Motto tygodnia: Ecie-pecie, ecie-pecie, profesor Lech Morawski w Oksfordzie plecie.

Autor
Marian Śrut

Siejemy Lecha Kaczyńskiego

numer 10/2016

Naród pragnie wynieść na cokoły Lecha Kaczyńskiego, ale w rozgrabionej przez Platformę Polsce cokołów brakuje.

„1. PO miała »Orlika«, infantylny i oderwany od narodowej tożsamości program budowy boisk. PiS ma »Orła« – program budowy pomników Lecha Kaczyńskiego w każdej gminie.
Realizuje go działająca przy Kancelarii Prezydenta RP Rada Pamięci i Męczeństwa Lecha Kaczyńskiego. Na upamiętnienie swego patrona wyda miliardy złotych, licząc na prezydencki budżet.

  1. Na politykę historyczną, na zastępowanie tajnych współpracowników prawdziwymi bohaterami, na kształtowanie świadomości młodych Polaków, po to by w przyszłości nie musieli wyjeżdżać na zmywaki, pieniędzy nie należy żałować. Ostateczny upadek Lecha Wałęsy to doskonała okazja, aby zrewidować naszą historię najnowszą.
  2. Lech Kaczyński powinien być upamiętniony godnie; pomniki lub tablice ku jego czci nie mogą być usytuowane na peryferiach, w chaszczach, w pobliżu wysypisk śmieci, wesołych miasteczek lub hipermarketów. Wskazane jest sąsiedztwo miejsc zadumy, kościołów, bibliotek, sądów, a w ostateczności remiz strażackich”.

Powyższy cytat mógłby pochodzić z dokumentu programowego Prawa i Sprawiedliwości. Ale nie pochodzi – to scenariusz dziennikarskiej prowokacji. Prezentowałem go via telefon władzom samorządowym w całej Polsce, by sprawdzić, czy naród, po tym jak Wałęsa definitywnie okazał się „Bolkiem”, pragnie czcić Lecha Kaczyńskiego. Przedstawiałem się jako szef „Rady Pamięci i Męczeństwa Lecha Kaczyńskiego przy Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej”, ciała nieistniejącego, ale o budzącej respekt nazwie. Nikt nie puknął się w czoło.

Łomża. Doroty Pazik, sekretarz gminy w rządzonym przez PiS mieście, wcale nie zdziwiło, że dryndam à propos budowy monumentu największego w dziejach prezydenta.

– Niedawno dostaliśmy od państwa maila w tej sprawie – stwierdziła, co znaczy, że jakaś instytucja o nazwie podobnej do Rady Pamięci i Męczeństwa rzeczywiście zabrała się za masowe stawianie pomników śp. Kaczyńskiemu.

– Niestety, to nie takie proste, kontynuowała pani sekretarz. Żeby stanął jakikolwiek pomnik, musimy przeprowadzić konsultacje społeczne, a przynajmniej radni powinni to przedyskutować. Tego wymaga porządek prawny.

– Porządek moralny stoi wyżej od prawnego. Niebawem kolejna rocznica zamachu w Smoleńsku, a w Łomży wciąż nie ma pomnika Lecha Kaczyńskiego. Jedyny prawy prezydent nie ma u was ulicy swego imienia ani choćby maleńkiego skwerku. Dla dobra Rzeczpospolitej warto pominąć konsultacje – judzę.

– Obawiam się, że to niemożliwe.

– Czy w Łomży są przeciwnicy Lecha Kaczyńskiego? Tacy, którzy kwestionują jego wielkość i autorytet?

– No, chyba nie.

– Po co konsultacje, skoro ich wynik jest znany?

– Nie ma innej legalnej drogi. Jeśli ją pominiemy, pomnik będzie samowolą.

Samowolka w postaci zadumanego nad dziejami Polski i świata Lecha Kaczyńskiego wjechała mi na wyobraźnię: w sprawie konsultacji skapitulowałem. Zapytałem o lokalizację: czy w Łomży jest miejsce godne pomnika największego w dziejach prezydenta? Bo jeśli nie, to szkoda czasu na dialog ze społeczeństwem.

– Odpowiednie byłoby Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Dolinie Pamięci, ale odpada – słyszę.

– Dlaczego?

– Bo tam stoi pomnik sybiraków.

– A przy bibliotece?

– Tam niedługo stanie pomnik sybiraków.

Pani sekretarz nie wytłumaczyła, dlaczego Lech Kaczyński nie może stać koło zesłańców na Sybir.

 

Brzeszcze, rodzinne miasto Beaty Szydło. To tam pani premier ćwiczyła dobrą zmianę, burmistrzując. Okazało się, że nie dała rady, bo zostawiła po sobie długi, ale PiS i tak w cuglach wygrywa w Brzeszczach wszystkie wybory. Regularnie obiecuje bowiem, że uratuje miejscową kopalnię. Od czasu gdy KOD w mateczniku pani premier urządził manifę i w ruch poszły jajka, napięcie w mieście wzrosło.

