Motto tygodnia: Gdy Szydło słyszy spicz Junckera, czuje się jak jasna cholera.

Sierotki prezydenta Dudy

numer 28/2015

Co sąd zabierze, Dudapomoc ci zwróci.

Katolicka Polska z głównym prawnikiem Januszem Wojciechowskim na czele walczy z sądem w Nisku. Odebrał państwu Bałutom 3 córki z powodu obecności w chałupie królika. Czyli, jak pięknie ujęła Karolina Elbanowska, prezes Fundacji i Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców: „Gdyby święta rodzina stanęła dzisiaj przed polskim sądem, to Jezus zostałby z niej natychmiast zabrany, bo w stajence też przecież były zwierzęta…”.

Krowa płacze

Najpierw sprawą zajął się „Nasz Dziennik”. Puenta publikacji: sąd w Nisku zabrał z domu dzieci, a następnie rozdzielił rodzeństwo, bo rodzice źle sprzątnęli mieszkanie.

Teraz pilotuje ją europoseł Janusz Wojciechowski. Jak wyjaśnił, od dzieciństwa jest uczulony na odbieranie matkom dzieci, bo był świadkiem, jak pasąca się na łące krowa zauważyła, że sprzedają jej cielaka. Załadowali biedaka na ciężarówkę, a krowa rozpoznała jego beczenie, zerwała się z łańcucha i ruszyła w pościg. Biegła i biegła jak oszalała, z bezsilności tocząc wielkie łzy, które prześladują Wojciechowskiego do dzisiaj.

– Dokonano zbrodni na rodzinie – uważa poseł. Nie ważyli się na to nawet barbarzyńscy bolszewicy, którzy wywieźli bliskich Wojciechowskiego na Syberię. „Tego się nie robi ludziom…” – poucza parlamentarzysta sędzię Ewę Białek.

Wydaje Ci się ta historia za prosta, drogi Czytelniku? Zbyt biało-czarna, żeby mogła być prawdziwa?

Wojciechowski zapewnia, że wie wszystko z pierwszej ręki. Machnął się osobiście do Niska – 300 km w jedną stronę.

– W odróżnieniu od sędzi Białek, choć ona miała do pokonania jedynie 300 metrów – wytyka.

Ponad wszelką wątpliwość stwierdził, że dom Bałutów jest normalny, podobnie jak oni sami, sąd zaś w sposób oczywisty stronniczy. Matka wygląda jak cień, ale codziennie pedałuje do bidula zobaczyć dziewczynki. 15 km w jedną stronę przez Puszczę Sandomierską.

Zrobili wszystko, czego żądał sąd, a ten nic. Dalej pastwi się nad rodziną. „Psa już nie ma, królika miniaturki też już nie ma, już rodzice je wywieźli na działkę, już nie śmierdzą, pani sędzio, już nie śmierdzą… Żółwia też na wszelki wypadek wywieźli, żeby i on sądu nie prowokował. Rodzice nie wiedzieli, że przebywanie dzieci ze zwierzętami stanowi dla nich zagrożenie. I te muszki owocówki też już nie atakują. I te 10 zł składki też już uregulowane…”.

Dzieci cierpią

Nisko to 15-tysięczne miasteczko nad Sanem w województwie podkarpackim. Wszyscy się znają, ale trudno wciągnąć urzędników w rozmowę o Bałutach.

– Zadłużeni po uszy od wielu lat – słyszę tylko. – On zastrasza sąsiadów. Biada, jeśli któryś ośmieli się powiedzieć o nich coś złego.

– Założyli stronę na Facebooku. Wynika z niej, że matka odwiedza dziewczynki po to, aby je wesprzeć. Zapewnić, że nic się nie stało. Że chodzi o formalności do przebrnięcia. Pocieszyć, że rozłąka będzie krótka. To jest teatr, w którym padają wyłącznie właściwe słowa. Twarze i personalia dziewczynek zna cała Polska. I ich straszliwą krzywdę – oceniają.

Wpis z 3 lipca 2015 r. „Mamusia kocha nas i bardzo cierpimy”. Zdjęcia. I link do jednoznacznego w wymowie reportażu Telewizji Republika.

