Motto tygodnia: Czapki z głów i w górę kiecki – będzie rządził Morawiecki.

Pijani muzułmanie

numer 39/2017

Korespondencja z Czeczenii.

Przy trzeciej flaszce wódki dyskutowałam z Czeczeńcami o ateizmie. Nie podzielali moich poglądów, ale też nie byli skłonni wyruszyć przeciw mnie na dżihad. Jeśli w ogóle zwracali uwagę na to, co mówię, to koncept, że Boga nie ma, zdawał się ich raczej bawić.

 

Prawą ręką i widelcem

Wchodząca w skład Federacji Rosyjskiej Republika Czeczeńska stanowi dość zaskakujące połączenie świata radzieckiego i arabskiego. Do kupy daje to efekt bardziej intrygujący niż groźny: surowa powaga kraju radykalnie islamskiego jest temperowana przez wschodnioeuropejską umowność. Z jednej strony osłonięte od stóp do głów kobiety i chmurni faceci z dolną szczęką podkreśloną kruczoczarnym zarostem, wierni islamskiej zasadzie jedzenia wyłącznie prawą ręką – gdy danie wymaga krojenia, biorą nóż i widelec w odpowiednie ręce, odrzynają co trzeba, po czym odkładają nóż na talerz, przekładają widelec do prawej ręki, lewą rękę kładą na krawędzi stołu, prawą nadziewają oderżnięty kawałek na widelec i wkładają do ust, po czym cały proces się powtarza. Z drugiej strony gorzała, jeśli już gdzieś się pojawi, leje się obficie i, jak wszędzie, buduje mosty między narodami i kulturami zgoła odmiennymi. Tradycyjny kobiecy strój mający symbolizować skromność i chronić mężczyzn od nieczystych myśli jest niejednokrotnie ostentacyjnie seksowny, obcisły, czasem ozdobiony tygrysim wzorem. „Płatok” – chusta – nie tyle zasłania włosy, ile stanowi element szykownej fryzury. Buty, które młode Czeczenki zakładają do swoich długich do ziemi sukni, mają najczęściej jakieś 12 cm obcasa. Cały koraniczny koncept „zasłaniania aury” – „O proroku! Powiedz swoim żonom i swoim córkom, i kobietom wierzącym, aby się szczelnie zakrywały swoimi okryciami” – jest w Czeczenii poddany typowo rosyjskiej relatywizacji w duchu „gdy nie wolno, a bardzo się chce, to można”.

 

Druga  żona z chustą na głowie

W jednym z pierwszych miejsc, które odwiedziliśmy w Groznym, Ministerstwie ds. Młodzieży, strażnik (bardzo uprzejmie) poprosił mnie o założenie chusty na głowę; godzinę później w Radzie Obywatelskiej – ciele doradczym Głowy Republiki, reprezentującym różne organizacje i instytucje – poseł do lokalnego parlamentu równie uprzejmie przekonywał mnie do zdjęcia chusty, tłumacząc, iż prawo republiki gwarantuje wolność sumienia, wyznania i związanego z nim ubioru każdemu obywatelowi Czeczenii oraz gościowi.

Na ubraniach się nie kończy. Przepisy Republiki Czeczeńskiej formalnie podporządkowane są prawu Federacji Rosyjskiej, choć sposób ich egzekwowania niekoniecznie odpowiada federalnym normom. Prawo rosyjskie nie zezwala na wprowadzanie prohibicji – wobec czego Głowa Republiki podjęła decyzję o wyznaczeniu dopuszczalnych godzin sprzedaży alkoholu. Gorzałę można sprzedawać i kupować od ósmej do dziesiątej rano, choć nie bardzo wiadomo gdzie, albowiem w listopadzie zeszłego roku, po spowodowanym przez pijanego kierowcę wypadku, w którym zginęło 7 osób, właściciele sklepów i knajp w akcie obywatelskiej odpowiedzialności złożyli na ręce Głowy koncesje. Jednak posiadając odpowiednie znajomości wśród tubylców, także w tej islamskiej republice można nawalić się nie gorzej niż w całej Mateczce Rosji.

Dwoistość prawa obecna jest także w sprawach większej wagi.

– Każdy Czeczen marzy o drugiej żonie – wyjaśnił nam z zawadiackim uśmiechem jeden z przewodników. – Jeśli nie marzy, to nie jest Czeczenem.

– Ale przecież rosyjskie prawo zakazuje bigamii – zapytałam nieśmiało.

– Naplewać – odpowiedział z życzliwym uśmiechem.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.