Motto tygodnia: Za Platformy ciepła woda z kranu, za PiS-u koncertowy zamach stanu.

Autor
Adela Wójcik

Płatni wrogowie marychy

numer 32/2015

Marihuana jest zła, miliony euro dotacji – dobre.

Pisaliśmy o właściwościach leczniczej marihuany („NIE” nr 17/2015). Gdy państwo postawiło krzyżyk na chorych na raka i padaczkę lekooporną, okazało się, że nie trzeba katować pacjentów chemioterapią czy drogimi lekami. Nieprawdopodobne efekty w leczeniu tych chorób odnotowano przy stosowaniu leczniczej trawki. Mimo to nadal jesteśmy sto lat za Murzynami, bo mimo ewidentnych dowodów na skuteczność marihuany w leczeniu osób, nad którymi lekarze rozkładają ręce, za jej posiadanie można trafić na długie lata do więzienia. Jak łatwo się domyślić, komuś leczenie marihuaną jest po prostu nie na rękę.

Profesor Jóźwiak

W przypadku depenalizacji trawki wiele do stracenia ma np. prof. dr hab. Sergiusz Jóźwiak, kierownik Kliniki Neurologii, Epileptologii i Rehabilitacji Pediatrycznej Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie. Jóźwiak kilka miesięcy temu tak mówił o leczniczej marihuanie: „Od dwóch lat temat jest badany. Niestety wszystkie wyniki tych badań wskazują, że nie mamy poważnych zrandomizowanych wyników badań. Jest sporo opisów pojedynczych pacjentów, ale nadal nie ma badań, które są dla nas w branży medycznej niezbędne. Leczenie marihuaną traktowane jest nadal jako eksperyment medyczny(…). Opóźnione leczenie dzieci chorych na padaczkę często skutkuje zatrzymaniem rozwoju. Nieprawidłowe leczenie sprzyja upośledzeniu i postępowi padaczki”. Czyli: jeśli lekarz podaje dziecku leczniczą marihuanę, to skazuje je na zostanie roślinką. Takim lekarzem był według prof. Jóźwiaka dr Marek Bachański, naturalnym działaniem było więc odcięcie go od możliwości dalszego leczenia za pomocą trawki. Bachański marihuaną leczył dziewięcioro dzieci.

Żona prof. Jóźwiaka, też profesor

W marcu jednak dyrekcja Centrum Zdrowia Dziecka zabroniła Bachańskiemu stosowania marihuany w leczeniu dzieci. Oficjalnym powodem było to, że lekarz nie uzyskał zgody komisji etyki CZD. Pod koniec lipca lekarz otrzymał oficjalny zakaz na „eksperyment”, jakim było stosowanie trawki, szpital zabronił mu również komentowania sprawy w mediach. Na konferencji prasowej prof. Katarzyna Kotulska-Jóźwiak z-ca dyrektora ds. nauki CZD mówiła, że działania Bachańskiego były nielegalne. Szpital podobno nie wiedział o tym, jakie leki, w jakich dawkach i przez jak długi czas lekarz podawał małym pacjentom. Interesujące jest to, że wszystko to wiedzieli lekarze z CZD. I nie tylko, bo przecież sprawę opisywały wszystkie media w kraju. Nie było w Polsce człowieka, któremu choć raz nie mignęło przed oczami nazwisko lekarza leczącego dzieci marihuaną.

Co jeszcze ciekawsze, oficjalnie od wypowiedzi Kotulskiej-Jóźwiak odcięło się Ministerstwo Zdrowia, które przedstawiło wnioski, jakie Bachański składał – chodziło o procedurę tzw. importu docelowego (sprowadzanie za zgodą państwa substancji w Polsce zakazanych) – leków dla dziewięciorga pacjentów. Łącznie wniosków było 9, a każdy został pozytywnie zaopiniowany przez ekspertów ds. neurologii i pediatrii dziecięcej. Jednym z ekspertów była prof. Anna Dobrzańska, która pracuje w Centrum Zdrowia Dziecka. Na leczenie i import marihuany zgodę wydało Ministerstwo Zdrowia.

Kotulska-Jóźwiak mija się z prawdą. Leczenie było całkowicie legalne; wobec składanych przez dr Bachańskiego wniosków nie było żadnych zastrzeżeń.

