Motto tygodnia: Tusku: na razie są prokuratury, niebawem będą tortury.

Wsadzimy wrogów PiS

numer 43/2015

Projekt ustawy, która ma zmienić Polskę i oddać ją w ręce Prawa i Sprawiedliwości na stałe, nosi nazwę „Projektu ustawy o specjalnym prokuratorze śledczym”.

Powołuje ona 10 „specjalnych prokuratorów śledczych”. Ich kadencja będzie trwała aż 10 lat. 10-letnia kadencja to dłużej niż dwie kadencje Sejmu i dokładnie tyle, ile prawo pozwala jednej i tej samej osobie piastować stanowisko Prezydenta RP. „Specjalni prokuratorzy śledczy” nie mają ścigać zwykłych przestępców. Ich zadaniem będzie prowadzenie śledztw i stawianie zarzutów wyłącznie takim osobom, które pełniły najwyższe funkcje w państwie. W obrębie ich zainteresowań będą: prezydenci RP (byli i urzędujący), premierzy i ministrowie, prezesi Narodowego Banku Polskiego, prezesi Najwyższej Izby Kontroli, członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, kierownicy ministerstw, naczelni dowódcy sił zbrojnych, posłowie i senatorowie.

Autorzy projektu proponują, aby „specjalni prokuratorzy śledczy” mieli nieomal nieograniczone kompetencje. Wśród przysługujących im uprawnień będzie np. prawo wglądu do najtajniejszych materiałów. Zwykły prokurator dziś takich uprawnień nie posiada. Nie ma ich nawet sąd.

Projekt ustawy formalnie nie ma autorów, ale nie sądzimy, że jest prowokacją, wybrykiem ani fikcją. Krąży on po niektórych prokuraturach jako dzieło grupy tych prawników, którzy po zwycięstwie PiS obejmą władzę. Drukujemy obok rozmowę z prokuratorem, który wyjaśnia, dlaczego nie podaje nazwiska. Wiemy, że jest osobą wiarygodną i miarodajną.

Ekipa PiS

Założono, że dziesięciu „specjalnych prokuratorów śledczych” rekrutować się będzie z prokuratorów w służbie czynnej (pięciu) i prokuratorów w stanie spoczynku (też pięciu). Jest to dlatego istotne, że wielu prokuratorów cieszących się zaufaniem Prawa i Sprawiedliwości to dzisiaj emeryci.

Prokuratorami w stanie spoczynku są m.in. były prokurator krajowy Dariusz Barski i były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Bogdan Święczkowski. Barski był prokuratorem krajowym za rządów PiS. Święczkowski w tym czasie kierował ABW. Obaj przeszli w stan spoczynku. Następnie tych „apolitycznych” funkcjonariuszy PiS wystawiło na swoich listach wyborczych. Obaj zostali wybrani posłami. Gdy okazało się, że jako posłowie nie mogą być dłużej prokuratorami (nawet w stanie spoczynku), a nie chcieli zrezygnować z wysokich emerytur prokuratorskich, marszałek Sejmu wygasił ich mandaty.

Bogdan Święczkowski, zanim został szefem ABW, pracował jako prokurator. Swoją błyskotliwą karierę – według Janusza Kaczmarka, ministra spraw wewnętrznych w rządzie PiS – zawdzięczał Zbigniewowi Ziobrze. To właśnie Święczkowski i Jarosław Hołda według pogłosek mają być autorami „Projektu ustawy o specjalnym prokuratorze śledczym”. Hołda za rządów PiS został mianowany szefem Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Czarna rewolucja

PiS chce zlikwidować urząd Prokuratora Generalnego, niezależnego od polityków i wybieranego na ściśle określoną kadencję. Partia ta pragnie, by Prokuratorem Generalnym – jak kiedyś, m.in. za czasów Ziobry – był minister sprawiedliwości. Ograniczone mają zostać kompetencje Krajowej Rady Prokuratury. Małgorzata Wassermann, kandydatka PiS na ministra sprawiedliwości, mówi również o konieczności zlikwidowania Prokuratury Wojskowej.

PiS zamierza zmienić wszystko. Dotychczasowa struktura prokuratury przestanie istnieć. PiS osiągnie to poprzez zmianę nazw prokuratur wszystkich szczebli. Przez to wszystkie dotychczasowe powołania na stanowiska prokuratorskie staną się nieważne. Tak więc PiS szykuje czystkę w prokuraturze.

