Motto tygodnia: Czy Kościół zmieni pedofilskie trzęsienie ziemi?

Bronisław Komorowski mógł pójść do ambulatorium, gdzie by mu podano laudanum, calcium albo barium, żeby nie popadł w delirium. Mógł urządzić seminarium lub konwersatorium i omówić tam różnice dzielące sacrum od profanum. Mógł pójść do laboratorium, wykąpać się w akwarium albo napisać kolokwium. Mógł doglądać fokarium, delfinarium, serpentarium albo oceanarium. Mógł zbezcześcić tabernakulum, wziąć udział w triduum albo zaśpiewać preludium do oratorium. Mógł zepsuć astrolabium, przejść się po atrium i ateneum, utlenić aluminium, zakwasić duraluminium lub zgarnąć beneficjum. Mógł zamknąć żonę monstrum w bestiarium lub hospicjum i tam obserwować jej klimakterium. Mógł zasadzić caprifolium, zapłacić kolegium, zwołać konsylium, zakłócić harmonium, wypowiedzieć wojnę imperium, sprzedać prezydenckie insygnium, opracować kalendarium albo zburzyć konsorcjum. Mógł ograniczyć się do minimum lub dążyć do maksimum, trafić w meritum, nie trafić do insektarium, postrzelać z parabellum z podium na peryferium. Mógł poprosić prezydium, żeby znalazło dla niego odpowiednie prosektorium, gdzie mógłby się oddać szukaniu kompendium dla uczniów liceum, gimnazjum lub dla studentów po absolutorium i przygotowujących się do magisterium. Mógł wyznaczyć kryterium ścieralności dla linoleum. Mógł policzyć kontinuum i nie liczyć kwantum. Mógł zaproponować prowizorium budżetowe. Mógł ogłosić moratorium, spojrzeć na koloseum i powąchać geranium. Mógł wybrać instrumentarium dla jednego ministerium albo nawet dla dwóch. Mógł zajrzeć do kolumbarium, a wcześniej do leprozorium. Mógł lelum polelum albo fiksum dyrdum. Mógł szukać odium dla opium. Mógł przebrać się w spodnium, zjeść makaron z pszenicy durum, a potem pochlapać się w baptysterium. Mógł awansować jakieś indywiduum albo przedłużyć interregnum. Mógł poddać się kondominium niemiecko-rosyjskiemu. Mógł pić mleko w laktarium, a wódkę w mauzoleum. Mógł spędzić noc w muzeum. Mógł znaleźć antidotum, postawić ultimatum lub za pomocą wakuum określić mitochondrium. W centrum miasta mógł wyznaczyć granice swojego dominium. W jakimś lokum mógł zebrać gremium (nawet bez kworum) i na forum ogłosić powstanie wiwarium. Mógł pójść do konserwatorium, postawić wotum, tarzać się w rosarium, przeglądać album, zwiedzać arboretum, znaleźć remedium, zgubić akcesorium, odnaleźć się w panoptikum lub urządzić takie pandemonium, że wszyscy musieliby połknąć relanium.

Nie, kurwa, on musiał ogłosić referendum.

Wasze komentarze 3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.