczeństwa skutki i mający zasięg ogólnopolski. Obywatele naszego kraju płacą za odbiór odpadów aż o 25 proc. za dużo, a samorządy te pieniądze przeznaczają na inne, niedozwolone, cele – twierdzi Fuks.

Zgodnie z ustawą śmieciową nadwyżka opłat nad kosztami nie może być przeznaczona na inne cele niż gospodarka odpadami. Tymczasem prezydenci, burmistrzowie i wójtowie olewają to ograniczenie.

Fuks wystąpił do kilkudziesięciu samorządów o udzielenie informacji publicznej w zakresie dochodów i kosztów gospodarki odpadami oraz sposobu wykorzystywania nadwyżek pobranych od mieszkańców opłat. Odpowiedzi nadeszły z 36 urzędów gmin i miast. Wszystkie wskazały nadwyżkę. Tylko władze pięciu miast przyznały, że pieniądze wydały niezgodnie z prawem. Reszta nie ujawniła, w jaki sposób zostały rozdysponowane.

I tak np. w Krakowie samorząd na śmieciach zarobił ponad 73 mln zł, a pieniądze zostały wykorzystane na „transport zbiorowy, remonty i bieżące utrzymanie”. Prezydent Kielc stwierdził, że „nadwyżka dochodów nad wydatkami (ponad 11 mln zł – przyp. A.S.) zwiększyła wolne środki na rachunku bankowym i zostały one przeznaczone na zwiększenie planu wydatków budżetu miasta Kielce”. Zdaniem prezydenta Mielca (prawie 3 mln zł dochodu) „zaoszczędzone środki z tytułu opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi weszły w nadwyżkę budżetową”. Burmistrz Jarosławia wskazał, że „nadwyżki (prawie 2 mln zł) zostały przeznaczone na cele ogólne budżetu”.

Zjawisko zawyżania opłat za śmieci potwierdza Najwyższa Izba Kontroli, według której dzieje się tak, bo gminy nie potrafią rzetelnie oszacować ilości odpadów komunalnych wytwarzanych na ich terenie i większość z nich asekuracyjnie zawyża opłaty. Samorządowcy wolą bowiem przeszacować wysokość opłat pobieranych od mieszkańców niż później dopłacać z własnych budżetów. NIK wykryła też, że firmy odbierające śmieci wynagradzane są tzw. ryczałtem – czyli płaci się stałą cenę, niezależną od masy, struktury i ilości odpadów. W przypadku przeszacowania ilości wyprodukowanych odpadów gmina rozliczająca się ryczałtowo płaci więcej niż powinna, a firma odbierająca śmieci pobiera opłatę za to, czego nie wywiozła.

– Sytuacja, z którą mamy do czynienia, jest naruszeniem zasad jawności i przejrzystości obowiązujących w finansach publicznych. Mieszkańcy nie są informowani o nieprawidłowym wykorzystaniu ich pieniędzy. W chwili obecnej nikt nie ewidencjonuje i nie nadzoruje sposobu wykorzystania nadwyżek dochodów pochodzących z opłat mieszkańców nad wydatkami związanymi z gospodarką odpadami. Dane dotyczące sposobu wykorzystania nadwyżek nie są również ujmowane w ewidencji księgowej gmin i w sprawozdaniach z wykonania budżetu – twierdzi Fuks.

Co ciekawe, oszukiwaniem obywateli przez lokalnych włodarzy nie jest zainteresowany strażnik finansów państwa wicepremier Mateusz Morawiecki, który – choć zna problem – to nie podjął żadnych działań. Podobnie jak podległe mu regionalne izby obrachunkowe, które nadzorują finanse samorządów.  

Wasze komentarze 4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • W gminie Lubomierz opłaty za śmieci:
    – 1 osoba – 20 zł/mies.
    – 2 osoby (w rodzinie, gospodarstwie) – 40 zł/mies.
    – 3, 4, 5, 6 ….10 itd. osób …. też 40 zł/mies.
    Gdzie tu logika i sprawiedliwość?

    • Za to w Szczecinie jest od komina – 50 zł. Nieważne, ile ludzie mieszka pod kominem 1 czy 10. Pięć dych miesięcznie i już. Podobne na to nalegał prezydent miasta, bo ma liczną rodzinę, a komin jeden.

  • Mieszkam we francuskim departamencie Gard (region Oksytania). Tutaj cala cena wywozu smieci jest w plastykowych workach na smieci czy do resajklingu. Nikt nikogo nie rypie i wszystko dziala idealnie. Sa tez tzw dechatterie, gdzie sie samemu wywozi wiekszy dzionk i separuje. Wszystko jest uporzadkowane i bezplatne.

  • śmieci segreguje sie na palne (do pieca) i pozostale