Kto nie przejdzie pozytywnie weryfikacji, ten poleci w dół. Ta czystka ma być wstępem do takiego porządkowania instytucji państwa, aby stało się armią janczarów, którzy będą walczyć z przeciwnikami politycznymi PiS.

Zmiana struktur

Na samej górze będzie działała Prokuratura Krajowa, a na jej czele stanie minister sprawiedliwości. Dziś jest Prokuratura Generalna, a Prokurator Generalny i minister sprawiedliwości to dwie różne funkcje i dwie różne osoby.

Poniżej ma być prokuratura regionalna. Stanowić ma ona odpowiednik dzisiejszej prokuratury apelacyjnej.

Poniżej prokuratury apelacyjnej dziś są prokuratury okręgowe. Te zastąpić mają prokuratury terenowe.

Na to, że chodzi o pretekst do przeprowadzenia czystki, wskazują projekty nowych stanowisk prokuratorskich. Oto, jak mają nazywać się stanowiska nowych prokuratorów. Przykłady:

– były prokurator Prokuratury Generalnej w prokuraturze regionalnej,

– były prokurator prokuratury apelacyjnej w prokuraturze terenowej,

– były prokurator prokuratury okręgowej w prokuraturze rejonowej.

Ci, którzy za demokracji piastowali funkcje kierownicze, mogą pójść w odstawkę. Żeby uniknąć awantur, prokuratorzy trafiający na niższe stanowiska zachowają dotychczasowe pensje. Za cenę utraty wpływów, władzy i podporządkowania się nowym zwierzchnikom.

Pewne jest to, że PiS planuje oddzielić od prokuratury powszechnej piony zajmujące się przestępczością zorganizowaną. To już przerabialiśmy. W czasach, gdy ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro, Prokuratura Krajowa miała w całym kraju terenowe Biura do spraw Przestępczości Zorganizowanej.

Pomijając ich niewielką skuteczność, warto zauważyć, że jedyne, co tak naprawdę uzasadnia dziś istnienie prokuratur apelacyjnych, to właśnie zajmowanie się przestępczością zorganizowaną. Prokuratury regionalne nie będą kalką dzisiejszych prokuratur apelacyjnych. Powstanie ich zaledwie kilka, bo obszarem działania obejmą po kilka województw. Centralizacja władzy jest przecież charakterystyczna dla PiS.

Ustawowy zamordyzm

W krążącym projekcie prawa o prokuraturze zniesiono konkursy, szefowie prokuratur znowu mają być mianowani. Awans ma zależeć wyłącznie od decyzji przełożonego, nie zaś od wyniku konkursu (którego nie będzie).

Krajowa Rada Prokuratury utraci większość uprawnień. To również jest bardzo logiczne posunięcie. Dziś awans na każde wyższe stanowisko w prokuraturze następuje w wyniku konkursu, gdzie jednym z kryteriów jest opinia Krajowej Rady Prokuratury. To się skończy. Będzie zwykła decyzja przełożonego. Obecnie Krajowa Rada Prokuratury jest wyodrębnionym organem samorządu zawodowego, niezależnym od struktur władzy państwowej. To się zmieni. Krajowa Rada Prokuratury ma być organem doradczym przy ministrze sprawiedliwości. Dotychczas bez jej zgody nie można było odwołać szefa prokuratury rejonowej. PiS chce, by zgoda Krajowej Rady Prokuratury nie była już potrzebna.

Nastąpi zniesienie kadencyjności stanowisk kierowniczych. Polscy prokuratorzy mają teraz ustawowy zakaz działalności politycznej. Dotyczył on także prokuratorów w stanie spoczynku, co teraz ma zostać zniesione. Tacy jak Barski bądź Święczkowki będą mogli zasiadać w ławach sejmowych, nie rezygnując z wysokich emerytur.

Pisowski projekt zawiera więcej zmian – bardzo niebezpiecznych dla obywateli. Jak choćby ta, że prokurator kierujący jednostką (np. prokurator rejonowy) będzie miał prawo uchylić każdą decyzję podwładnego. Nawet tę, która już została wysłana do strony.

