Motto tygodnia: Zrozumcie to wreszcie – ktoś może was wyhuśtać w areszcie.

(Podczas spotkania pisowców z rządu z pisowcami z Klubów „Gazety Polskiej” premier Morawiecki – jak wiadomo – powiedział, że wszyscy pisowcy są „spadkobiercami starożytnych Greków, Greków wolności, greckiej demokracji”. Październikowe wybory będą zaś „bitwą pod Salaminą”).

Pójdźmy tą drogą:

Flotą polleńską formalnie będzie dowodził Mateos Moravis, ale naczelnym strategiem będzie pochodzący z wyspy Zolibos arystokrata Prezos Yaros. To on wymyśli genialny plan rozbicia przeważających sił wrogów wolności i demokracji. Na ich czele stanie Schetinax – spadkobierca Persów, którzy 2500 lat później wygrają z Pollenami w siatkówkę, a Japończykom i Kanadyjczykom uszkodzą tankowce.

Schetinax zamustruje wojska na stu ciężkozbrojnych łodziach. Każdego, kto będzie wątpił w zwycięstwo, poleci wyrzucić za burtę. Taki los spotka Kosiasa Kamysa, pochodzącego z ludu watażkę wyznającego zasadę różnorodności.

– Jedno jest prawo – powie Schetinax, patrząc, jak Kamysa pochłania morze. – Prawo jedności.

Pollenowie zdołają wystawić tylko trzy triery. Największą będzie dowodził Moravis, dwiema mniejszymi Grek Ziobras i Yaros Ochydia zwany Govinem. Prezos Yaros będzie gardził wszystkimi trzema z powodu ich wrodzonej tchórzliwości, ale nie będzie miał wyjścia – innych dowódców Pollada nie zrodzi.

Prezos Yaros każe postawić sobie tron na skale, by stamtąd – za pomocą gestów dłoni – kierować bitwą.

Pierwszy uderzy Schetinax, wysyłając na pewną śmierć harcownika Falentię, który podpłynie do polleńskich trier i zagra im na nosie. Za taką bezczelność Ziobras poleci go pojmać i ściąć, a głowę wbić na wiosło postawione na sztorc.

Wioślarze Schetinaksa nie rozpędzą łodzi do wystarczającej szybkości. Dowódcy nie ustawią ich z wiatrem. Niektóre utkną na mieliźnie, a te, którym uda się przepłynąć przesmyk, połamią wiosła na przybrzeżnych kamieniach. Mimo to Schetinax wciąż będzie dysponował siłami wystarczającymi do rozbicia trzech polleńskich łodzi. Gdy będzie się wydawało, że lada chwila zada decydujący cios, Prezos Yaros opuści lewą dłoń i uniesie prawą.

Na ten znak ukryci wśród skał hoplici rozwiną na brzegu wielki, tkany przez wiele tygodni sztandar z napisem: „Każdy, kto teraz opuści Schetinaksa, dostanie pięćset złotych drachm”.

Zapanuje chaos, jakiego w tych stronach nie widziano od wieków. Wioślarze porzucą wiosła i wpław ruszą w kierunku sztandaru. Podobnie uczynią wojownicy, którzy pozbędą się zbędnych zbroi i mieczy.

Prezos Yaros zatryumfuje. Schetinax zaś postawi samotny biały żagiel na niewielkiej łódce i odpłynie tam, gdzie pieprz rośnie.

 

PRZEMOS CVIKLOS

Wasze komentarze 6 komentarzy

Odpowiedz na „Malkontent KrAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.