Motto tygodnia: Czy to dublerka jest Dudowa? Nie, to prezes Gersdorfowa.

Skuter islamu

numer 29/2016

Prawie jak w Ameryce – polska policja bije kolorowych.

– Polacy są w porządku, oni myślą po europejsku – mówi Fadi.

Palestyńczyk. Od pięciu lat w Polsce, żona warszawianka, jasnowłosy 2-letni synek i własna knajpa z egzotycznym żarciem. Pracuje codziennie po 13 godzin przez 7 dni w tygodniu. Stoi za barem i nie narzeka. Starcza mu na podatki, ogromny czynsz za lokal w centrum stolicy, pensje dla pracowników, na wynajem mieszkania i na życie.

Żałuje tylko, że nie może często bawić się z synem i posiedzieć ze śliczną żoną. Ale taka jego rola – zapewnić najbliższym poczucie bezpieczeństwa. Jego żona nie pójdzie do pracy. O nie! To jego działka. Ona jest piękna, dobra i mądra. Nie będzie sobie rąk urabiać.

Chciałby mieć dużo dzieci. Może piątkę… Śmieje się tylko, że nie ma czasu ich zrobić. Sam ma sześciu braci i 3 siostry. To standard w jego kraju, wcale nie za dużo, normalnie…

Uciekł przed wojną, szykanami, aresztowaniami, strachem i śmiercią.

– Izraelczycy z nikim się nie liczą. Oni są panami świata, reszta to śmieci. Albo do więzienia, albo do piachu.

Tu czuje się bezpiecznie. To znaczy czuł się do niedawna…

Kask

Był 5 lipca. Dzień, w którym miały spełnić się jego marzenia o skuterze. Własnym. O takim, którym będzie mógł rozwozić jedzenie, a nie pedałować rowerem przez pół Warszawy.

Pojechał po skuter ze swoim wietnamskim kolegą, kucharzem. On też się cieszył.

Skuter okazał się piękny, dokładnie taki jak sobie wymarzył. I kask – taki nowoczesny.

Przejechali może z kilometr. Jeszcze nie zdążył zaświstać im w uszach wiatr, gdy zatrzymała ich policja.

Policjant od pierwszych minut rozmowy postanowił im pokazać, kto tu rządzi. Chodziło o to, że kask miał tylko pasażer.

– Przepraszam, dopiero kupiłem skuter, miałem tylko jeden kask – próbował tłumaczyć się cudzoziemiec. Przypominał sobie polskie słowa, które zna, aby wytłumaczyć i przeprosić.

– Zamknij się – przerwał mu funkcjonariusz. – Nie masz tu głosu. Ja mówię.

– Ale…

– Stul pysk. Zapłacisz tysiąc złotych, brudasie – rzucił Fadiemu i serdecznie się uśmiał.

– Dlaczego aż tysiąc? To bardzo dużo, tydzień mojej pracy – załamał się Fadi.

– Nie pasuje ci, to wypierdalaj z tego kraju. Dla takich jak ty nie ma tutaj miejsca.

Gdy obcokrajowiec próbował jeszcze coś powiedzieć, policjant obezwładnił go i rzucił na ziemię. Skuł go kajdankami i zaczął bić. Siniaki od ciosów w brzuch, po nogach i ramionach… Po czym wezwał na pomoc jeszcze 4 radiowozy.

Wietnamczyk pamięta, że wokół arabskiego kolegi stało siedmiu polskich policjantów. Nie wszyscy bili, niektórzy tylko wyzywali, inni patrzyli. Bił tylko ten jeden. Niby dwie policjantki próbowały załagodzić sytuację, ale bezskutecznie.

Władza

Palestyńczyk został zawieziony do komisariatu przy ul. Żytniej w Warszawie, mimo że mówił, że zapłaci. Słyszał jedynie, że w tym kraju nie ma głosu. Mówił, że zostawili jego kolegę na skrzyżowaniu, a on nie zna Warszawy, nie zna polskiego. Nie poradzi sobie.

