Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

Rozmodlone krzesła

numer 28/2018

Bierzmy przykład z Zielonej Wyspy.

25 sierpnia do Irlandii przyjedzie papież. I nie spotka się tam z ciepłym przyjęciem.

Wśród dziesiątków zapowiedzi protestów przeciw hucznemu przyjmowaniu głowy instytucji, którą wielu Irlandczyków uważa za zbrodniczą największe zainteresowanie wzbudziła inicjatywa „Say Nope To The Pope”.

Można to przetłumaczyć, jako „Powiedz »nie« papieżowi” – z tym, że „nope” to więcej niż zwykłe „nie”; to „nie” kategoryczne, do tego zaprawione odrobiną knajactwa. Sama inicjatywa bynajmniej nie jest knajacka – choć wielu rozhisteryzowanych wyznawców i apologetów papizmu ocenia ją jako przejaw „nietolerancji, małostkowości, przeciwieństwo postawy progresywnej”. Tak ujął to lider konserwatywnej partii Fianna Fáil – Micheál Martin. Zgodził się z nim Leo Varadkar, taoiseach (czyli premier) Irlandii, a zarazem szef chadecko-liberalnej Fine Gael, który pomysł „Say Nope To The Pope” ocenił jak „niewłaściwy, małostkowy, złośliwy” i „bezprawny sposób protestu”, który „powinien być potępiony”.

Co czyni ten wytrysk potępienia szczególnie interesującym – to fakt, iż Varadkar jest pierwszym w historii jawnym gejem w irlandzkim rządzie, czwartym publicznie przyznającym się do homoseksualizmu premierem na świecie, wielkim orędownikiem małżeństw gejowskich (które Irlandia wprowadziła do konstytucji w wyniku referendum w 2015 r.) i główną siłą stojącą za niedawnym wygranym referendum w sprawie wykreślenia z konstytucji zakazu aborcji. Inaczej mówiąc, trudno uznać go za katolickiego integrystę.

Jaka zatem propozycja tak oburzyła tego postępowego polityka?

Inicjatywa „Say Nope To The Pope” apeluje do ludzi, którzy sprzeciwiają się kosztującej państwo 20 mln euro wizycie papieża i zachowaniu Kościoła en général, aby zgłaszali się po bezpłatne bilety na pożegnalną mszę Franciszka w Phoenix Park w Dublinie – po czym z nich nie skorzystali, sprawiając, iż papież będzie wygłaszał kazanie do pustych krzeseł.

„Nieskorzystanie z przysługujących nam biletów na wydarzenie opłacane przez państwo irlandzkie będzie naszym pokojowym cichym protestem przeciw Kościołowi i jego zbrodniom” – tłumaczą autorzy inicjatywy.

„»Złośliwy« i »małostkowy« to nie są w naszej opinii określenia stosowne wobec pokojowego, cichego i nieobelżywego protestu przeciwko jednej z najbardziej zdemoralizowanych organizacji na świecie – organizacji zamieszanej w globalne zjawisko pedofilii, odpowiedzialnej za systemowe ukrywanie i chronienie sprawców, za setki lat kontroli, strachu, ucisku, dyskryminacji, które trwają do dziś”.

Na koniec swojego manifestu autorzy zwracają uwagę, iż bilety na mszę w Phoenix Park były dostępne jeszcze długo po ogłoszeniu ich inicjatywy (dziś już nie są), zatem zarzuty, iż chcą przebiegle i okrutnie pozbawić wierzących możliwości obcowania z papieżem nie polegają na prawdzie. A choćby nawet – dodają z rzadką w swoim liście złośliwością – „jeżeli martwicie się o swoją sędziwą sąsiadkę, która nie obejrzy papieża na żywo, pamiętajcie, że ten żal jej przejdzie. Starsza kobieta, szukająca swojego dorosłego dziś dziecka, niewiedząca, czy zostało sprzedane, czy zakopane w nieoznakowanym dole, będzie żyła z tym cierpieniem do śmierci”.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 5 komentarzy

Odpowiedz na „Jeszcze długo NIEAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • „Kto nie jest ze Mną (mówi mi nope), jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.”
    I jeszcze przy okazji: wyrażenie „małżeństwo gejowskie” jest kradzieżą słowa „małżeństwo” zarezerwowanego tylko dla zaślubionych par mężczyzna – kobieta. Pani Agnieszka W.-Ł. i jej podobni niech używają sobie innych określeń, np. duet gejowski, związek dwóch lub n gejów, itp.

  • Bergoglio jest religijny klaunem ale i tak jest w nim więcej pozytywów aniżeli u wojtyły -artysty który przez cały pontyfikat gwiazdorzył, ponadto cechowała go niebywała BUTA i gdyby nie zamach który go poskromił to nie wiadomo czym by się to skonczyło?!,Jedynym jego plusem było wsparcie za wejsciem do unii i dzięki temu trzoda Rydzyka który przecież był wówczas zagorzałym przeciwnikiem temu również zagłosowała za akcesją,natomiast sam ojciec dyrektor prowadzi obecnie wyścig z JPII na popularnosć i który ostatecznie będzie miał w przyszłosci więcej poomników w kraju.