– Nie jesteśmy samobójcami. Jesienią wygra PiS. Przyśle Juranda ze Spychowa i zrobią porządek – w ratuszu ucinają rozmowę aluzją do sugestii prominentnego polityka PiS. Wojciechowski napisał, że Jurand zabił, bo Krzyżacy uprowadzili jego córkę. Ocenił, że to jest zachowanie stosowne do okoliczności.

Rozmawia ze mną jedynie Marek Nowak, rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu. A nawet przysyła pismo z wyjaśnieniami. Nie są tak szczegółowe, jak bym chciała. Ale sprawa jest delikatna, chodzi o dobro dzieci i rodziny, której członkowie są rozpoznawalni i wytykani palcami, drastyczności muszą więc pozostać tajemnicą sądu. Nie przesądzam, czy rzeczywiście w aktach znajdują się opisy bardziej wstrząsających faktów niż obecność w domu Bałutów much owocówek. Jednak z pewnością sąd nie ma prawa podać ich do publicznej oceny.

Z wyjaśnień sędziego wynika jednak, że odebranie dzieci to nie był jednorazowy kaprys. Zainteresował się rodziną Bałutów w 2006 r. Rodzina miała zostać wyeksmitowana. Obawiano się, że dzieci trafią na ulicę. Wówczas sąd nie zgłosił zastrzeżeń do sposobu wykonywania władzy rodzicielskiej.

W maju 2013 r. Komenda Powiatowa Policji w Nisku poinformowała, że dzieje się tam źle. Sąd uruchomił procedury sprawdzające. Szkoła i Ośrodek Pomocy Społecznej stwierdziły: rzeczywiście.

– Jest źle, nie można tego tolerować – zgodzili się zawodowi kuratorzy sądowi.

Wywiady przeprowadzały 4 różne osoby, ale obserwacje i wnioski były identyczne. W lipcu 2014 r. sąd ograniczył władzę rodzicielską Bałutów i ustanowił nadzór kuratora. Zobowiązał rodziców dziewczynek nie tylko do posprzątania chałupy i zapewniania im warunków do nauki, ale również podjęcia przez jedną z małoletnich terapii psychologicznej, ścisłej współpracy z kuratorem i asystentem rodziny.

W głowach odpowiedzialnych rodziców rozdzwoniłyby się dzwonki alarmowe. A nawet dzwony.

Bałutowie olali sądowe postanowienie. Nie wpuszczali kuratora i asystenta do domu. Nie udało im się wejść ani razu. Nie współpracowali ze szkołą, np. zignorowali formalności związane z załatwieniem dzieciom obiadów. Nie zgodzili się, aby dziewczynki chodziły do świetlicy środowiskowej.

9 grudnia 2014 r. zabrano dzieci. Rodzice trwali przy swoim. Córki są ich własnością. Nikt nie ma prawa ich uczyć, jak sprawować władzę rodzicielską. Sąd dowiedział się z mediów, że pozbyli się zwierząt. Ale to nie z ich powodu zabrano dziewczynki.

– Bałutowie nie stawiali się na terminy rozpraw i na badania w Rodzinnym Ośrodku Diagnostyczno-Konsultacyjnym – twierdzi sędzia Nowak.

Ostatecznie odmówili udziału w tych badaniach. Sabotują wszystkie czynności procesowe i mają w nosie oferty pomocy wysuwane przez sąd.

 

PS Nazwisko sędzi z Niska zmienione.

całość na łamach

Wasze komentarze 5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Co wynika z tej publikacji, co wskazywałoby, że można było tej rodzinie zabrać dzieci? Długi? 20 milionów POlaków ma długi! Ktoś nie chciał oddać dziecka na terapię psychologiczną? Też bym nie oddała – to ograniczanie wolności. Co autorze wypociłeś sensownego?

