Motto tygodnia: Gdy Szydło słyszy spicz Junckera, czuje się jak jasna cholera.

Różowy pośladek prezesa

numer 10/2016

Różowy pośladek prezesa

W państwie PiS pedofil nie nosi sutanny, a babcia donosi na wnuczka.

Rafał P. stał się naczelnym pedofilem V RP z powodu okoliczności obciążającej: przewodniczył młodzieżówce PO i współpracował z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. Okoliczność łagodzącą – był klerykiem, katechetą i ceremoniarzem liturgicznym – jako sprzeczną z interesem narodowym pominięto.

Nasienie na grunt

Gniezno, pierwsza stolica Polski i kolebka polskiego katolicyzmu. Rafał P., od urodzenia mieszkaniec piastowskiego grodu, początkowo mieści się w polskiej normie:

  1. a) uczestniczy w pielgrzymkach do Częstochowy (choć przeszkadza mu dominacja w repertuarze pątników muzyki sacro polo);
  2. b) jest ministrantem (przysięga, że przez księdza nietkniętym);
  3. c) składa papiery do Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie (w tym: świadectwo moralności wystawione przez proboszcza).

Rozmowy kwalifikacyjne z księżmi rektorem, kierownikiem duchownym i psychologiem wypadają pomyślnie – kapłani żadnych aberracji nie wykrywają i jednogłośnie uznają, że kandydat przejawia szczere i głębokie powołanie. W październiku 2008 r. składa ślubowanie i odśpiewuje „Gaudeamus igitur”. Z nauką, liturgią i wiarą nie ma kłopotów, ale w przepełnionym młodymi ogierami seminarium dają o sobie znać ciągoty przez Kościół uznawane za sprzeczne z naturą. Kleryk Rafał chce z nimi walczyć, ale nasienie pada na podatny grunt. Na drugim roku przełożeni uznają, że zbyt podatny: P. zostaje skreślony z listy studentów z powodu homoseksualizmu.

„Do studiów w seminarium zawsze podchodziłem bardzo poważnie, rozmawiałem bardzo odważnie i uczciwie z przełożonymi. Niektórzy uznali, że to »nie ten czas«; cóż, mam nadzieję, że była to bardziej wola Ducha Św. niż moja lub hierarchów” – tak on sam tłumaczy powody rozstania z uczelnią.

Pod wpływem Ducha św. wnet wstępuje do Platformy Obywatelskiej.

Kwestia orientacji

Lata ministrantury, pielgrzymowania i pobyt w seminarium nie poszły w las. Rafał P. wie, co to retoryka i emisja głosu, zwłaszcza w momentach kulminacyjnych, i w partii robi karierę, zostając przewodniczącym Stowarzyszenia Młodych Demokratów w Gnieźnie. Czy młodzi demokraci zastąpili młodych kleryków? Czy wśród nich zaczął nowy łów? Nie ma na to dowodów, ale o jego nieuporządkowanych moralnie skłonnościach w mieście robi się coraz głośniej. „Czy jesteś homoseksualistą? Czy uważasz, że publiczne przyznanie się do tego zburzyłoby Twoją karierę?” – zapytano go na portalu społecznościowym „Pytania i odpowiedzi”.

„Kwestie orientacji seksualnej nie powinny być wyznacznikami kompetencji do ubiegania się o publiczne stanowiska. Nie czuję też żadnej potrzeby, by publicznie mówić o tym, z kim się prywatnie spotykam i w jakim celu. Ale gdyby ktoś mnie prześwietlił tak do cna, to niewiele sensacji by znalazł” – odparł.

W 2011 r. bez powodzenia kandyduje do Sejmu z listy PO, z takim samym skutkiem 3 lata później próbuje zostać radnym.

Publikuje również felietony w lokalnym portalu informacyjnym. Bywa że księżom nie odpuszcza, szczególnie politykującym, np. kapelanowi klubów „Gazety Polskiej” i dyrektorowi gnieźnieńskiego archiwum archidiecezjalnego w jednej osobie. Przez lata, aż do przyskrzynienia, szefuje także lokalnemu sztabowi Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Lecz mimo aktywności na niwie społecznej, publicystycznej i partyjnej, z Kościołem nie zrywa.

całość na łamach

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Od dawna mnie zastanawia, dlaczego nikt (chyba) nie oferuje łózeczek dziecięcych w formie żlobka jezusowego. Jakieś totalne niedopatrzenie.

  • Od dawna mnie zastanawia, dlaczego nikt (chyba) nie oferuje łózeczek dziecięcych w formie pływającej kaczuszki. Jakieś totalne niedopatrzenie.