Motto tygodnia: Gwałt, rety, co się dzieje? Prąd drożeje? Nie drożeje.

PiS żywych trupów

numer 38/2018

Order Orła Białego Duda powinien powiesić na piersiach: Jezusa Chrystusa, Bolesława Chrobrego i Psa Pluto.

Naród Polski doskonale wyczuł nastrój władzy i postanowił wyjść naprzeciw pisowskiej polityce nakierowanej na nieboszczyków. Rok temu pierwszy raz w historii przekroczyliśmy granicę 400 tysięcy zgonów. A w tym będzie jeszcze lepiej…

Kwiecień 2016 r. większości kojarzy się ze startem programu „500 plus”. Mało kto wie, że w tym miesiącu Sejm klepnął nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Powołano Biuro Poszukiwań i Identyfikacji, instytucję mającą zajmować się upaństwawianiem nieboszczyków. Pracownicy biura mieli brać pieniądze za „odnajdywanie miejsc kryjących szczątki rodaków poległych, zmarłych i zamordowanych w XX w.”, a także za identyfikację ofiar.

Rozpoczęło się polowanie na szczątki. W Polskę ruszyły ekipy z koparkami, spychaczami i łopatami. Jęły rozkopywać cmentarze i okolice niegdysiejszych ubeckich więzień.

Po dwóch latach biuro może pochwalić się wykopaniem ponad pięciuset mniej lub bardziej kompletnych zestawów kości, należących do osób opłakanych dziesiątki lat temu. Osób, których śmierć nie była tajemnicą dla organów administracji, niemal wszyscy nieboszczycy mieli bowiem wystawiane akty zgonów. A ci, którzy nie mieli, i tak już od dawna prawomocnie są uznani za martwych.

Wykopywanie zwłok nikomu życia nie przywróciło. Stało się natomiast okazją do powtórnych pochówków z pełną celebrą państwowo-kościelną. Gdyby liczyć pochówki po taryfie ZUS-owskiej, to za zakłócenie wiecznego spoczynku poszło z publicznej kasy 2 mln zł. Dodając szmal na wykopki, przewózkę do laboratoriów, koszt badań i logistykę związaną z odznaczeniami, dostojnymi gośćmi i postawionymi za środki z budżetu pomnikami, wypada tę kwotę pomnożyć co najmniej przez 3. A to i tak nie wszystko, bo przecież cały czas budżetowy szmal idzie na etatowych przekopywaczy cmentarzy, czyli urzędników IPN.

2 miesiące po powołaniu biura do ekshumacji Polskę obiegła radosna wieść, że prokuratura też chce prowadzić wykopki, tyle że szczątków młodszych. Tych z katastrofy smoleńskiej. Szczęściarzami okazali się ci, co lubią oglądać zwłoki bliskich nawet w stanie kompletnego rozkładu, i rodziny osób, których truchła skremowano – bo ich sprawa nie dotyczyła. Wkurzyli się wszyscy inni. Na cmentarzach odbywały się pikiety uniemożliwiające wydobycie zwłok. Wtedy wkraczała policja i prokuratorscy śmierciożercy mogli napawać się sukcesem. Efektem smoleńskich wykopków są sprawy w Trybunale Konstytucyjnym i w Strasburgu.

Po ostatniej ekshumacji prokuratura mogła odtrąbić sukces. W tym, co zostało z 83 ofiar katastrofy, znaleziono 69 szczątków ludzkich pochodzących od 26 osób w trumnach innych ofiar katastrofy, a 2 ciała zostały zamienione. Nieboszczyków nie przybyło ani nie ubyło. Żadna z osób nie zmartwychwstała ani nawet nie została zastrzelona czy dobita bagnetem.

Z wyciągniętych zwłok pobrano próbki. I jeżdżą one teraz po świecie, bo zdaniem PiS w Polsce nie da się zrobić rzetelnych badań toksykologicznych, histopatologicznych i ekspertyz fizykochemicznych, czyli wskazujących obecność materiałów wybuchowych. W związku z tym kawałki zwłok rozproszyły się po Wielkiej Brytanii i Włoszech.