  • Tragedię rodziny Bałutów zapoczątkował anonimowy telefon do dyżurnego policjanta, który ponoć usłyszał w słuchawce słowa „w mieszkaniu Bałutów słychać płacz dziecka i krzyki babci”. Na sprawdzenie anonimu policja ma aż 30 dni. Mogę sądzić, iż policjanci rozmawiali z babcią i państwem Bałut, sprawdzili powody płaczu dziecka (w 2013 roku były 2 starsze dziewczynki) oraz rozmawiali z anonimowym rozmówcą. Po ustaleniu faktów, o ile doszło do przestępstwa, policja w Nisku powinna złożyć do sądu rodzinnego wniosek. Art. 7. Konstytucji RP stanowi „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”. Mówiąc inaczej organ władzy musi podać podstawę prawną, która uprawnia go do działania. Jak podają media, do sądu wpłynęła tylko notatka służbowa policjanta.

    Opracowanie: Biuro Kryminalne Komendy Głównej Policji; Redakcja, skład i druk: Wydział Wydawnictw i Poligrafii Centrum Szkolenia Policji w Legionowie; Copyright by Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Warszawa 2007
    ISBN 978-83-89999-28-3
    Wydawnictwo Centrum Szkolenia Policji w Legionowie; Zam. nr 17/2007; nakład 2000 egz.

    Zgłoszenie anonimowe
    Jednym z różnorodnych sposobów poinformowania o przestępstwie jest anonim: informacja, której autor nie jest znany i – prawdopodobnie – taki chce pozostać. Forma złożenia anonimu też może być różna: informacja telefoniczna bez podania danych osobowych, informacja w formie pisemnej – bez podpisu, z podaniem nieprawdziwych danych personalnych lub też celowo nieczytelnie podpisana.
    Każda informacja, w tym anonimowa, traktowana jest przez Policję jednakowo poważnie. Praktyka dowodzi przy tym, że zgodność poszczególnych anonimów z rzeczywistością wykazuje dużą rozpiętość. Z jednej strony – występują anonimy zawierające nieprawdziwe informacje, najczęściej powodowane chęcią dokuczenia komuś, zaszkodzenia, skierowania na niego uwagi organów ścigania. Z drugiej zaś strony – zdarzają się anonimy rzeczywiście zawiadamiające o popełnieniu przestępstwa, czasami bardzo poważnego. Pomimo tej rozpiętości lub właśnie ze względu na nią – policjanci nigdy nie wyrzucają anonimów do kosza, lecz uważnie weryfikują ich treść.
    Podstawą prawną sprawdzania okoliczności zawartych w anonimie jest art. 14 Ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji, zgodnie z którym w granicach swych zadań Policja w celu rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw oraz wykroczeń wykonuje czynności: operacyjno-rozpoznawcze, dochodzeniowo-śledcze i administracyjno-porządkowe. Sprawdzenie danych zawartych w anonimie może być dokonane zarówno w drodze czynności operacyjnych, jak i w ramach postępowania sprawdzającego określonego w art. 307 k.p.k. Dopiero wyniki sprawdzenia dają podstawę do podjęcia decyzji o wszczęciu postępowania przygotowawczego.
    Sam fakt złożenia anonimu zazwyczaj nie uruchamia automatycznie organów ścigania. Zawsze bowiem zachodzi konieczność sprawdzenia uzyskanych informacji i przeprowadzenia wielu czynności uzupełniających.

