Motto tygodnia: Co się dzieje w Sejmie? Rozum tego nie obejmie.

11 stycznia zbliżał się nieubłaganie. Najtęższe głowy Prawa i Sprawiedliwości zastanawiały się, co począć z grupą opozycji koczującą w sali plenarnej.

– Ja bym ich spacyfikował – powiedział minister Błaszczak. – Przebiorę policjantów za straż marszałkowską i wyniosę ich jednego po drugim jak worki kartofli.

– Ziemniaków – poprawił Błaszczaka Brudziński, gdyż w obecności prezesa wypowiadania pewnych słów powinno się unikać.

– To zrobi z nich męczenników – pokręciła głową Kempa – i przysporzy opozycji zwolenników. Już widzę obrazki w Tefałenie: bierny opór w obronie demokracji kontra użycie siły przez autokratyczny rząd.

– A ja bym pozostał przy wariancie kolumnowym – pisnął Kuchciński. – Tylko tym razem bym dopilnował, żeby wszystko odbyło się zgodnie z prawem.

– Poprzednio też wszystko odbyło się zgodnie z prawem – poprawił Kuchcińskiego Brudziński, gdyż był w nastroju do poprawiania. – A ci, którzy twierdzą inaczej, to wichrzyciele i warchoły.

Kuchciński się przymknął.

– Jakieś inne propozycje? – zapytał prezes, ale nikt się nie odezwał, każdy bowiem widział, że prezes – jak pomysłowy Dobromir – właśnie wpadł na szatański pomysł.

***

Jeszcze tego samego dnia na mocy ustawy o uprawnieniach Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej do działania w sytuacjach nadzwyczajnych Duda wydał rozporządzenie o przejęciu przez państwo należącego do samorządu Warszawy Pałacu Kultury i Nauki.

W „Wiadomościach” wystąpił Terlecki.

– Konstytucja nie określa miejsca obradowania Sejmu – powiedział. – Aby uniknąć podejrzeń o brak wystarczającej liczby miejsc w Sali Kolumnowej lub brak kworum, marszałek postanowił przenieść posiedzenie Sejmu do Sali Kongresowej w Pałacu Kultury i Nauki. Są tam trzy tysiące miejsc i siedemdziesiąt kamer, nikt zatem nie powie, że mamy coś do ukrycia.

– A co z opozycją okupującą salę plenarną Sejmu? – zapyta Holecka, której rola obiektywnej dziennikarki tak już weszła w krew, że sama w to uwierzyła.

– Do Pałacu Kultury zapraszamy wszystkich posłów – odparł Terlecki, uśmiechając się z satysfakcją. – A kto nie przychodzi, ten sam sobie szkodzi.

***

10 stycznia rano gdzieś na wschodzie rozległ się potężny grzmot. Synoptycy uznali to za zapowiedź nadciągającej nad stolicę burzy śnieżnej. Mylili się – to przewracał się w grobie patron Pałacu Kultury, generalissimus Józef Wissarionowicz Stalin.

W południe nad Warszawą słychać było chichot. Tak śmiała się historia.

Wieczorem kluby Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej ogłosiły koniec protestu odbywającego się w sali plenarnej, co marszałek Kuchciński przyjął z zadowoleniem i zapowiedział, że jutrzejsze posiedzenie przenosi z powrotem – z Pałacu Kultury do gmachu Sejmu.

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strona główna