Motto tygodnia: Zrozumcie to wreszcie – ktoś może was wyhuśtać w areszcie.

Seks za 645 tysięcy

numer 14/2019

…czyli widok na balkon.

Łódzka Manufaktura. Galeria handlowa, teatr, kino i knajpy. Jolanta Ś. siedzi solo w jednej z nich. Jest zdenerwowana, bo czeka na Marcina K. Poznała go na Facebooku. W rzeczywistości wirtualnej prowadzący międzynarodowe interesy majętny biznesman przypadł jej do gustu, ale frapuje ją, czy równie korzystnie prezentuje się w realu. Marcin K. przybywa w eleganckim garniturze. Włosy ma błyszczące od żelu. Wręcza różę czerwoną, symbol miłości. Mówi: „Ależ pani pięknie wygląda!”. Jolanta nie przywykła do tak wyrafinowanych komplementów. Co tu kryć, jej dotychczasowi partnerzy nie grzeszyli zasobem leksykalnym, mówili mało, bez polotu, a gdy już ją posiedli, zazwyczaj znacząco milczeli.

Czyż dama w wieku 50 lat może się zakochać? – pyta siebie Jolanta i natychmiast odpowiada twierdząco. W łóżku Marcin okazuje się równie wyrafinowany jak w trakcie w rozmowy.

 

***

Sypiają ze sobą kilka razy w tygodniu, miłość kwitnie, choć Jolantę trochę martwi, że mimo iż tak cudownie się układa, Marcin nie chce z nią zamieszkać, ale jako bizneswoman z branży odzieżowej wie, że robienie interesów to sztuka, a artyści biznesu potrzebują szczypty samotności. Zwłaszcza że artysta Marcin wykazuje wzruszającą troskę. Spostrzega, że balkon w domu Jolanty jest w złym stanie technicznym i lęka się, że któregoś dnia ukochana postawi na nim stópkę i runie, ponosząc śmierć na miejscu, zaś serce Marcina nie wytrzyma i pęknie jak stare gacie. Artysta Marcin proponuje więc, że przyśle kilku swych pracowników, balkon naprawią i widmo konającej w gruzach miłości jego życia zblednie bezpowrotnie. Jolanta ze łzami w oczach wręcza Marcinowi 5 tys. zł na zakup niezbędnych materiałów. Rzecz jasna ukochany z łatwością mógłby dokonać zakupów z własnych środków, 5 tysięcy to wszawe grosze, na żele i fulary wydaje więcej, ale Jolanta sądzi, że sprawiedliwie będzie, gdy oboje uratują ich miłość w ten sposób, że ona pokryje koszty materiałowe, a on weźmie na siebie robociznę. Artysta Marcin inkasuje gotówkę, lecz nie przysyła pracowników w celu dokonania prac remontowych. Znika.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 6 komentarzy

Odpowiedz na „MarcinAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.