– Społeczność jest podzielona, ale wybudowanie pomnika Lecha Kaczyńskiego to doskonały pomysł – uważa Cecylia Ślusarczyk, burmistrz Brzeszcz.

– Dlaczego dotychczas w żaden sposób nie uczciliście tak wielkiego męża stanu?

– Uczciliśmy: z okazji rocznicy katastrofy smoleńskiej posadziliśmy dęby pamięci.

– Z okazji rocznicy zamachu – poprawiam panią burmistrz.

– Przepraszam, oczywiście zamachu – zgadza się rozmówczyni.

– Za przeproszeniem: głupie dęby to adekwatny do zasług prezydenta Kaczyńskiego wyraz czci?

– Z pewnością nie – stwierdza Ślusarczyk i zaraz włazi w buty poprzedniczki, ględząc o potrzebie przeprowadzenia konsultacji w sprawie pomnika. Proponuję, żeby zanim się rozpoczną, pani burmistrz zasięgnęła języka, a następnie poinformowała mnie, czy monument zyska akceptację narodu.

– Właśnie odbywam spotkania z mieszkańcami. Przedstawię im pana propozycję. Jak tylko uzyskam stosowną wiedzę, poinformuję Radę Pamięci i Męczeństwa Lecha Kaczyńskiego o nastrojach.

– Tylko nic na siłę, naczelnik życzy sobie, żeby przedsięwzięcie wyglądało na inicjatywę oddolną. Czy wysłać wam materiały edukacyjne, żebyście mogli przekonać niedowiarków, że Lech Kaczyński był wielkim prezydentem?

Pani burmistrz chce, żeby wysłać książki, albumy i broszury dowodzące wielkości Lecha Kaczyńskiego. Przesyłka w drodze.

Bełchatów. – U nas klimat jest sprzyjający, choć monolitu kulturowego nie ma – informuje sekretarz tamtejszego urzędu.

– Element reakcyjny przejawia aktywność? – szarżuję.

– Nie słyszałem, żeby ktoś publicznie dezawuował osiągnięcia prezydenta Lecha Kaczyńskiego i podważał jego autorytet.

– Czy projekt wybudowania pomnika napotka społeczny opór?

– Nie sądzę.

– A gdyby jednak, jest pan w stanie sporządzić imienny wykaz przeciwników?

– Nie będzie takiej potrzeby.

– Budujemy?

– Proszę złożyć oficjalny wniosek. U nas klimat naprawdę jest dobry.

 

Biała Podlaska. – Po tej stronie Wisły nikogo nie trzeba przekonywać, że Lechowi Kaczyńskiemu należy się pomnik, bo elektorat mamy stabilny i wyrobiony – informuje miły przedstawiciel urzędu miasta.

– W ogóle nie ma wrogów ojczyzny?

– Mamy już rondo imienia prezydenta. To oczywiście za mało, aby uczcić tak wielkiego Polaka, ale w trakcie procedowania sprzeciwu właściwie nie było. Jedynie na portalach społecznościowych słychać było pojedyncze, liche miauknięcia. Ale tym nie ma co się przejmować.

Na koniec rozmowy podaję numer telefonu do Rady Pamięci i Męczeństwa Lecha Kaczyńskiego przy Kancelarii Prezydenta RP. Wybudowanie pomnika śp. Kaczyńskiemu to sprawa niecierpiąca zwłoki, dlatego prezydent Białej Podlaskiej zadzwoni, jak tylko wróci z delegacji.

 

Poznań. Od kiedy platformers Jacek Jaśkowiak w 2014r. został prezydentem, wstał z kolan. Objawy: Jaśkowiak nie uczestniczy w obchodach Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, nie godzi się na wybudowanie pomnika Opatrzności Bożej w miejscu wybranym przez Akademicki Klub Obywatelski im. Lecha Kaczyńskiego, uczestniczy w manifestacjach KOD i paradach równości, żąda od domagającego się forsy Kościoła precyzyjnych wyliczeń. Niestety, nie udało mi się podpuścić Jaśkowiaka, bo w dniu prowokacji nie było go w robocie. Za to był Stanisław Tamm, sekretarz miasta.

– W Poznaniu obowiązuje uchwała pomnikowa, a zgodnie z nią każdy pomysł wzniesienia monumentu musi być zaopiniowany przez ekspertów. Biorą oni pod uwagę nie tylko względy ideowe, ale także architektoniczne i estetyczne – wyjaśnia.

– Ale Lech Wałęsa spadł z pomnika i trzeba go zastąpić Lechem Kaczyńskim. Nie ma czasu na korowody.