Wydatków na wszystko, co wiąże się z ekshumacją, nikt nie liczy. Liczy się bowiem to, że po raz kolejny można było pochować z pompą prezydentostwo i innych nieżyjących pisowców. I za każdym razem mieć zapewnioną frekwencję i propagandową relację w TVPiS.

Prezydent Andrzej Duda początkowo w kult zmarłych wszedł z marszu. Przyznawał odznaczenia państwowe wyklętym albo tym, których wykopało biuro poszukiwań. Mógł pojawić się i błysnąć patriotycznym spiczem.

Zmieniło się to w zeszłym roku. Okazało się bowiem, że orderów i krzyży z rąk prezydenta żywi nie chcą przyjmować. Ba, odmowę przyjęcia okraszają oświadczeniami publikowanymi przez niemiłe władzy media. Tylko w zeszłym roku Duda dostał rekuzę od jedenastu osób. Od tylu, ilu odmówiło Kwaśniewskiemu przez 10 lat.

Wtedy ktoś w Kancelarii Prezydenta wpadł na pomysł, żeby przyznawać ordery zmarłym. Bo po pierwsze nieboszczyk się nie awanturuje, a po drugie gdy odwala kitę ktoś znany, to fajnie byłoby, żeby część światła jego sławy padła na Dudę. Dlatego na państwowy medal załapali się wokaliści i muzycy tacy jak Zbigniew Wodecki, Grzegorz Grzyb czy Robert Brylewski. Z Korą Jackowską pan prezydent jednak uważał. Zamiast odznaczenia poprzestał na wpisie na Twitterze. Pewnie ktoś mu doniósł, że najbliżsi nieboszczki gotowi są zrobić prezydentowi obciach i odznaczenia nie przyjąć.

O ile doradców Dudy w tym przypadku przeczucie nie zawiodło, o tyle nie można tego powiedzieć o źle dobranych kandydatach do orderów w liczbie pięciu osób, które w tym roku kazały prezydentowi wsadzić sobie order, gdzie chce. I teraz dzięki 22 odznaczeniowym zwrotom w 3 lata Duda prawie wyrównał wynik Lecha Kaczyńskiego, któremu przez niemal 5 lat odmówiło 25 osób.

Ten rok jest dla Dudy o tyle istotny, że obchodzimy stulecie odzyskania niepodległości. I wypada mu to jakoś ograć odznaczeniowo. I ogrywa trupami.

Zaczął od przyznania w przeddzień rocznicy wybuchu powstania warszawskiego Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski Krzysztofowi Kamilowi Baczyńskiemu. A potem poszedł za ciosem. Zapowiedział, że Order Orła Białego dostanie Maria Skłodowska-Curie. I Janusz Korczak. I Władysław Reymont ze Stefanem Żeromskim. I Kornel Makuszyński i Zofią Kossak-Szczucką.

To nie wszyscy. Prezydent uznał, że Orzeł Biały jest tym, czego brakuje też legendzie matematyki Stefanowi Banachowi oraz twórcy szczepionki na polio Hilaremu Koprowskiemu. Ba, pierwszej polskiej olimpijskiej złotej medalistce Halinie Konopackiej też z orderem będzie raźniej.

I załapią się nań razem Ignacy Daszyński, Roman Dmowski, Jędrzej Moraczewski, Leon Petrażycki i Maciej Rataj. W gronie nie zabraknie też geja Karola Szymanowskiego i pechowego generała komandosów Stanisława Sosabowskiego. A oprócz nich założyciele harcerstwa, państwo Małkowscy, i stado duchownych różnych wyznań, których nazwiska – w przeciwieństwie do wcześniej wymienionych – nikomu nic nie mówią.

Łącznie Duda przyznał Orła Białego 25 nieżyjącym od dziesiątków lat ludziom. Ludziom o takiej legendzie, zasługach i miejscu w historii, o jakim prezydentowi się nawet nie śni. Po co odznacza nieżyjące legendy? Może dlatego, że jest głową państwa, gdzie taki szczegół, jak to, że ktoś nie żyje, jest nieistotnym drobiazgiem. Skoro prokuratorzy IPN wciąż ścigają Himmlera, Goeringa oraz nazistowskich gauleiterów, to dlaczego Duda nie miałby wręczać orderu Żeromskiemu czy Skłodowskiej?

