Motto tygodnia: Za Platformy ciepła woda z kranu, za PiS-u koncertowy zamach stanu.

Psy łżą chórem

numer 29/2015

Gliny kłamią w sądzie, ale można im skoczyć na pagony. Obunóż, z rozbiegu.

Adwokaci biją na alarm: składanie fałszywych zeznań to najczęściej popełniane w Polsce przestępstwo.

Jest jednak grupa obywateli poza oficjalnymi podejrzeniami. To policjanci.

– Mandacik się należy. Wyprzedzał pan na podwójnej ciągłej. Jak to gdzie? W Niedrzwicy Kościelnej. – Policjanci z Bełżyc byli pewni swego.

– Nieprawda, zrobiłem to na linii przerywanej – wkurzył się kierowca. – Nie płacę.

Sprawa trafiła do sądu. Policjanci podtrzymali zeznania, a było ich aż trzech. Sąd nie miałby wątpliwości, że trzeba skasować frajera, ale wyszło na jaw, że linia ciągła ma w tym miejscu jedynie 25 m, przy prędkości 90 km/h nie sposób więc wykonać na niej opisanego manewru.

– Bo on nie wyprzedzał w Niedrzwicy, tylko 2 km dalej, w Załuczu – przypomnieli sobie policjanci.

W Załuczu jest najdłuższa linia ciągła w okolicy – ma 100 m.

– Wyprzedzałem w Niedrzwicy na linii przerywanej – upierał się kierowca i zażądał powołania biegłego.

– Po co? – zdziwił się sąd. Przecież „świadkowie zgodnie i logicznie wytłumaczyli rozbieżności i w sposób niesprzeczny i uzupełniający dokładnie wskazali miejsce popełnienia przedmiotowego czynu”.

Głośno było o stłuczce policyjnego volkswagena z fiatem na skrzyżowaniu w Kielcach. Gliniarze spieszyli się na akcję. Było ich pięciu, wszyscy z Komendy Wojewódzkiej Policji, o nieposzlakowanej opinii.

– Zatrzymaliśmy się przed skrzyżowaniem. On ruszył na czerwonym świetle i zajechał nam drogę. Policjanci zgodnie oskarżyli cywila o spowodowanie stłuczki.

– Nieprawda, jechałem prawidłowo. Na pewno znajdą się świadkowie… – próbował się bronić.

W odpowiedzi otrzymał wezwanie do zapłaty za naprawę radiowozu.

całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.