  • Czy pani redaktor wie ile dzieci Sąd w Nisku odebrał rodzicom. Na forach internetowych pojawiły się informacje, że odebrano dzieci nie tylko Bałutom. Podawane liczby są oszałamiające. Sąd Rejonowy przeprowadził również dużo adopcji.
    Czy pani nie zaciekawiło, dlaczego urzędnicy z PCPR-u (Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie) rozdzielili dzieci i ustalili tak dziwne godziny odwiedzin. Przecież ośrodek pomocy społecznej, jakim jest PCPR, powinien pomagać, a nie rzucać kłody pod nogi rodzicom.
    Pani redaktor, notatka służbowa policjanta wpłynęła do sądu w 2013 roku. W owym czasie państwo Bałut mieli 2 dzieci. Sędzia Ewa Kopczyńska w 2014 roku nakazała odebrać troje dzieci.
    W artykule pisze pani o badaniach, które nakazał sąd. W świetle przepisów prawa na badania każdy z nas powinien wyrazić zgodę, jeśli nie ma takiej zgody, badania nikt nie może przeprowadzić, a tym bardziej zmusić. Ponadto na badanie dzieci zgodę wyrażają prawni opiekunowie. W tym wypadku państwo Bałutowie. Sądzę, iż dotarła do pani informacja o badaniu starszych dziewczynek w niebieskim pokoju. Podczas BADANIA nie było psychologa. Spisano tylko jakiś protokół. Co by było, gdyby dziewczynki musiał badać np. ginekolog, też spisano by protokół z przebiegu gwałtu?
    Nie zastanowił pani fakt powołania aż 4 kuratorów sądowych. Skądinąd wiadomo, iż było ich nieco więcej.
    Jeśli asystent rodziny lub kurator sądowy próbuje wedrzeć się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku (art. 193 kk).
    Pani redaktor Bałutowie współpracowali ze szkołą. Dzieci przychodziły regularnie do szkoły, miały podręczniki, odrobione lekcje i dobrze się uczyły. Wpłaty na Komitet Rodzicielski i wykupienie obiadów jest dobrowolne. Dzieci nie muszą chodzić do świetlicy środowiskowej, jeśli podczas nieobecności rodziców opiekuje się nimi babcia, mama pana Bałuta.
    Sąd dowiedział się z mediów, że pozbyli się zwierząt, bo sąd nie spytał czy pozbyli się zwierząt – akwarium z rybkami zostawili.
    Bałutowie nie stawiali się na rozprawy bo widocznie nie chcieli. Sąd mógł nałożyć grzywnę, ale tego nie zrobił, dlaczego?
    Bałutowie powstrzymywali wysoki sąd przed autodestrukcją. Proszę zobaczyć ile interesujących informacji wyciekło. Pan Sławomir Bałut powiedział w jednym z wywiadów, iż dokumenty zostały doręczone następnego dnia po odebraniu dzieci (art. 211 kk).
    Jak dotąd Sąd Rejonowy z sędzią Ewą Kopczyńską włącznie nie zaproponował żadnej pomocy rodzinie.

  • Podstawą skierowania do domu dziecka lub rodziny zastępczej jest orzeczenie/postanowienie sądu o umieszczeniu dziecka w placówce albo wniosek rodziców lub opiekunów prawnych o umieszczenie dziecka w placówce. Umieszczenie takie nazywa się pieczą lub pieczą zastępczą. Piecza to tak naprawdę świadczenie socjalne. Do placówek kieruje Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie najczęściej na wniosek sądu (wnioskiem sądu jest postanowienie). Rodzicom polecam stronę Sejmu RP isap.sejm.gov.pl, na której znajdziecie ustawy i rozporządzenia:
    1. Ustawa z dnia 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej;
    2. Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 22 grudnia 2011 r. w sprawie instytucjonalnej pieczy zastępczej;
    3. Ustawa z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej;
    4. Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 października 2007 r. w sprawie placówek opiekuńczo-wychowawczych;
    5. Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 8 czerwca 2012 r. w sprawie rodzinnego wywiadu środowiskowego.

    Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 października 2007 r. w sprawie placówek opiekuńczo-wychowawczych:
    § 19. 1. Do skierowania do placówki powiat kierujący załącza:
    1) odpis aktu urodzenia dziecka, a w przypadku sierot lub półsierot również odpis aktu zgonu zmarłego rodzica;
    2) orzeczenie sądu o umieszczeniu dziecka w placówce albo wniosek rodziców lub opiekunów prawnych o umieszczenie dziecka w placówce;
    3) dostępną dokumentację o stanie zdrowia dziecka;
    4) dokumenty szkolne, w szczególności ostanie świadectwo szkolne, karty szczepień;
    5) kwestionariusz aktualnego rodzinnego wywiadu środowiskowego wraz ze szczegółowym opisem sytuacji dziecka oraz dokumentację dotychczasowych działań podjętych wobec dziecka i rodziny.
    Podpowiedź:
    1. Powiat kierujący – Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Nisku
    2. Orzeczenie sądu – postanowienie SSR Ewy Kopczyńskiej z dnia 9 grudnia 2014 roku, sygn. akt IX.RNsm.217/14
    3. Dokumentację o stanie zdrowia – zgodę na udostępnienie przez lekarza dokumentacji medycznej wyrażają rodzice dziecka, są to dane wrażliwe – USTAWA z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, USTAWA z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta
    4. dokumenty szkolne i karty szczepień – USTAWA z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, USTAWA z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta
    5. kwestionariusz aktualnego rodzinnego wywiadu środowiskowego – pracownicy socjalni ośrodków pomocy społecznej rodzinny wywiad środowiskowy nazywają wywiadem środowiskowym. Bardzo dużo osób myli te pojęcia. W przypadku pracownika socjalnego przeprowadzającego wywiad środowiskowy, wywiad taki wygląda zupełnie inaczej niż wywiad środowiskowy przeprowadzany przez kuratora sądowego.
    Art. 11. ust. 1. Ustawy z dnia 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej stanowi: W przypadku gdy ośrodek pomocy społecznej poweźmie informację o rodzinie przeżywającej trudności w wypełnianiu funkcji opiekuńczo-wychowawczych, pracownik socjalny przeprowadza w tej rodzinie wywiad środowiskowy, na zasadach określonych w ustawie z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej.
    Kilka przepisów prawnych z ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej:
    Art. 144 pkt. 3 uops stanowi: ilekroć w obowiązujących przepisach jest mowa o wywiadzie środowiskowym (rodzinnym) – rozumie się przez to rodzinny wywiad środowiskowy.
    Art. 107. ust. 1. uops stanowi: Rodzinny wywiad środowiskowy przeprowadza się u osób i rodzin korzystających lub ubiegających się o świadczenia z pomocy społecznej w celu ustalenia ich sytuacji osobistej, rodzinnej, dochodowej i majątkowej oraz u osób, o których mowa w art. 103.
    Art. 107. ust. 4a. uops stanowi: Niewyrażenie zgody na przeprowadzenie rodzinnego wywiadu środowiskowego przez osoby lub rodziny ubiegające się o świadczenia z pomocy społecznej lub na jego aktualizację przez osoby lub rodziny korzystające ze świadczeń z pomocy społecznej stanowi podstawę do odmowy przyznania świadczenia, uchylenia decyzji o przyznaniu świadczenia lub wstrzymania świadczeń pieniężnych z pomocy społecznej.
    Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 8 czerwca 2012 r. w sprawie rodzinnego wywiadu środowiskowego:
    § 1. Rozporządzenie określa: 1) sposób przeprowadzania rodzinnego wywiadu środowiskowego, zwanego dalej „wywiadem”; 2) wzór kwestionariusza wywiadu; 3) wzór oświadczenia o stanie majątkowym; 4) wzór legitymacji pracownika socjalnego.
    § 2. 1. Wywiad przeprowadza się w terminie 14 dni roboczych od dnia powzięcia wiadomości o konieczności jego przeprowadzenia.
    § 2. 2. W sprawach niecierpiących zwłoki, wymagających pilnej interwencji pracownika socjalnego ośrodka pomocy społecznej lub powiatowego centrum pomocy rodzinie, wywiad przeprowadza się niezwłocznie, nie później niż w terminie 2 dni roboczych od dnia powzięcia wiadomości o potrzebie przyznania świadczenia z pomocy społecznej, zwanego dalej „świadczeniem”.
    § 2. 3. Wywiad przeprowadza się w miejscu zamieszkania osoby lub rodziny albo w miejscu ich pobytu, w dniach roboczych, w godzinach pracy ośrodka pomocy społecznej lub powiatowego centrum pomocy rodzinie albo w innym terminie uzgodnionym z osobą lub rodziną, za zgodą kierownika jednostki organizacyjnej pomocy społecznej.
    WIARYGODNOŚĆ INFORMACJI WPISANYCH PRZEZ PRACOWNIKA SOCJALNEGO DO KWESTIONARIUSZA RODZINNEGO WYWIADU ŚRODOWISKOWEGO OSOBA, Z KTÓRĄ PRZEPROWADZONO WYWIAD POTWIERDZA WŁASNORĘCZNYM PODPISEM.
    NA ZAKOŃCZENIE CIEKAWOSTKA PRAWNA
    Art. 107. ust. 4. Ustawy o pomocy społecznej stanowi: W przypadku ubiegania się o przyznanie świadczenia z pomocy społecznej po raz kolejny, a także gdy nastąpiła zmiana danych zawartych w wywiadzie, sporządza się aktualizację wywiadu. W przypadku osób korzystających ze stałych form pomocy aktualizację sporządza się nie rzadziej niż co 6 miesięcy, mimo braku zmiany danych.