Przy okazji – to nie zbieżność nazwisk: zjeżdżająca Bachańskiego i leczniczą marihuanę Kotulska-Jóźwiak jest żoną wspomnianego Sergiusza Jóźwiaka.

Projekt prof. Jóźwiaka

Opinia publiczna nie wie o innym aspekcie tego sporu. Sergiusz Jóźwiak jest koordynatorem projektu EPISTOP. Na stronie CZD czytamy: „EPISTOP to największy w medycynie projekt koordynowany przez polski ośrodek z dofinansowaniem z Unii Europejskiej w wysokości 10 mln euro. Prace nad projektem będą trwały przez 5 lat, a celem badań jest zrozumienie mechanizmów rozwoju padaczki wczesnodziecięcej. W projekcie, poza Instytutem »Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka«, udział bierze 8 ośrodków klinicznych z Europy oraz 5 laboratoriów z Europy i Stanów Zjednoczonych. Zastosowanie najnowszych technologii biologii molekularnej, którymi dysponują prestiżowe laboratoria biorące udział w badaniu ma na celu zidentyfikowanie genów i białek odgrywających kluczową rolę w rozwoju padaczki i powstawaniu jej lekooporności. Może to posłużyć w przyszłości odkryciu nowych celowanych leków przeciwko padaczce”. No i wszystko jasne…

Sergiusz Jóźwiak, który oficjalnie potępia marihuanę medyczną, dostanie 10 mln euro (a to tylko dofinansowanie z UE; projekt będzie kosztował o wiele więcej) na znalezienie leku, który będzie działał dokładnie jak marihuana.

Bo pomaga ona nawet na padaczkę lekooporną, którą za unijne pieniądze po raz kolejny badać będą lekarze z CZD.

Dr Bachański ma zamknąć dziób

Co również bardzo ważne, CZD zarzeka się, że leczenie dziewięciorga pacjentów, którzy do tej pory przyjmowali marihuanę, będzie kontynuowane. Tylko że z użyciem nowego leku. No i drobiazg: leczenie, które dotychczas było bezpłatne, teraz będzie kosztowało 2500 zł miesięcznie. Pani Dorota Gudaniec, mama Maxa, zapowiedziała, że jeśli państwo ją do tego zmusi, będzie musiała kontynuować leczenie syna na własną rękę. A to jest nielegalne. CZD zaproponowało bowiem chłopcu choremu na padaczkę leczenie za pomocą leków na… stwardnienie rozsiane. To jak smarowanie się Amolem, mając raka płuc – bez sensu i do dupy.

Poseł Andrzej Rozenek z Biało-Czerwonych zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury i CBA na Centrum Zdrowia Dziecka oraz zastępcę dyrektora szpitala prof. Katarzynę Kotulską-Jóźwiak i prof. Sergiusza Jóźwiaka; poinformuje też Naczelną Izbę Lekarską.

Według Rozenka Jóźwiakowie publicznie dyskredytowali dr. Marka Bachańskiego i jego dokonania w leczeniu medyczną marihuaną, ponieważ mieli w tym interes.

Z Bachańskiego zrobiono nieodpowiedzialnego dupka, który pojechał na wakacje i nie chce komentować sprawy. Lekarz jest w Warszawie, bardzo chciałby coś powiedzieć w swojej obronie, ale dostał zakaz wypowiadania się od Jóźwiaka. Lekarzowi, który ostatnie lata poświęcił na pomoc chorym dzieciom, zarzucono nielegalne działania i zrobiono z niego obrzympała, który na cudzej krzywdzie dorobił się sławy. Za Bachańskim murem stoją rodzice chorych dzieci i podkreślają, że wszystko, co robił, podyktowane było dobrem pacjentów.

