Motto tygodnia: Hop, siup, po kanapie! Berczyńskiego nikt nie złapie!

PiS dociąża

numer 24/2016

Po „500 zł na dziecko” przyszła kolej na 1000 zł na ciążę. Miesięcznie. Polska da kobietom 9 tys. zł łapówki, żeby je przekonać do zachodzenia.

Pomysł wprowadzany jest tylnymi drzwiami, poprzez inicjatywę obywatelską – ale trudno uwierzyć, że nie ma aprobaty władzy.

Inicjatywę firmuje Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. To straszliwa kohorta bigotów i mizoginów, która trafiła – jako jedyny reprezentant Polski – na prowadzoną przez Europejską Federację Humanistyczną listę 30 europejskich organizacji…

ekstremistycznych lobbujących przeciwko prawom człowieka w UE. Ordo Iuris stoi za inicjatywą „Stop aborcji”, występującą z wnioskiem o całkowity zakaz przerywania ciąży i wprowadzenie zasady karania kobiety. Właśnie zbierane są podpisy pod kolejnym projektem ustawy „o powszechnej ochronie życia ludzkiego i wychowaniu do życia w rodzinie”; jest ich już ponoć 136 tys. Na stronie inicjatywy znajdujemy rozgrzewające serca opowiastki o tym, jak mężczyźni biorą odpowiedzialność za nowe życie: „Pewien pan postanowił podzielić się swoim świadectwem. – Okazało się, że moja dziewczyna jest w ciąży. Rozważała dokonanie aborcji. Gdy dowiedziałem się o tym, wyraźnie jej powiedziałem, że jeśli to zrobi, to ja od niej odejdę. Nie zabiła dziecka i teraz jesteśmy szczęśliwymi rodzicami…”.

Jednocześnie z walką o zakaz aborcji Ordo Iuris ogłosiło kolejny „projekt obywatelski” – „ustawę o zmianie niektórych ustaw w związku ze wsparciem rodzin, w których z narodzinami dziecka wiąże się szczególnie obciążająca sytuacja”.

***

Pomysł nie jest nowy. Od połowy maja na należącej do Ordo Iuris stronie www.maszwplyw.pl można podpisywać się pod adresowaną od prezydenta, premier, prezesa i wszystkich świętych petycją „o konkretną pomoc dla kobiet i rodzin zamiast aborcyjnej oferty”. Strona udaje, że jest portalem poświęconym różnym petycjom, ale tak naprawdę zawiera tylko tę jedną inicjatywę – która zebrała już 22 tys. podpisów (a przynajmniej tak twierdzi umieszczony na stronie licznik). Teraz Ordo Iuris postanowiło apgrejdować petycję do rangi inicjatywy obywatelskiej. Co do tego, czy zbierze wymagane 100 tys. podpisów, trudno mieć wątpliwości; tę akurat aktywność obrońcy życia mają opanowaną w stopniu imponującym.

Najciekawsze jest jednak to, że projekt, pod którym Ordo Iuris zbiera podpisy i ten, który ogłosiło w tym tygodniu jako inicjatywę obywatelską, różnią się w sposób dość zasadniczy. Obydwa zawierają postulaty rozwoju pediatrycznej medycyny paliatywnej, co, jak rozumiem, ma osłodzić życie kobietom, które będą musiały urodzić dzieci niezdolne do życia; wsparcia psychologicznego dla rodzin zmuszonych nowym prawem do przeżywania dramatu; przyspieszenia procedury adopcji dzieci niepełnosprawnych i poczętych z gwałtu – w razie gdyby inkubator postanowił porzucić swój wytwór. Jednak w petycji punkt 4 postuluje powołanie „ogólnopolskiego telefonu wsparcia”. W inicjatywie obywatelskiej ten sam punkt zatytułowany jest „Zdrowotne świadczenie ciążowe”.

Ordo Iuris chce, aby rząd płacił 1000 zł miesięcznie „każdej kobiecie ciężarnej, która w związku z ciążą nie powinna kontynuować albo podejmować pracy zawodowej i w związku z tym pracy nie kontynuuje albo nie podejmuje”. Płacić ma „przez cały okres trwania opisanych wyżej okoliczności”.

całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.