– To niech wypierdala do siebie – usłyszał.

Kajdanki wrzynały mu się w przeguby rąk. Prosił o luźniejsze zapięcie, bo krew mu nie dopływa. Funkcjonariusz znowu miał się z czego pośmiać.

W komisariacie prosił o picie.

– Skocz do Jordanu, to się napijesz.

Prosił o krzesło. Stał przez 4 godziny. Skuty, głodny, obolały, bez wody. I kompletnie nie rozumiał, co złego zrobił, że jest tak karany.

Po czterech godzinach po prostu go zwolniono. Jedna z policjantek nawet go przeprosiła. Powiedziała, że kolega nie lubi cudzoziemców. Zwyczajnie…

– Tam, w komisariacie poczułem się jak gdybym znowu był w Izraelu.

Policjanci z Żytniej nie mają sobie nic do zarzucenia. Podobno cudzoziemiec był agresywny. Trzeba było wzywać posiłki. Nie potwierdza tego ani świadek zdarzenia, ani uliczny monitoring. To policjant bił.

Brudas

Niedawno policjant z Legionowa pobił dwóch chłopców w wieku 9 i 11 lat. Wyzywał ich od brudasów, szmat. Byli pochodzenia romskiego. Dlaczego? Bo niewłaściwie odezwali się do jego 9-letniego „białego” syna podczas zjeżdżania z osiedlowej górki. Funkcjonariusz już wcześniej groził chłopcom bronią, mówił matce, że ich stąd wypędzi brudnych Cyganów.

Matka pobitych chłopców próbowała wyjaśnić sytuację, zapraszała do siebie policjanta, ale ten stwierdził, że do domu brudasów nigdy nie wejdzie.

Świadkowie zajścia, gdy zobaczyli, co robi funkcjonariusz, wezwali policję i straż miejską, pewni że sprawiedliwości stanie się zadość, a w policji nie ma nietykalnych.

„2 kwietnia br. ok. godz. 17.30 w Legionowie przy ul. Zegrzyńskiej dzielnicowy przeprowadził zgłoszoną mu interwencję dotyczącą konfliktu między dziećmi i ich rodzicami. Następnie w dniu 3 kwietnia br. do KPP w Legionowie zgłosił się ojciec dziecka, który zawiadomił Zespół ds. Nieletnich i Patologii o przedmiotowym konflikcie. Dotychczas zgromadzone przez policjantów materiały w sprawie zostaną przekazane do Sądu Rejonowego w Legionowie Wydział Rodzinny i Nieletnich w celu podjęcia decyzji” – informuje aspirant Emilia Kuligowska z KPP w Legionowie. Policja powinna bronić ludzi przed dyskryminacją i rasizmem, nie stawać po stronie prześladowców, a „konflikt między dziećmi” nie nadaje się do sądu.

Wiadomo, że to romscy rodzice źle wychowują swoich synów. Trzeba ich teraz ukarać za to, że chcą zjeżdżać z osiedlowej górki razem z białymi dziećmi.

Niechęć

W zeszłym roku zarejestrowano 299 przestępstw z art. 257 kodeksu karnego, który dotyczy znieważenia i przemocy na tle narodowościowym i religijnym – podaje „Dziennik Gazeta Prawna”. Rok wcześniej było ich 229, a w 2013 r. – 146.

Nie wiadomo, ile razy obcokrajowcy padają ofiarą ataków, które np. z braku dowodów nie są kwalifikowane jako mające tło narodowościowe. Ofiary nie zgłaszają tych zajść. Mówią, że nie chcą mieć kłopotów. Częściej są to osoby pochodzące z Bliskiego Wschodu lub mające ciemniejszą karnację.

To, że Polacy uważają się za lepszych od obcych, potwierdza też niedawne badanie CBOS. Aż 67 procent badanych stwierdziło, że odczuwa niechęć wobec Arabów oraz Romów. Tylko jedna osoba na 10 darzy ich sympatią. 45 procent ankietowanych deklarowało niechęć wobec Turków, a 34 procent – wobec Ukraińców.

