Motto tygodnia: Młody Tusk też ma mózg, ale mniejszy...

ico-1
numer 25/2017
Autor: Jerzy Urban;

Ja, kapuś

W latach 80. donosiłem na Kubie Rosjaninowi mającemu pieczę nad radziecką turą wypoczynkową. Któregoś wieczoru gościliśmy z Daniszewską w naszej willi grono radzieckich towarzyszy. Gdy przestali być kontaktowi, a stali się uśpieni lub rzygający, poszliśmy na górę spać, zostawiając pieczę nad gośćmi naszemu osobistemu kubańskiemu barmanowi. Jeden z gości nie wyszedł. Obudził nas bowiem w sypialni Ukrainiec, który miał białe nieprzytomne oczy, trzymał kuchenny nóż na gardle Daniszewskiej i obiecywał, że ją zaraz zarżnie. Deklarował nienawiść do Polaków, gdyż po wojnie jego rodzinę wywieziono ze wschodu pod Wrocław. Chodziło o akcję „Wisła”. Daniszewska go zagadywała, żeby odwlec egzekucję, składała mu daleko idące obietnice, więc wyżyła. Rzezimieszek sobie poszedł. Donieśliśmy o incydencie rosyjskiemu nadzorcy radzieckich towarzyszy. Wkrótce przyszedł i zapewnił, że Ukrainiec deportowany jest do ojczyzny. On nie wie, co go tam czeka, ale zamiar zarżnięcia ministrowej zaprzyjaźnionego kraju nie jest w ZSRR dobrze widziany.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 29 komentarzy

Odpowiedz na „TolekAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.