  • Jestem po lekturze artykułów prasowych w sprawie umieszczenia w domu dziecka i rodzinie zastępczej trojga dzieci państwa Bałutów z Niska. Jedną z dziewczynek kurator sądowy „zabrał” ze szkoły w obecności dyrektorki szkoły. Państwa Bałutów nikt o tym fakcie nie powiadomił, aczkolwiek dyrektorka miała obowiązek o tym poinformować rodziców.
    Do zadań kuratorów sądowych nie należy zatrzymywanie dzieci i przewożenie ich do domu dziecka. Może to zrobić pracownik socjalny w asyście policji, zespołu ratownictwa medycznego, pod warunkiem, iż posiada wymagane w takich okolicznościach dokumenty. W związku z tym należałoby zadać pytanie CZY KURATOR SĄDOWY NIE NARUSZYŁ Art. 189. § 2. ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. KODEKS KARNY. Jeśli kurator porwał dziecko, to dlaczego prokuratura nie zajęła się tą sprawą, wszak porwanie jest ścigane z urzędu. O porwaniu organy ścigania powiadomili dziennikarze już dość dawno, a dziecko jest nadal przetrzymywane przez siostry zakonne w domu dziecka.
    Podstawą skierowania do domu dziecka lub rodziny zastępczej jest orzeczenie (postanowienie) sądu o umieszczeniu dziecka w placówce albo wniosek rodziców lub opiekunów prawnych o umieszczenie dziecka w placówce. Umieszczenie takie nazywa się pieczą lub pieczą zastępczą. Jest to świadczenie socjalne, o przyznanie którego do ośrodka pomocy społecznej występuje sąd, w tym przypadku sędzia Ewa Kopczyńska. Od złożenia przez sędzią wniosku o umieszczenie dzieci w domu dziecka lub rodziny zastępczej jest jeszcze długa droga. Otóż do placówki kieruje Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie na wniosek sądu (wnioskiem sądu jest postanowienie) na podstawie zgromadzonych dokumentów. PCPR musi je zgromadzić w ciągu 14 dni dokumenty. Dokumenty dostarczają rodzice (oprócz postanowienia sądu). Zasady postępowania przed Sądami Rodzinnymi reguluje ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. KODEKS POSTĘPOWANIA CYWILNEGO (przepraszam muszę o tym wspomnieć, ponieważ prawnicy po 5 latach studiów o tym nie wiedzą, ot taka polska rzeczywistość).
    Ponadto zasady umieszczenia dzieci w placówce regulują:
    1. Ustawa z dnia 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej;
    2. Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 22 grudnia 2011 r. w sprawie instytucjonalnej pieczy zastępczej;
    3. Ustawa z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej;
    4. Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 października 2007 r. w sprawie placówek opiekuńczo-wychowawczych;
    5. Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 8 czerwca 2012 r. w sprawie rodzinnego wywiadu środowiskowego.
    Z lektury ustaw i rozporządzeń wynika, iż państwo Bałutowie powinni płacić za pobyt dziewczynek w domu dziecka i rodzinie zastępczej – patrz art. 193 Ustawy z dnia 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Aby ustalić wysokość opłaty pracownicy socjalni muszą przeprowadzić wywiad środowiskowy – patrz art. 11 Ustawy z dnia 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej.