 

TADEUSZ JASIŃSKI

Wasze komentarze 8 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Skopiowane niemieckie działania organizacji poszukującj truchła Soldaten kameraden. Powstały dzięki temu cmentarze wojenne z 2 W. Ś. Każdy taki cmentarz to źródło dochodu dla lokalnej ludności.
    Dochodzi do takich absurdów w wybielaniu zbrodni.
    W jednej z wiosek na pograniczu Czesko – Polskim są składane przez oficjeli z Urzędu wieńce przystojne polskimi barwami narodowymi. Oczywiście w towarzystwie trzech tenorów przedstawicieli Nieba z okolicznych państw. okolicznych krajów. Jest to impreza coroczna ku pamięci Kaiser Soldaten poległych na polach Flandrii, Verdun w pierwszej światowej. Po złożeniu kwiatów jest piknik na którym radośnie mieszkańcy wsi konsumują kiełbaski i piwo ku pamięci,, bohaterów „

  • To kler jako pierwszy wymyslił gloryfikowanie trupów ponieważ chodzi tutaj o zarabianie na pochówkach. Ja już zapowiedziałem rodzince ze nie chce żadnego pogrzebu ani cmentarza jedynie tylko kremacja,urna i do widzenia!ponadto po co tworzyć żałosny spektakl i stresować dzieci widokiem nieboszczyka, to kurwa jest nie morale !Ale jak dla mnie to najważniejsze jest to by Hienom nie dać na własnej śmierci zarobić nawet złotówki.Natomiast politykom w tej kwestii chodzi o nabijanie w ten sposób elektoratu przed kolejnymi wyborami,a wiadomo że ciemny lud łyka wszystko.

  • Nie czepiajcie si´ tylko Dupy. Polacy w wiekszosci do genetycznie urodzoni idioci.

    • Też tak uważam. W roku 1862 Kamil Cyprian Norwid roku,postawił następującą tezę: Jesteśmy żadnym społeczeństwem.Jesteśmy wielkim sztandarem narodowym.Polska jest ostatnie na globie społeczeństwo a pierwszy na planecie naród.Kto zaś jedną nogę ma jak oś globową,a drugiej nogi wcale nie ma,ten O!, jakże ułomny kaleka jest.Gdyby ojczyzna nasza była tak dzielnym społeczeństwem we wszystkich człowieka obowiązkach,jak znakomitym jest narodem we wszelkich Polaka przeczuciach,tedy bylibyśmy na nogach dwóch, osoby całe i poważne,monumentalnie znamienite.Ale tak,jak dziś jest,to Polak jest olbrzym,a człowiek w Polaku jest KARZEŁ i jesteśmy karykatury,i jesteśmy tragiczna nicość i śmiech olbrzymi.W życiu zbiorowym Polaków mózg znajduje się w odwrotnym miejscu niż być powinien.Polacy za póżno myślą,a za wcześnie działają,inteligencję zawsze wyprzedza i przerasta energia.

  • już dawno temu napisałem, że IPN to najdroższy zakład pogrzebowy…

  • W zasadzie mama mnie uczyła, żeby się nie naśmiewać z osób niepełnosprawnych, np.takich kalek umysłowych jak ten para (pseudo) prezydent. Przecież to biedne, dyrygowane przez kurczaka małego, boi się nawet jego kota. W sprawie jego działań, tego typu jak w artykule czekam tylko na dwie rzeczy.
    1) Żeby dudoń nadał pośmiertnie tzw. ince tytuł miss polonia
    2) Żeby dudoń poszedł sobie np. na ul. Montelupich w Krakowie i przebywających tam pensjonariuszy z pudła (więzienie o zaostrzonym rygorze) ogłosił bohaterami niezłomnymi. Zwłaszcza tych, którzy tam siedzą za napady rabunkowe z bronią w ręku, gwałty, grabieże i inne niewinne igraszki z ludnością naszego pięknego kraju.

    Obecnie nasz kraj ma status poniżej republiki bananowej. To po prostu jeden wielki obesrany fort trump.