Motto tygodnia: Kubica rękę łamie. A Morawiecki? Jak zwykle kłamie.

Dziś wszyscy jesteśmy niepełnosprawni, pardon – osobami z niepełnosprawnościami. Albo ich opiekunami. Wręcz nie wypada być zdrowym, no bo jak to tak? Wy sobie spacerujecie, jeździcie na rowerze, wbiegacie po schodach, a oni tam w Sejmie… Na podłodze! W kolejce do jedynej łazienki! Zdani na posiłki, których żałuje im marszałek Kuchciński!

Następnym Prezydentem Rzeczpospolitej Polskiej zostanie osoba z niepełnosprawnościami. Ale nie taka osoba jak Robert Biedroń, bo homoseksualizm to żadna niepełnosprawność. Franklin Delano Roosevelt – to będzie ktoś taki. Na wózku albo przynajmniej jednonogi, jednoręki i mający trudności z artykulacją. Będzie się poprawnie politycznie ślinił podczas zaprzysiężenia.

„Gazeta Wyborcza” wydała specjalny numer dla pełnosprawnych o niepełnosprawnych. W logo gazety wpisała hasło „Nie ma wolności bez solidarności” z piktogramem kaleki na wózku. Wybaczcie – z piktogramem osoby z niepełnosprawnościami na wózku. „Nam nie jest wszystko jedno”…

Prezydentem Warszawy zostanie Patryk Jaki – opiekun niepełnosprawnego syna. Prezydentem Zakopanego – Jagna Marczułajtis-Walczak, też opiekunka niepełnosprawnego syna. Szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego – generał Gromosław Czempiński, opiekun niepełnosprawnego syna. Ministrem obrony narodowej – Antoni Macierewicz, opiekun Misiewicza. Oni wiedzą, co to niepełnosprawność. Są wrażliwsi, mądrzejsi. Lepsi!

Marszałkinią Sejmu będzie oczywiście Janina Ochojska, a Senatu Anna Dymna – opiekunka osób z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunów. Na prymasa zostanie wybrany ksiądz od „Szlachetnej paczki” – Jacek Stryczek. Sam nie musi być niepełnosprawny, wystarczy nazwisko kojarzące się z zadzierzgnięciem, bo zadzierzgnięcie powoduje niedotlenienie mózgu, a niedotlenienie mózgu powoduje wiadomo co.

Kto zechce zrobić karierę polityczną, będzie musiał jakoś się uniepełnosprawnić. Założę się, że poseł Żalek da sobie rękę obciąć. A marszałek Karczewski stanie dziesięć metrów przed ścianą, rozpędzi się i tak przypieprzy głową w mur, że albo mur przebije, albo będzie miał coś z głową jeszcze bardziej niż ma teraz. Tylko poseł Pięta nic nie zrobi, po prostu pozostanie sobą.

Prezes, żeby nadal być prezesem, też niczego nie będzie musiał robić – niech tylko lekarze (oby rezydenci) nie przykładają się aż tak do artroskopii jego kolana. Przecież może im się skalpel omsknąć i drasnąć chrząstkę stawową, błonę maziową, więzadło albo łąkotkę. Prezes o kulach lub na wózku… Ziobro będzie musiał dać sobie upierdolić obie nogi, żeby mu dorównać.

Wkrótce oni wszyscy – osoby z niepełnosprawnościami – zmienią nazwę państwa. Powstanie PRN – Polska Rzeczpospolita Niepełnosprawna. Wówczas my, dotychczas wstydliwie ukrywający swoją pełnosprawność, będziemy musieli emigrować. Do Sparty.

 

PRZEMYSŁAW ĆWIKLIŃSKI

Wasze komentarze 3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Już widzę sanktuarium narodowe a w nim cudowna ikona, malowana gównem na drzwiach z pisowskiego chlewa przedstawiająca przenajświętszą poślice Kryche, patronkę smrodu. Pod ikoną wota : kule prezesa, sztuczna szczęka „psa”, brocha brochy , jaja joja itp.