Motto tygodnia: Prezydent Duda mówi, że węgla starczy na dwieście lat. Dwieście plus VAT.

– Niech pozdrowione będą twoje boty – powiedział po angielsku prezydent o niku Trump, kładąc na piersi dwa palce prawej dłoni, a następnie kierując rękę na zachód, w kierunku Kamczatki.

– Na wieki wieków amen – również po angielsku odpowiedział prezydent o niku Duda, powtarzając ruch dłoni, z tym że skierował ją na wschód, w kierunku Uralu.

– Wreszcie jesteśmy onlajn – ucieszył się Trump. – Jak się czuje hasztag Ruchadło Leśne?

– Zbanowałem ją – odparł Duda, czerwieniąc się jak pomidor. – Nie ten lewel i w ogóle…

– Nawet ci 🙂 nie przysyła?

– Czasem przysyła, ale 🙁

– Uważam, że rajt nał jest ważniejsze niż rajt łej.

– Łors is beter. Kontaktami z Ruchadłem zajmuje się mój awatar.

Trump pokręcił głową. Nieprzekonany.

– Nigdy nie byłem zwolennikiem wirtualnego seksu – powiedział. – Nie ma nic lepszego od numerku lajf.

Stojący obok minister o niku Błaszczak zaśmiał się głośno.

– Co to za lamer? Mogę go znać z Twittera? – zapytał Trump. Był tak zdumiony jak gdyby zobaczył blek skrin of det.

– To bardzo ważny minister.

– Jak ważny?

– Jak dwa terabajty – odpowiedział Duda.

Roześmiali się, kpiąc z głupiej miny Błaszczaka, który najwyraźniej nie wiedział, o co chodzi.

– Co cię do mnie sprowadza? – Trump zrobił poważną minę. – Co oprócz gazu elendżi po w chuj wysokiej cenie?

– Baterie patriotów – odparł Duda. – Apgrejdowane. Cztery zero albo pięć zero. Mogą być w chuj drogie. Mamy premiera, który ma talent do mnożenia bitkojnów.

– Zapomnij o pięć zero. Cztery zero z ograniczonym softłerem, to wszystko, na co pozwoli mi Pentagon.

– Średni softłer? – zapytał Duda, robiąc minę jelonka Bambiego.

– Niech będzie. – Trump podał Dudzie dłoń. – Ale to będzie w chuj dużo kosztować.

– Nie szkodzi – ucieszył się Duda. – Mam też prośbę o poparcie trójmorza.

– Poparcie nic mnie nie kosztuje. Masz je asap w bonusie.

– Co to jest asap? – zapytał nagle Błaszczak. Po polsku.

– To w obcym języku – odpowiedział Duda. – Znaczy es sun es posibl.

– Acha.

– No dobra, iołti – zatarł dłonie Trump. – Głodny jestem…

– Jest jeszcze jedna sprawa… – Duda szukał właściwych słów. – Chodzi o to, żeby hasztag Unia Europejska nie wcinała się w nasze polskie sprawy.

– To nie mój biznes – rzekł Trump. – Gdybyście przestrzegali konstytucji, nikt by się wam nie wcinał.

A potem zwrócił się do Błaszczaka: – Chodź, chłopie, zaraz zjesz najlepszego hamburgera w Waszyngtonie.

Błaszczak chciał coś powiedzieć, ale nie potrafił.

– Z frytkami – dodał Trump i to był naprawdę iołti, czyli end of topik, czyli koniec tematu.

 

PRZEMYSŁAW ĆWIKLIŃSKI

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.