    Można przypuszczać, iż pracownicy socjalni Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Nisku nie przeprowadzili wywiadu środowiskowego (rodzinnego wywiadu środowiskowego – Art. 107 i Art. 144 pkt. 3. Ustawy o Pomocy Społecznej). W czasie takiego wywiadu pracownik socjalny wypełnia kwestionariusz (kilkanaście stron). Po wypełnieniu kwestionariusza przez pracownika socjalnego (czytaj przeprowadzeniu wywiadu) osoba, z którą przeprowadzono wywiad poświadcza na 13stronie własnoręcznym podpisem. Kwestionariusz wywiadu bezwzględnie musi być dołączony do dokumentacji dziecka, wymaga tego ustawodawca. Jeżeli nie ma w dokumentacji dziecka, podpisanego przez rodziców kwestionariusza rodzinnego wywiadu środowiskowego, PCPR nie ma prawa umieścić dziecka w placówce opiekuńczo-wychowawczej. PCPR w Nisku może jedynie poinformować sąd, iż rodzice nie wyrazili zgody na przeprowadzenie wywiadu – patrz art. 107 ust. 4a ustawy o pomocy społecznej – i w konsekwencji tego niemożliwe jest przyznanie świadczenia. Z doniesień mieszkańców Niska wynika, iż w podobnej sytuacji jest 357 dzieci. W związku z tym nasunęło mi się drugie pytanie, czy na terenie Niska i okolicach nie działa zorganizowana grupa przestępcza mająca na celu wyłudzanie publicznych pieniędzy, przecież Starostwo Powiatowe na ten cel przekazuje ok. 1000000 zł miesięcznie. Z ramienia Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej nadzór nad placówkami opiekuńczo-wychowawczymi sprawują urzędnicy z Urzędu Wojewódzkiego i Urzędu Marszałkowskiego. Nie wiem jak urzędnicy nie zauważyli, iż na stronie 13 kwestionariuszy rodzinnego wywiadu środowiskowego nie ma daty i podpisu osoby, z którą przeprowadzono wywiad (patrz Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 8 czerwca 2012 r. w sprawie rodzinnego wywiadu środowiskowego). Kochani taki wywiad pracownicy socjalni muszą przeprowadzać co 6 miesięcy (art. 107 ust. 4 ustawy o pomocy społecznej), po to, aby sprawdzić czy nie zachodzą okoliczności pozwalające na opuszczenie przez dziecko domu dziecka lub rodziny zastępczej, bo sytuacja materialna rodziców się zmieniła. Bez tego dokumentu nie można nikogo umieścić w placówce, nie można pomimo postanowienia sądu. Jeżeli sytuacja rodziców się zmieniła, a dzieci są w domu dziecka, to kontrole MOPS-ów, PCPR-ów, GOPS-ów, MGOPS itp. zawiodły. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej sprawuje nad nimi nadzór. Za czasów ministra W. Kosiniak-Kamysza nie przeprowadzono tego typu kontroli. Podpowiadam więc jak to może zrobić obecna pani minister. Otóż pani minister powinna poprosić informatyków o wydruki z bazy danych, danych osób umieszczonych na wniosek sądów w różnych placówkach. Następnie wystąpić z wnioskiem do MOPS-ów, PCPR-ów, GOPS-ów, MGOPS o nadesłanie uwierzytelnionych kopii kwestionariuszy rodzinnego wywiadu środowiskowego oraz jego aktualizacji. Sprawdzić czy w kwestionariuszu wywiadu znajdują się na 13 stronie właściwe podpisy (pamiętajmy, że wywiad pracownicy socjalni muszą przeprowadzać co 6 miesięcy). Otóż dane zwykłe i dane wrażliwe, chronione ustawą o ochronie danych osobowych, są podawane pracownikowi socjalnemu podczas wywiadu środowiskowego, są to:
    1. Imię i nazwisko, imiona rodziców, obywatelstwo
    2. Seria i Nr dokumentu potwierdzającego tożsamość, nr PESEL, adres zamieszkania
    3. Informacje o członkach rodziny: imię i nazwisko, nr PESEL, adres zamieszkania itp.
    4. Łączny dochód w rodzinie (rodzina – osoby spokrewnione lub niespokrewnione pozostające w faktycznym związku, wspólnie zamieszkujące i gospodarujące)
    5. Stałe, miesięczne wydatki osoby/rodziny łącznie
    6. Alimenty świadczone przez osobę, z którą jest przeprowadzany wywiad, lub innych członków rodziny
    7. Sytuacja mieszkaniowa osoby/rodziny
    8. Sytuacja rodzinna osób wspólnie zamieszkujących
    9. Sytuacja zawodowa
    10. Sytuacja zdrowotna rodziny– rodzaje schorzeń, dane lekarza rodzinnego
    11. Sytuacja osób niepełnosprawnych
