Motto tygodnia: Za Platformy ciepła woda z kranu, za PiS-u koncertowy zamach stanu.

Ruskim wała!

numer 33/2016

Nie ma Rosjan, nie ma życia. Mały bezruch graniczny.

Wiadomość nr 1 na portalu miasta: burmistrz Tomasz Luto wysłał właśnie list do ministra spraw wewnętrznych Mariusza Błaszczaka, żeby jak najszybciej przywrócił mały ruch graniczny z obwodem kaliningradzkim.

Gołdap pisze do ministra, że z pewnością da radę. Przecież jest profesjonalistą w działaniu.

Jak wiadomo, przed szczytem NATO i Światowymi Dniami Młodzieży zawieszono mały ruch graniczny między Polską i Ukrainą oraz Polską i Rosją. Po wyjeździe papieża Kijów dostał zielone światło, a Moskwa nie. „Nie ustały przyczyny związane z naszym bezpieczeństwem” – uzasadnił wiceminister Jarosław Zieliński. Błaszczak zagadał zaś, że Rosja jest be, bo kierując się zasadą wzajemności, też zamknęła granicę. W odróżnieniu od Ukrainy. Poza tym zaatakowała Gruzję, Ukrainę i zajęła Krym.

– Dlaczego dobra zmiana nas nie dotyczy? – dociekają mieszkańcy Gdyni, Sopotu, Gdańska, Olsztyna, Elbląga oraz okolicznych powiatów. W sumie ograniczenie dotyczy trzech milionów polskich obywateli. Wątpliwości mają nawet ci, którzy załapali się na program „500 plus” i do tej pory kochali PiS.

– To miały być dodatkowe pieniądze. Zrobiło się tak, że dostałam 500 zł, a straciłam… – Drobna blondynka zawiesza głos.

Ile? Granice można było przekraczać wiele razy w ciągu dnia. Pieszo nie. Rosjanie jeździli samochodami. Gdy rubel pikował w dół, szukali oszczędności na transporcie i w samochodzie gnieździły się dwie rodziny.

Polacy postawili na rowery. Samochodem na przygraniczny parking. Dwuślad z bagażnika i w drogę. Trzeba tylko przykręcić (odkręcić) koło, bo cały rower nie mieści się w starym passacie.

całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Przecież to wszystko szpiedzy, na pewno współpracują z GRU albo innym KGB, a te rowery to dla zmyłki. Co te fiuty odpieprzają… Kiedyś będą o tym sztuki teatralne.