Inna zmiana wzmocni dyspozycyjność m.in. polityczną prokuratorów. Prokurator krajowy będzie mógł delegować każdego prokuratora na rok w dowolne miejsce Polski. Niepokorni będą mieli wybór: albo odejść z zawodu, albo wylądować kilkaset kilometrów od domu, albo złamać się i służyć nowej władzy. Zabezpieczonej na wieki wieków, amen.

Prokuratura ma być narzędziem realizacji celów politycznych wyznaczonych przez partię Jarosława Kaczyńskiego. A celem nadrzędnym będzie zdobycie i utrzymanie władzy.

Zmiany w prokuraturze traktować trzeba jako jeden z wielu sposobów stopniowego wprowadzania i umacniania dyktatury PiS.

***

– Czy może się Pan przedstawić?

– Jestem prokuratorem z kilkunastoletnim stażem. Pamiętam czasy, gdy ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro. Był on zarazem prokuratorem generalnym. Nie mogę ujawnić swojego imienia i nazwiska, gdyż chciałbym jeszcze kilkanaście lat popracować w tej instytucji. Nie mam wątpliwości, że gdybym się przedstawił, to w ciągu najbliższego miesiąca musiałbym szukać innej pracy, jeżeli sondaże potwierdzą się w najbliższych wyborach.

– Jak trafił do Pana projekt ustawy o specjalnym prokuratorze śledczym?

– Niektórzy prokuratorzy tak bardzo przebierają nogami, licząc na zwycięstwo PiS, że chwalą się swoimi kontaktami. Jedna z takich osób pokazała mi ten projekt. Z tego, co wiem, ten tekst znany jest na razie w wąskim kręgu osób związanych ze Święczkowskim i Hołdą, którzy kariery prokuratorskie zaczynali w Zagłębiu Dąbrowskim.

– Jak Pan ocenia autentyczność tego projektu ustawy?

– Na jego autentyczność wskazuje źródło, z którego otrzymałem informacje o projekcie. Zawarte tam propozycje są zgodne z publicznymi deklaracjami na temat kierunku zmian w prokuraturze, proponowanych przez PiS. Zmian zmierzających do podporządkowania prokuratury rządowi. Propozycje, zawarte w ustawie o specjalnych prokuratorach śledczych, są zbieżne z deklaracjami w zakresie podporządkowania sobie sądownictwa karnego. W niedawnym wywiadzie prasowym prof. Gliński raczył stwierdzić, że sądy też wymagają nadzoru. Mówił o konieczności powołania jakiejś rady kontrolującej sądy, która działałaby przy Prezydencie RP. Mowa też jest o stworzeniu nowej Izby Wyższej w Sądzie Najwyższym, korygującej wyroki. Chodzi o wyroki „w oczywisty sposób niesprawiedliwe”, ale kto ma oceniać tę „oczywistą niesprawiedliwość”? Święczkowski na konferencji prasowej w Sosnowcu mówił o konieczności sprawdzania próbek moczu u sędziów na zawartość alkoholu i narkotyków. Miałyby to być kontrole cykliczne. Tam padły również słowa o potrzebie użycia wobec sędziów kijów baseballowych. Potem pani Małgorzata Wassermann, pytana przez RMF, od tego się odcięła.

– Zna Pan inne propozycje zmian odnoszących się do polskiej prokuratury?

– Tak. Jedna z nich to zezwolenie prokuratorom w stanie spoczynku na prowadzenie działalności politycznej. Obecnie obowiązuje zakaz. Jest to szczególnie niebezpieczne. To jest jak otwarcie puszki Pandory. Stare przysłowie chińskie mówi, że kto raz przekroczył mur, dla tego nie ma już żadnych murów.

– Czy te pomysły PiS będzie realizowało?

– Wszystko na to wskazuje. Znane są nazwiska osób, które mają zająć kierownicze stanowiska w prokuraturze. To ludzie, którzy już wcześniej byli szefami prokuratur – za czasów ministra Ziobry. Jeśli zamysły te zostaną wprowadzone w życie, prokuratura stanie się instytucją uwikłaną w politykę jak nigdy dotąd. A przecież, aby działała prawidłowo, musi pozostawać instytucją apolityczną.

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • wiecie dlaczego odchodza masowa w stany spoczynku bo nowa ustawa zmienia ich przejscie na emeryture 50% uposazenia czyli zamiast 7000 na reke dostana 3500 emeryturki dlatego spieprzaja przed zmianani, jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kase a nie ze ich gdzies przeniosa