Motto tygodnia: Czapki z głów i w górę kiecki – będzie rządził Morawiecki.

Potworki zamiast solarium

numer 28/2017

Unijne pieniądze rząd zabiera bezrobotnym i przedsiębiorczym, a daje patologii.

Rząd zablokował pieniądze, które Unia Europejska dała Polsce na tworzenie nowych miejsc pracy oraz na wsparcie tych, którzy chcą samodzielnie podjąć działalność gospodarczą. Zamiast na ten cel pieniądze mają być przeznaczone na wsparcie kobiet, które zdecydują się urodzić zdeformowane, kalekie i nieuleczalnie chore dzieci. Ponieważ jednak kobiet, które decydują się na tak szaleńczy krok, jest niewiele, należy to traktować jako przygotowanie do wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji. Mają się rodzić potworki, a ich hodowla będzie finansowana ze środków, które dotychczas przeciwdziałały bezrobociu.

 

Nie dla fryzjerki

Angelika Smutny prowadzi zakład fryzjerski we Wrocławiu. Zatrudniała tylko jedną osobę. Ale jej najbliższa konkurentka przeszła na emeryturę i do Angeliki zaczęło przychodzić coraz więcej klientów. W Powiatowym Urzędzie Pracy złożyła więc wniosek o dofinansowanie nowego stanowiska pracy dla kolejnej fryzjerki.

Jej podanie zostało rozpatrzone pozytywnie. Teraz właśnie miała podpisać umowę. Urząd pracy zgodził się przekazać jej kilkanaście tysięcy złotych. Ale pani Angelika otrzymała telefon, że „są problemy”. Gdy zjawiła się w urzędzie pracy, urzędniczka powiedziała, że wszystkie dotacje dla osób, które chcą zatrudniać bezrobotnych, zostały wstrzymane. Nie bardzo potrafiła powiedzieć dlaczego. A może nie wolno jej było. Umówiła się z Angeliką na kolejne spotkanie pod koniec miesiąca. Powiedziała, że do tego czasu może się coś wyjaśni.

 

Nie dla opalania

Podobna sytuacja dotknęła Martę Wolską z Krakowa. Ona z kolei starała się o dotację na otwarcie solarium. Wymyśliła taki sposób na zarabianie pieniędzy. Chciała zatrudnić koleżankę. Urząd pracy przyznał jej dotację wynoszącą kilkadziesiąt tysięcy złotych. Formalna decyzja już zapadła. I w tym wypadku pośredniak poinformował kobietę, że wsparcie zostało wstrzymane. Wolska usłyszała, że nie jest jedyną, która czeka na przyznane pieniądze.

Podobnie jest w całym kraju. Dzieje się tak za sprawą pisma, które Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej rozesłało do wszystkich urzędów pracy. Adresowane było do dyrektorów. Mieli zachować ścisłą tajemnicę. Ale że w Polsce jest 380 powiatowych urzędów pracy i 16 wojewódzkich, nic dziwnego, że się wydało.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.