Wasze komentarze 20 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • To zwykłe Qrestwo jest i nadaje się do prokuratora.DOBREGO I ODPORNEGO na wiadomo co.Jaki debil roślinę która nie jest narkotykiem uznał że jest? To jest największy przekręt w dziejach Świata. Dzięki tej roślinie nasze rolnictwo stanęło by na nogach jak nigdy / kilka tysięcy zastosowań konopi /a ludzie dostali by niedrogie lekarstwo na wiele chorób..To z braku tej wiedzy umarło wielu polityków na chorobę którą mogli wyleczyć. Że wspomnę wspaniałego, ciepłego człowieka J.Oleksego. Jak przeczytałem historię delegalizacji konopi to nie mogłem uwierzyć że homo sapiens jest jednak homo debilus

    • Takich prokuratorow i sedziow w Polsce nie ma…. A wojna z trawka zaczela sie w latach 70′ ubieglego wieku w USA. I dalej pol swiata za nimi tepi trawke, a oni zalegalizowali i:
      – lecza legalnie rozne choroby i potwierdzaja skutecznosc marihuany – nie 9 osob, a tysiace, dziesiatki tysiecy, cale rodziny przeprowadzaja sie do stanow, ktore zalegalizowaly marihuane medyczna i rekreacyjna,
      – wykaczaja w ten sposob mafie, a przede wszystkim kartel meksykanski,
      – spoleczenstwo ma pewny i kontrolowany produkt,
      – dochody z podatkow przekroczyly wszelkie oczekiwania amerykanskiego urzedu skarbowego,
      – przestepczosc w stanach, ktore wprowadzily legalizacje spadla o 7% ( dane z poczatku 2015r. )
      Trzeba cos wiecej na temat…..
      A my przez te pieprz… media ( nie wszystkie ) pozwalamy sie dalej USA prowadzac na postronku…..

  • Poprawcie się – leczenie maxa dotychczas nie było darmowe, ale kosztowało sumę, na którą Państwa Gudaniec stać (kilka tys. zł). Zaproponowanym przez CZD lekiem ekwiwalentne leczenie kosztowałoby ponad 60000 zł miesięcznie (szczegóły na blogu p. Gudaniec, polecam poczytać). Zresztą sprawa już zabrnęła dalej, a Państwo Jóźwiak kontynuują politykę upokarzania pacjentów dr. Bachańskiego.

  • Dzieci w projekcie Epistop biorą lek o nazwie SABRIL,
    Poczytajcie jak ten lek jest szkodliwy. AZ 60 procent dzieci ze stwardnieniem guzowatym ma ubytki w polu widzenia po 2 latach brania tego leku.
    Chyba im brakuje chętnych na to badanie skoro chwalą się że mają już 40 chętnych.
    Chyba lepiej leczyć padaczkę marihuaną niż narażać dziecko na utratę wzroku >
    Badanie:
    Does vigabatrin treatment for infantile spasms cause visual field defects? An international multicentre study.

  • Artykuł ciekawy ale pełen nieścisłości. Przede wsztystkim marihuana NIE jest lekarstwem leczącym raka a jedynie zmiejszającym dolegliwości bólowe i poprawiającym samopoczucie chorego. To bardzo dobre działanie i popieram stosowanie marihuany w tym celu. Ale nie można pisać,że marihuana zastąpi chemioterapię bo to już bzdura. Co do padaczki to zdecydowanie popieram dr. Bachńskiego, ale też nie twórzmy atmosfery,że marihuana jest panaceum na padaczkę raka itp. Jak każdy lek działą w niektórych przypadkach a niektórych nie, Dlatego dr Bachański powienien mieć zgodę na dalsze badania i możliwość publikacji wyników ale naprawdę nie róbmy atmosfery że przypalimuy trawkę i wszelkie choroby znikną bo to już zakrawa na znachorstwo.

    • Na szczęście ludzie nie są aż takimi ignorantami, by myśleć, że chore dzieci leczy się dając im do palenia jointy. Zgadzam się jednak, że artkuł ma byki – wśród nich o zastępowaniu chemioterapii (zdanie „…nie trzeba katować pacjentów chemioterapią”), ale nie jest błędny sam przekaz, że MOŻE leczyć raka, bo są badania na naturalnych i syntetycznych kanabinoidach (in vitro i na modelach zwierzęcych), wykazujące, że mogą powstrzymywać rozwój nowotworów lub wspomagać efekty tradycyjnej chemii. Są też oczywiście anegdotyczne doniesienia o sukcesach w terapii (wiele związanych z olejem RSO). Jednak wszystko należy ostrożnie traktować, bo tu chodzi o życie, więc akcje typu odstawianie chemii byłyby niezbyt rozsądne. Lekko mówiąc.

