Motto tygodnia: Czujesz chęć przemożną pogardzania piłką nożną?

Z notatnika bałamutnika:

– co drugi dzień urządzać konferencje prasowe, podczas których dobrze wspominać brata prezesa i wychwalać mądrość prezesa (uwaga: o nieżyjącym mówić wyłącznie „świętej pamięci prezydent i profesor”),

– zaprosić wybranych dziennikarzy o wiadomych poglądach, poczęstować ich koniakiem i poinformować o antypolskich nastrojach panujących na Ukrainie, zwłaszcza po uchwaleniu nowelizacji ustawy o IPN (dobre zdanie: „Myślą państwo, że rzeź wołyńska nie może się powtórzyć?”),

– nawiązać kontakt z Antonim M., wtajemniczyć go w plany wojenne Ukrainy, Gruzji i Rosji, utwierdzić w przekonaniu, że Polska na wschodzie ma tylko wrogów; można dać mu do zrozumienia, że minister Błaszczak knuje przeciwko niemu (bardzo ważne: namówić M. do założenia własnej partii),

– przez posła Stanisława P. i księdza Tadeusza I.-Z. dotrzeć do Błaszczaka, doprowadzić do spotkania i zasugerować, że Antoni M. ma związki z Rosją i teraz, gdy stracił wpływy, jest gotów ich użyć,

– zdobyć zaufanie ministra Ziobry, sączyć mu do uszu opinię, że tylko on może być następcą prezesa, powiedzieć mu wprost, że może liczyć na poparcie Gruzji, Białorusi, Mołdowy i Rosji,

– podczas rozmów z prezesem poradzić mu, żeby wywalił na zbitą mordę Ziobrę od razu po tym, jak aparat sprawiedliwości podporządkuje partii rządzącej (dobra trawestacja polskiego powiedzenia o Murzynie: „Ziobro zrobił swoje, Ziobro może odejść”),

– pojechać do Puszczy Kampinoskiej, wykopać spod dębu złoto, podzielić na dwie części, jedną zakopać pod trzema sosnami, a drugą powoli zacząć sprzedawać,

– skontaktować się z pułkownikiem G. z ambasady rosyjskiej i sprzedać mu plany obrony obwodów odeskiego, chersońskiego i czerniowieckiego; jeśli cena będzie dobra, sprzedać także informacje o ruchu wojsk w obwodach chmielnickim i czerkaskim,

– skontaktować się z pułkownikiem R. z ambasady amerykańskiej i sprzedać mu te same plany, ale zmienione tak, żeby siła wojsk ukraińskich wyglądała na większą niż jest,

– poprosić Denisa o dwie dziewczyny, ale żeby nie sprawiały takich kłopotów, jak te dwie poprzednie.

 

Z gruzińskiego przełożył PRZEMYSŁAW ĆWIKLIŃSKI

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.