Motto tygodnia: PiS boi się jej jak trądu – Gersdorfowa wróciła do sądu.

Fragmenty protokołu przesłuchania uczonego (profesora K.) przez policjanta (aspiranta K., ale nie Kulsona) przeprowadzonego podczas konferencji naukowej na temat Karola Marksa w Pobierowie 12 maja 2018 r.:

Aspirant: – Interesuje nas różnica między refutacją a logiką w marksowskim procesie dialektycznym.

Profesor: – Proszę o zgaszenie lampy, która świeci mi w oczy…

– Milczeć! To znaczy milczeć o lampie, a zeznawać o refutacji.

– Główna różnica polega na tym, że logika kieruje się regułami formalnymi, żeby nie powiedzieć formalistycznymi, refutacja natomiast to obalanie tych argumentów dotyczących działalności ludzkiej, które pozbawione są formalizacji.

– Zatrzymajmy się przy działalności ludzkiej. Czy refutacja, a także dialektyka dotyczą również działalności wywrotowej i rebelianckiej?

– Oczywiście. Wynika to z nieustannego ruchu materii. Materia podlega prawom fizyki, ale jej przemiana odbywa się w określonych warunkach pozamaterialnych. Warunkach takich jak psychologiczne, społeczne czy ekonomiczne. Na to, co pan nazwał działalnością wywrotową, należy patrzeć z pozycji dialektycznych. Czyli to, co w jednych warunkach jest uważane za działalność wywrotową, w innych nią nie jest.

– Prokuraturę z pewnością zaciekawi to, jak się ma do tego teoria falsyfikacji? Czy można zgodzić się z twierdzeniem, że działalność wywrotowa opiera się na celowo fałszywym postrzeganiu rzeczywistości?

– Niekoniecznie. Wolę pojęcie teorii falsyfikalności, a nie falsyfikacji… Prawda czy fałsz w ujęciu popperowskim ma węższe znaczenie niż w ujęciu marksowskim. Rzec można, znaczenie uboższe, pozbawione pojęć spoza praw fizyki. Dialektyka marksistowska…

– Nie o to pytam! Chodzi mi o kłamstwo demarkacyjne.

– Rozumiem. Skłaniam się ku poglądowi, iż pojęcie kłamstwa nie istnieje wśród zasad demarkacji, kłamstwo nie jest bowiem tożsame z fałszem. Fałsz według Poppera ma znaczenie jednowektorowe, prawie zawsze statyczne. Inaczej niż u Hegla, gdyż tu akurat pojęcie fałszu można rozszerzyć o prawa stricte dialektyczne. (…)

– Czy marksowski zwrot „opium ludu” na określenie religii, oprócz oczywistego nacechowania emocjonalnego, ma znaczenie dialektyczne, a jeżeli tak, to jakie? I jak to się ma do poprzednio zdefiniowanej rebelii?

– Zależy, czy pytanie dotyczy tezy, czy dowodu. Kierując się zasadami demarkacji, o których wspomnieliśmy, religia stoi oczywiście poza prawami nauki.

– Poza czy ponad? Kwestia ta u Hegla ma wartość zgoła rudymentarną…

– Zgoda na to, że ma wartość podstawową, brak zgody na to, że religia stoi ponad prawami nauki. Religia nie podlega procesowi falsyfikowalności. (…)

– Pana zeznania przekażę prokuratorowi, który zdecyduje o postawieniu zarzutów. Będą miały na nie wpływ zeznania innych osób obecnych na konferencji. Na razie jest pan wolny, ma pan jedynie obowiązek meldowania się w komisariacie raz w tygodniu. Dzień tygodnia i godzina do ustalenia. Do widzenia.

– Żegnam.

 

PRZEMYSŁAW ĆWIKLIŃSKI

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Proste pytania i proste odpowiedzi. Co robić? Robić dobrze! Komu? Sobie! Ale tak by nie szkodzić innym a jak wystarczy środków,sił i chęci to można trochę dobra zrobić innym. Ot cała filozofia i religia. Moja, politechniczna, inżyniera metalurga.