    • Już w latach 70-tych XX wieku przeprowadzano badania na myszach z nowotworami i okazało się, że po zastosowaniu marihuany guzy nowotworowe znikały (badania oczywiście zamieciono pod dywanik big farmy). Proszę drążyć temat to się Pan dowiesz, że „znachorstwo” jak Pan to nazywa jest skuteczne, a o to przecież tu chodzi…

    • Co do leczniczych własności marihuany to w artykule nie ma błędu. W ostatnich latach świat nauki jest bombardowany pozytywnymi wynikami bardzo poważnych badań nad zastosowaniem substancji psychedelicznych (w tym MJ) w medycynie i terapiach. Jest potężna dokumentacja biochemiczna w jaki sposób marihuana zabija komórki rakowe. I robi to skutecznie, bo gdy w komórce rakowej w zatrzaski receptorów THC i CBD zostają umieszczone te dwa związki jednocześnie to w chorej komórce zostaje uruchomiona procedura przyspieszonego starzenia i komórka umiera. Natomiast w zdrowych komórkach ten mechanizm nie działa. Wiec są to swego rodzaju chemiczne nanoboty, które trafiają dokładnie w cel.
      Proponuje zainteresować się materiałami umieszczanymi przez organizacje naukowe, które zajmują się odpowiedzialnymi badaniem i szerzeniem wiedzy na temat tych substancji: maps.org i reset.me

      Warto przeczytać artykuł o mechanizmie jakim marihuana leczy raka reset.me/story/the-biochemist-who-cured-his-cancer-with-cannabis-oil/

      A podsumowując cały wątek, to zauważmy, że tak naprawdę nie wiadomo o co chodzi. Praktycznie każdy lek ma skutki uboczne i jego zastosowanie wymaga rozważenia zysków i strat. To, że lekarz przepisze dany lek nie oznacza, że musimy się na niego godzić. Więc decyzja pozostaje zawsze w rękach pacjenta, a skoro rodzice dzieci uważają, że lek jest skuteczny i chcą nim leczyć swoje dzieci, to wtrącanie się kogokolwiek w tą decyzję jest poważnym naruszeniem wolności człowieka. Cała afera z marihuaną i nie tylko to jeden wielki obłęd ludzkości w który masy wchodzą bez zastanowienia. Jakim prawem ktokolwiek może decydować o tym co robimy z własnym ciałem i życiem? Dorośli mają więcej ograniczeń niż dzieci. Zastanówcie się czy oby mieści się to w granicach wolności jednostki do podejmowania decyzji o własnym życiu!!!!

      Skoro natura jest nielegalna, wolność nie istnieje!!!!!! Ludzie obudźcie się z tego obłędu. Zamiast się kłócić lepiej się wyedukujcie w tym temacie. Jeśli uważacie, że coś jest DLA WAS szkodliwe to tego nie stosujcie, ale jakim prawem zabraniacie tego tym, którym to służy. Patrzcie na siebie, a nie na innych. Hipokryzja w tym obszarze osiąga apogeum.

    • Nie mogę sie zgodzić. Znam przypadki osób cierpiących na chorobe nowotworową, które w obliczu nieskutecznej chemio- i radioterapii zdecydowaly sie na rezygnację z powyższych na rzecz rygorystycznej diety i terapii olejem konopnym (olej tak zaznaczam nie posiada własności odurzajacych). W każdym ze znanych mi przypadków mieliśmy do czynienia z CAŁKOWITYM wyleczeniem zaawansowanego stadium nowotworu. To nie są bajki tylko prawdziwe historie. Lobby farmaceutyczne nie może sobie pozwolić, żeby te informacje ujrzały światło dzienne.