Ataki na osoby pochodzenia arabskiego znacznie nasiliły się od stycznia. Są też znacznie brutalniejsze. To ciężkie pobicia, zwykle kończące się hospitalizacją, a nawet kalectwem.

W kwietniu premier Beata Szydło zniosła działanie Rady do spraw Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i związanej z nimi Nietolerancji. Podobno w Polsce nie zdarzają się zachowania dyskryminujące kogokolwiek.

Polak

Fadi mówi, że Polacy są w porządku.

– Myślą po europejsku, są tolerancyjni. Nigdy tutaj nie poczułem się gorszy.

Ma w Polsce wielu przyjaciół. Także wśród policjantów.

– To porządni ludzie – zapewnia. – Tamten policjant nie mógł być prawdziwym Polakiem.

A jednak był. Najprawdziwszym.

 

Wasze komentarze 6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Bicie to małe piwo. Aż mnie dziwi że chce się wam o tym pisać.
    W USA więcej nieuzbrojonych obywateli zgnięło od kul policji niż w zamachach terrorystych. Tak, włącznie z ofiarami tego wielkiego zamachu sprzed kilkunastu lat, kiedy to zwalono dwa wieżowce i kawałek Pentagonu.
    Policyjnego bagna osuszyć się nie da. Ani w USA, ani w Polsce.
    Niech żyje i odżyje Milicja Obywatelska i jej ludowe ramię: Ochotnicza Rezerwa MO!

  • ” własna knajpa z egzotycznym żarciem” z kota, szczura, nutrii albo z jakiejś innej padliny? Ja nie jadam w takich przybytkach, ktore serwuja potrawy z niepewnego zrodla. Ostre i aromatyczne przyprawy maja na celu zabicie prawdziwego smaku i zapachu potraw, po ktorych mozna powaznie zachorowac! Wielu ryzykantow, ktorzy igrali ze swoim zdrowiem, lezy sobie cichutko pod krzyzami w parkach sztywnych.

  • Policji nie wolno się tak zachowywać, to jasne.
    Ale tak naprawdę to za co mamy Arabów kochać?

  • Jestem załamany komentarzami powyżej.

  • Jak dla mnie jest to tania sensacja. Szanuję policję i ludzi którzy tam pracują, tak samo jak wszystkie inne służby które czuwają abyśmy my orki mogli wstać rano, bezpiecznie pójść do pracy, potem z kumplami na piwo a potem do domu. To właśnie ci ludzie czuwają aby się nam szarakom nic nie stało. To że w służbie trafi się rasista który spałuje obcokrajowca – cóż, wszędzie są czarne owce a praw statystyki nie ominiemy. Może warto aby redaktor jednak dotarł do źródeł tej nienawiści. Bo moim zdaniem źródło jest proste – jeżeli przyjeżdża taki migrant (nie uchodźca bo w myśl Konwencji Genewskiej – status uchodźcy został utracony w momencie kiedy ruszyli do Europy) i na dzień dobry ma to, na co przeciętny Polak pracuje całe życie, a przeciętny policjant nawet dwa życia – czyli nieograniczony dostęp do służby zdrowia na już i teraz, różne dodatki i przywileje socjalne za które się kupuje srajfony i inne gadżety, dostaje mieszkanie, wikt i opierunek itd – to sorry ale można się czuć wkurwionym, wydymanym i można czuć nienawiść do obcokrajowców. Bo przeciętny policjant sam musi się wyposażyć, sam musi kupić amunicję do broni na strzelnicy, sam musi spłacać kredyt a skutera swojemu dziecku nie kupi, nie mówiąc o sobie, za pracę w której codziennie można zarobić kulkę, pałą przez łeb czy nożem pod żebro. Policjant wychodząc z domu nigdy nie ma pewności czy jeszcze do niego wróci. Więc chyba jest coś nie tak.