Motto tygodnia: Nie pozwolą sprawiedliwi i prawi – Duda Falenty nie ułaskawi.

Poza tym w numerze 15/2019

– „Całkiem zielona”: Agnieszka Wołk-Łaniewska krytycznie ocenia konwencję przedwyborczą Koalicji Europejskiej.

– „Żółty jak Duda”: Chodzi o Piotra Dudę, lidera „Solidarności”. Kiedyś był związkowcem, teraz jest wazeliniarzem i pieszczochem pisowskiej władzy.

– „Ministra gryzą psy”: Druga część publikacji o policjantach z Podlasia i ich traktowaniu przez przełożonych. W tle wiceminister spraw wewnętrznych Jarosław Zieliński.

– „Siódma klasa i starczy”: O tym, jak mają przejebane uczniowie z polskich szkół, pisze Rozalia Szum.

– „Małe jest wredne”: A o tym, jak przejebane mają nauczyciele, pisze Maciej Mikołajczyk.

– „Przed wojną to były strajki”: Do największego strajku nauczycieli w nowoczesnej Polsce doszło w roku 1937. Nie był to – jak obecny – strajk płacowy, tylko stricte polityczny.

– „Śpioch”: Weź tabletkę na sen, a potem przeczytaj w raportach policji, co robiłeś przez dwa dni. Reportaż Joanny Skibniewskiej.

– „Marysia i inne downiątka”: Bożena Dunat pisze o biednych dzieciach z zespołem Downa. Oraz o córeczce prawicowego posła, która jest mniej biedna niż inne chore dzieci.

– „Pollywood”: Miały być hollywoodzkie superprodukcje sławiące polską historię, a są „Kler” i „Zimna wojna”. To chyba lepiej…

– „Praworządniś”: Drugi odcinek serialu Andrzeja Rozenka o burmistrzu warszawskiego Śródmieścia, który burmistrzem już nie jest.

– „Gdzie Matka Boska mówi dobranoc”: Łukasz Piotrowicz o tym, kto rządzi w sanktuarium w Medjugorie – Bóg, Szatan, Kościół czy szmal.

– „Kolarze wychodzą w szafy”: Wojciech Mittelstaedt o zawodowym peletonie – kto, z kim, dlaczego i za ile.

– Rubryki: „Listonosz doniósł”, „Blog wszystkich świętych”, rebusy polityczne i czterdziesty trzeci odcinek komiksu Ryszarda Dąbrowskiego z cyklu „Przygody Jarka Niezdarka”.

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Każda religia to perfidne oszustwo, np. metodą „na zbawienie”. Tak, jak można wytresować zwierzę do występowania w cyrku, tak też można wytresować człowieka do wierzenia w opętańczą kazirodczo-kanibalistyczno-sadomasochistyczną mitologię. Jest tylko jeden warunek: najlepiej tresurę zacząć od urodzenia i od wmawiania, że jest się winnym. W przypadku zwierząt, zyski czerpie dyrektor cyrku. W przypadku religijnych ludzi, zyski czerpią… no wiecie, jacy „treserzy” i dyrehtorzy. Podobnie z obrzydliwą tresurą patriotyczną. zobacz też: pokazywarka.pl/tu1kmh/

  • Taka refleksja przedświąteczna. Niezły cwaniak z tego Jezusa. Wykorzystując najbardziej pierwotny lęk ludzi – lęk przed śmiercią czyli przed tym że Szacowny Pan Diabeł wsadzi im widły w odbyt w piekle zmanipulowal że miliard ludzi na świecie obchodzi jego urodziny i śmierć i do niego napierdala w modłach . Szczerze ja to bardziej boję się nieba niż piekła.
    Druga sprawa to taka że gdyby za życia nie ogłosił się Synem Bożym to by go nie ukrzyżowano. Ludzie się wkurwili i go zajebali za te pyche . Proste.
    Allelluja i do przodu!!!