    12. Sytuacja osób uzależnionych od alkoholu lub narkotyków
    13. Potrzeby i oczekiwania osoby/rodziny zgłoszone podczas przeprowadzania wywiadu
    14. Stan majątkowy rodziny/osoby (wspólny, odrębny) – lokal mieszkalny, dom, place, działki, gospodarstwo rolne, samochody, maszyny, pieniądze, przedmioty wartościowe, inne
    Co jeśli się okaże, iż pracownik socjalny nie przeprowadził wywiadu, wypełnił papierowy kwestionariusz wywiadu danymi zwykłymi i wrażliwymi i potem wprowadził je do ministerialnej bazy danych. I tu pani minister może sprawdzić, którzy pracownicy socjalni tak namiętnie fałszują dane i co 6 miesięcy je aktualizują zgodnie z ustawą. Zadam w tej chwili trzecie pytanie, czy to możliwe, że w demokratycznym państwie ośrodki pomocy społecznej prowadzą handel ludźmi? Dlatego mam gorąca prośbę do dziennikarzy, prokuratury i innych instytucji zajmujących się handlem ludźmi o podjęcie działań w sprawie nielegalnego umieszczania przez Ośrodki Pomocy Społecznej, na wniosek sądów, osób w różnego typu placówkach.
    DO RODZICÓW:
    Wizyt w domu pracownik socjalny nie może składać ot tak z marszu. Jeśli to robi macie prawo zawiadomić organy ścigania o naruszenie miru domowego, o uporczywe nękanie itp.. Polecam w tym wypadku lekturę kodeksu karnego i kodeksu wykroczeń. Jest tajemnicą poliszynela, że pracownicy socjalni pod pretekstem przeprowadzenia wywiadu środowiskowego nachodzą domy swoich podopiecznych. Faktem jest, iż wywiad środowiskowy został obwarowany przez ustawodawcę przepisami. Warto o tych zasadach przypomnieć klientom i pracownikom ośrodków pomocy społecznej. Procedura przeprowadzenia wywiadu środowiskowego jest następująca:
    1. kierownik ośrodka pomocy społecznej listem poleconym informuje klienta o konieczności przeprowadzenia wywiadu. Pismo to wszczyna postępowanie w sprawie przyznania świadczenia socjalnego,
    2. po otrzymaniu pisma klient uzgadnia z pracownikiem socjalnym termin przeprowadzenia wywiadu środowiskowego,
    3. kierownik ośrodka pomocy społecznej wydaje swojemu pracownikowi pisemną zgodę na przeprowadzenie wywiadu
    4. z pisemną zgodą kierownika i w uzgodnionym terminie, pracownik socjalny udaje się do domu klienta celem przeprowadzenia wywiadu środowiskowego
    5. przed przystąpieniem do wywiadu pracownik pokazuje legitymację pracownika socjalnego i wręcza klientowi zgodę kierownika na przeprowadzenie wywiadu
    6. pracownik socjalny wypełnia razem z klientem kwestionariusz rodzinnego wywiadu środowiskowego
    7. pracownik socjalny informuje o odpowiedzialności karnej za udzielenie nieprawdziwych informacji i informuje o obowiązkach określonych w art. 109 ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej
    8. prosi osobę o podpisanie kwestionariusza wywiadu, jest to równoznaczne z oświadczeniem, że podane informacje są zgodne z prawdą
    9. w przypadku aktualizacji wywiadu środowiskowego trzeba powtórzyć wszystkie w.w. kroki. Bardzo ważne! Aktualizację rodzinnego wywiadu środowiskowego przeprowadza się nie częściej niż co 6 miesięcy
    Funkcjonariusze policji lub strażnicy miejscy, asystujący pracownikom socjalnym, powinni sprawdzić, czy pracownik socjalny ma wszystkie niezbędne dokumenty do przeprowadzenia wywiadu środowiskowego (kserokopię podania o przyznanie świadczenia, kserokopię pisma wszczynającego postępowanie w sprawie przyznania świadczenia, oryginał zgody kierownika na przeprowadzenie wywiadu). Jeżeli pracownik socjalny nie ma tych dokumentów jest to równoznaczne z usiłowaniem wyłudzenia danych osobowych.