Motto tygodnia: Pyton grasuje, a policja protestuje.

Techniczny raport o przyczynach katastrofy smoleńskiej wykradli z sejfu Antoniego Macierewicza agenci indonezyjskiego wywiadu i za pomocą Google Translator przetłumaczyli na malgaski. Następnie oficerowie kontrwywiadu Lesotho wykradli przekład malgaski i przełożyli go na Google’u na język sotho. Z kolei wywiadowcy pakistańscy włamali się do komputera operacyjnego w Maseru, stolicy Lesotho, i z pomocą Google’a przetłumaczyli tekst raportu na pendżabski. Wówczas do akcji włączyli się agenci polskiej Służby Wywiadu Wojskowego – wykradli Pakistańczykom raport i na Google’u przełożyli z pendżabskiego na polski. Oto fragmenty tego tłumaczenia, które znalazło się na biurku ministra obrony Mariusza Błaszczaka:

„Bezpośrednia przyczyna była zamachem dokonana przez reżim Rosja na głowa państwa Polska, jego małżonka oraz 94 inne osoby polecające ten samolot. Samolot został sfabrykowana w reżimie Rosja dla wygody polskie bardzo ważne osoby, a gdy się zepsuła wskutek utraty technologiczny resurs, została naprawiona w reżimie Rosja w miasto Lato (angielski Summer, rosyjski Samara). Tam nieznane wykonawcy rozkazów reżimu Rosja zostały podłożone ładunek wybuchowy: wielka bomba w centralny punkt pod pokład i mniejsza bomba podpaskowa na lewe skrzydło pod koniec. Wielka bomba była oparty na technologia termometrowo-baryłkowa; potrzebna temperatura i potrzebne ciśnienie, aby był przygotowany do eksplozja. Taki warunek zapanował w polskie miasto i półwysep Hel (angielski helium) po starcie z polskie miasto Warszawa, a przed lądowanie w miasto Smoleńsk w reżimie Rosja. Helium był w postaci cieczy, czyli mokra. Dla pewności wykonawcy rozkazów reżimu Rosja rozpylono woda w postaci gazu, czyli mgła.

Najpierw był eksplozja bomba termometrowo-baryłkowa, powodując rozkawałkowanie kadłub w centralny punkt, a potem eksplozja bomba podpaskowa. (…)

Wszystkie polskie bardzo ważne osoby był niepijące i trzeźwe, a wykonawcy rozkazów reżimu Rosja pijące i pijane jak bąk. Polskie lotnicy w załodze był profesjonalny, władały rosyjski, angielski, węgierski, sundajski i jidysz. Rosyjskie wykonawcy rozkazów reżimu Rosja, co obsługiwali wieża, były ślepe, głuche, niemowy i złośliwe jak leśny skrzat. (…)

Sekcja zwłok załoga w miasto Moskwa też były złośliwe jak skrzat. One stosowały taka gra poległa na zamiana ciał poległych bardzo ważne osoby w trumnie nie do ruszenia. Polska władza, porozumiewając z władza reżim Rosja, dobrze wiedziała o ta gra, zakazując otwierać trumna, gdy już przyjechała do Polska na samolocie innym niż rozkawałkowany w miasto pod Smoleńsk. I od razu rozkaz zagrzebać. (…)

Rola pan Macierewicz, która była w miasto Katyń w reżimie Rosja, nieopodal miasto Smoleńsk, była, ona usłyszał, że wykonawcy rozkazów reżimu Rosja kazała aresztowania dziennikarze. I pan Macierewicz się przestraszyła i szybko wsiadła do koleje żelazne, aby tak szybko jak to możliwe pomknęła do kraju Polska dla bezpieczeństwa osobiste i grupowe.

Podpisały pan Macierewicz, pan Binienda, pani Binienda, pan Berczyński, pan Nowaczyk, pan Taylor i inne podpisy bardzo ważne ekspert specjalisty znane na świecie ukryte dla bezpieczeństwa osobiste i grupowe, albowiem wykonawcy rozkazów reżimu Rosja oraz licho nigdy nie śpi”.

 

PRZEMYSŁAW ĆWIKLIŃSKI

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.