    • Najwidoczniej nie słyszałeś o Jakubie Bartolu i jego walce z glejakiem. A to tylko przykład z naszego podwórka.
      O

    • Jest, osobiście znam osobę, która marihuana medyczna wyleczyła z raka piersi, towarzyszyłem tej terapii od początku. Jeśli się n ależy do grupy na FB związanej z MM, to tych relacji jest znacznie więcej. Oczywiście to nie znaczy, że tylko olej RSO pomoże, leczenie powinno być kompleksowe czyli powiązane z dietą, detoksykacją (chemioterapia jest toksyczna, więc działa odwrotnie i niszczy odporność, a rak po roku powraca i pacjent już nie ma czym się bronić) i innymi metodami (grzybki Reishi, amigdalina, być może askorbinian sodu). To daje znacznie większe szanse wyleczenia niż chemioterapia i radioterapia. A taka autorytatywna opinia propagowana przez onkologów wynika najczęściej z obrony potężnego interesu tej dziedziny medycyny i farmacji kosztem życia i niezmiernych cierpień rzeszy pacjentów.

    • Dlaczego jest napisane ze chemioterapia leczy skoro tak nie jest ? większość osób które przyjmują taką formę leczenia traci życie lub zdrowie. Fakt faktem ze marihuana zmniejsza dolegliwości a nie leczy tyle, że jest większe prawdopodobieństwo że ta marihuana dużo bardziej pomoże niż chemioterapia koniec kropka.

  • Czyli już niedługo Dorota Gudaniec zostanie zamknięta do więzienia, za to że jest dilerem, a mały Max dostanie kulkę w głowę, za atak na policjanta i próbę ucieczki. Na biednych i chorych będą nasyłane nazistowskie helikoptery, ze zwierzętami niszczącymi dar natury od boga. Ty nazi świnio. Tfu

  • Alkohol również zmniejsza ból, a przynajmniej intensywność jego odczuwania – to może niech maluchy walą wieczorem po „maluchu”? Ludzie mają generalnie skłonność do kierowania życiem innych, to jakiś atawizm czy co? Jeśli tak bardzo chcą kontrolować dystrybucję marihuany, to niech do ciężkiej cholery obłożą ją podatkiem, bo przecież o to idzie – o kasę, prawda? Wszędzie kasa, kasa, kasa, byle szybciej, byle więcej, bo Kulczyk dojechał tylko do 65, a my? Co tam jakieś dzieciaki, to tylko statystyka. Niech płacą, nie, to niech umierają. W tym kraju potrzebne są jakieś bojówki na wzór IRA i jestem pewien, że w końcu się pojawią. Biedni nie będą się musieli obawiać.

  • Olej z konopii dobry na glejaki raki mózgu i inne. NIe tylko na uśmierzenie bólu. Proszę nie pisac bzdur. A SAtivex kosztuje 3800 a powinien 200 zł i jest gorszy od oleju z konopii szczególnie podanego w czopkach.

  • to było już wiadome od dawna jak nie wiadomo oco chodzi to chodzi o kasiore, firmy farmaceutyczne nie pozwolą na sprzedaż produktów z cbd i thc dziwie się że jeszcze działa taka np. strona konopnysklep.com.pl znając życie właśiciela pewnie zamkną:)

  • Fere libenter homines id quod volunt credunt….Rozenek i autor artykulu tez.

  • Nie dajmy się chorym rządom. Oni nas neświadomie krzywdzą tak tak..oni są ZAKŁADNIKAMI TEGO SYSTEMU I WYKONUJĄ PROCEDURY ! TO NIE LEKARZE to zakładnicy systemu i my musimy w końcu się obudzić! Lekarz z prawdziwego zdarzenia leczy w ten sposób że szuka PRZYCZYNY CHOROBY a nie leczy tylko skutki! CHOROBY SIĘ BIORĄ Z pożywienia i powietrza jakie wdychamy> DZIŚ na tej pięknej planecie NAS SIĘ TRUJE! chemia jest w pożywieniu i w powietrzu. Dlatego chorujemy! Zapomnieliśmy że natura dała nam wszystko. Każdą chorobę można naturalnymi sposobami WYLECZYĆ! Poczytajcie i posłuchajcie na Youtube pięknych prawdziwych historii wyzdrowienia. Obudźcie się. Nie dajcie się szczepić. To jest powolne ciche globalne uśmiercanie nas. amen

  • dokładnie. człowiek postradał dziś rozum. trujemy się i zabijamy nawzajem w imie czego ja się pytam? gdzie jest miłość? każdy powinien przeczytać OSHO KSIĄZKI może świat byłby lepszy.