– Mam inne zdanie na ten temat.

– Fakty mówią same za siebie: Wałęsa to donosiciel, a Kaczyński to mąż stanu.

– Pozostanę przy swoim zdaniu.

– Dlaczego dotychczas w żaden sposób nie uczciliście tak wielkiego Polaka jak Lech Kaczyński?

– Radni PiS wystąpili z taką inicjatywą – chcą, żeby część ulicy Roosvelta nosiła imię prezydenta. Ale na razie pomysł nie ma statusu projektu uchwały. Sądzę, że inicjatorzy, zanim wniosą projekt, chcą pozyskać zwolenników wśród radnych z innych ugrupowań. Stąd zwłoka.

– Przesłać do Poznania pakiet materiałów edukacyjnych, zaświadczających o męczeństwie i niezłomności Lecha Kaczyńskiego?

– Nie ma takiej potrzeby.

Stanisław Tamm błądzi: potrzeba wyedukowania poznaniaków jest. I to pilna.

 

Szamotuły. Burmistrz Włodzimierz Kaczmarek przeciwko Lechowi Kaczyńskiemu nie wystąpił – polecił, abym skontaktował się z miejscowym Stowarzyszeniem Pamięci Armii Krajowej.

– Właśnie wróciłem ze zorganizowanych przez to stowarzyszenie uroczystości obchodów dnia „żołnierzy wyklętych”. Z pewnością pomoże w realizacji programu „Orzeł” – zapewnił.

Zapytany o nastroje wśród miejscowego ludu wygłosił zadziwiającą przemowę:

– Panie ministrze, wy tam na górze macie swoje wojny, a my na dole swoje i życie wcale nas nie pieści. Trzeba stonować emocje, ostudzić atmosferę, bo spokój buduje. Niestety, tego spokoju w Szamotułach brakuje.

– Czy ma pan listę wichrzycieli? – spytałem brawurowo, bo awans na ministra bardzo mnie podniecił.

– Tak, ale przez telefon nie podam.

– O naszej rozmowie natychmiast powiadomię Naczelnika. Wie pan, kogo mam na myśli. Proszę się spodziewać wizyty ludzi umiejących robić porządek z wichrzycielami.

– Powiem wszystko, ale z góry zaznaczam, że byłem i jestem bezpartyjny.

– Ważne, że pan jest fachowcem.

Kusiło mnie, żeby wybrać się do Szamotuł i usłyszeć opowieść burmistrza, byłego dyrektora aresztu śledczego. Lecz uznałem, że „Orzeł” ma priorytet.

 

Gdańsk. Fundacja Instytut Lecha Wałęsy. Spodziewałem, że jak tylko wspomnę o realizacji programu wybudowania pomników Lecha Kaczyńskiego w każdej gminie, usłyszę pieprznięcie słuchawki. Ale pieprznięcia nie było. Przeciwnie: mój rozmówca zachęcał do przesłania pakietu edukacyjnego, o „Orle” wyrażał się ciepło i prosił, żebym skontaktował się z prezesem zarządu. Czyli z Mieczysławem Wachowskim.

– Zaprezentowany przez pana projekt jest interesujący, ale to prezes podejmuje decyzje dotyczące udziału fundacji w tego rodzaju przedsięwzięciach – uprzejmie mnie oświecił.

Szczęka opadła mi aż po grunt, ale coś mnie tknęło. Zażądałem wyznania wiary: czy wierzysz, że Lech Kaczyński jest największym, jedynym, niekwestionowanym autorytetem?

I wyszło szydło z worka: przedstawiciel fundacji źle usłyszał i sądził, że w każdej gminie będą budowane pomniki Lecha Wałęsy. „Orzeł” wylądował.

MARIAN ŚRUT

Wasze komentarze 4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Poznan nie daje sie kaczyzmowi 😉

  • Oto Polska mentalnosc !
    To byloby smieszne gdyby nie grozilo wyrzuceniem milionow publicznych pieniedzy w bloto!

  • Przypominam, że JP2 niemal skromnie prosił ciemnych wyznawców o zaniechanie stawiania monumentów ku swojej czci, a mimo tego jego wyznawcy niemal w każdej parafi strzelili kamienną bryłę podkreślającą niezłomność polskiego zastępcy Najwyższego. Co w takim razie będzie się działo z właściwym Najwyższym- Kaczyńskim ? 500 pln każdej rodzinie na dugi i kolejny pomnik Lecha ?? #PisowcySąZdolni

  • ehh… nie dała się 🙂 jestem z Łomży i może jeszcze jest nadzieja 🙂 chociaż nasz mądry prezydencik chce 5 baniek na durny park JP2 dawać a na przedszkola kurwa nie ma…..