Motto tygodnia: Lud smoleński ryczy i kwiczy: wraża agentura na miesięcznicy!

Prawdziwa zbrodnia Piniora

numer 49/2016

Ujawniamy kulisy wrobienia w aferę korupcyjną byłego posła Parlamentu Europejskiego, który walczył o prawdę na temat tajnych więzień CIA w Polsce, gdzie torturowano ludzi.

Tuż po przejęciu prokuratury przez Ziobrę zarządzono kwerendę prowadzonych postępowań, w których przewijały się nazwiska polityków i samorządowców. Oczywiście nowe kierownictwo prokuratury zainteresowane było głównie osobami związanymi z opozycją antypisowską.

Tym sposobem wytypowano kilkadziesiąt spraw. W większości zgromadzone materiały były niewiele warte, tzn. nie miały odpowiedniego ciężaru, aby przekuć je na mocny materiał dowodowy. Ziobrowi prokuratorzy otrzymali jednak polecenie, aby nie odpuszczać i za wszelką cenę stawiać zarzuty.

Moi informatorzy twierdzą, że gdy Ziobro dowiedział się o podejrzanych interesach asystenta Józefa Piniora, wpadł w ekscytację. Śledztwo nabrało rozmachu. Zaangażowano do niego dodatkowych prokuratorów oraz agentów CBA. Zdaniem moich rozmówców nie jest to przypadek. Mściwy Ziobro i jego zastępca Marek Pasionek mają osobisty interes, aby udupić legendę „Solidarności”.

Pinior w latach 2004-2009 zasiadał w Parlamencie Europejskim. Był wiceszefem podkomisji ds. praw człowieka i członkiem komisji tymczasowej ds. zbadania sprawy wykorzystywania krajów europejskich przez CIA do transportu i nielegalnego przetrzymywania więźniów. Jako jedyny polski polityk dążył do wyjaśnienia roli polskich władz w tym zbrodniczym procederze. Był brutalnie atakowany zarówno przez SLD, za którego rządów więzienie powstało, jak i przez PiS, które tuszowało sprawę.

Pinior ujawnił, że po objęciu władzy przez PiS w 2005 r. ówczesny koordynator służb specjalnych Zbigniew Wassermann odnalazł w archiwach służb instrukcję funkcjonowania eksterytorialnego więzienia CIA w ośrodku szkolenia Agencji Wywiadu w Starych Kiejkutach.

Wassermann zdawał sobie sprawę z wagi dokumentu. Wezwał Ziobrę, który był ministrem sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym, odczytał i przekazał mu kwit. Spotkanie było protokołowane. Ziobro powinien zarządzić przeprowadzenie śledztwa. Nie zrobił tego. O istnieniu tajnego ośrodka CIA wiedział też Jarosław Kaczyński.

Badająca sprawę więzień komisja Parlamentu Europejskiego w 2006 r. wizytowała Polskę. Wassermann i Ziobro, choć byli zaproszeni na spotkanie, to olali eurodeputowanych. Wysłali zaufanego człowieka, podsekretarza stanu w Kancelarii Premiera Marka Pasionka, który zadrwił z członków komisji. Twierdził, że w Polsce więzień CIA nie było i nie torturowano więźniów, bo zabrania tego konstytucja. Na dowód tego odczytał stosowny fragment ustawy zasadniczej. „To było wyjątkowo cyniczne. Ta obstrukcja ze strony rządu (…) była dla moich kolegów z Parlamentu Europejskiego szokiem” – mówił Pinior.

Śledztwo w sprawie więzień wszczęto dopiero w 2008 r. za rządów Platformy, na polecenie ówczesnego ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Sprawę prowadzi Prokuratura Regionalna w Krakowie. Jak ustaliłem, w charakterze świadków przesłuchiwani byli Kaczyński i Ziobro. Nie sposób dowiedzieć się czegokolwiek oficjalnie o śledztwie, gdyż objęte jest całkowitą tajemnicą. Moi rozmówcy twierdzą, że rozważane było postawienie zarzutów m.in. Ziobrze.

Władysław Frasyniuk, który widział dokument prokuratorski, na podstawie którego przedstawiono zarzuty Piniorowi, powiedział „Gazecie Wyborczej”: „Czytając go, miałem wrażenie, że sprawa dotyczy nie tyle Józefa, ile jego asystenta społecznego Jarosława W., który powoływał się na znajomości z nim. Jako człowiek, który jest »zdemoralizowany« przez lata życia w PRL i potrafi czytać między wierszami, mam też wrażenie, że pani prokurator ma świadomość, że Józef występuje w tej sprawie jako kompletny figurant, być może zbyt naiwny”.

Jeśli okazałoby się prawdą to, że zarzuty wobec Piniora są dęte i sprokurowano je za wiedzą Ziobry, mielibyśmy do czynienia z niesłychanym skandalem, dotyczącym nie tylko polskiego grajdołka, ale wręcz międzynarodowym. Sprawą zainteresują się na pewno instytucje europejskie – Rada Europy i Parlament Europejski – które bezskutecznie żądają od Polski przeprowadzenia uczciwego i transparentnego śledztwa w sprawie więzień CIA, a sprawców naruszenia prawa postawienia przed sądem.

Wasze komentarze 6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.