Motto tygodnia: Opozycja podzielona, a Kaczor ze śmiechu kona.

Patriotę na bruk

numer 13/2019

Wieszczowi narodowemu grozi bezdomność. Rabin i prezes Kaczyński umywają ręce.

Z pozoru świat się nie zmienił. Czyli: Stanisław Michalkiewicz donosi, że „dzieci z tęczowych rodzin częściej myślą o samobójstwie”, informuje, iż „w postępowej części Europy mer Paryża zapowiedział, że wojsko będzie mogło użyć broni przeciw żółtym kamizelkom” i raduje się z przeprowadzonej przez szwedzki portal sondy ulicznej, bo wynika z niej, że gdy zapytać Szwedów, czy gotowi są przyjąć śniadoskórego imigranta we własnym domu, to wymigują się na potęgę. Lecz świat nie jest taki sam od kiedy Michalkiewicz wyznał, że niczym ciemnolicy uchodźca może zostać bez dachu nad głową.

 

Maca z niemowlęcia

Założyciel Unii Polityki Realnej, publicysta „Najwyższego Czasu”, „Gazety Polskiej”, „Radia Maryja” i Telewizji Trwam, a także członek Komitetu Obrony Dobrego Imienia Polski o swej dramatycznej sytuacji mieszkaniowej powiadomił, zamieszczając w sieci filmik utrzymany w konwencji odezwy do narodu.

„Mieszkanie, w którym mieszkam, nie jest moją własnością i właśnie dowiedziałem się, że albo je szybko wykupię, albo będę się musiał z niego wyprowadzić. Nie mam pieniędzy na szybki wykup. Nawet jakbym sprzedał wszystko, co mam. Być może mógłbym mieć kłopoty z uzyskaniem kredytu hipotecznego z uwagi na wiek, w jakim jestem, bo już skończyłem 71 lat, dlatego ośmielam się zwrócić do państwa z prośbą, żebyście państwo wsparli mnie finansowo, żebym mógł to mieszkanie wykupić, a przynajmniej zdobyć pieniądze na wkład własny, bo przy kredycie hipotecznym niezbędny jest wkład własny. Zdaję sobie sprawę, że jest to prośba bardzo osobliwa, ale jestem w sytuacji przymusowej” – przemawia Michalkiewicz z miną Żyda przyłapanego na wytwarzaniu macy z polskiego niemowlęcia.

 

Grono nieudaczników

Niespójność ekspresji mimicznej z treścią przekazu jest w pełni zrozumiała, a prośba o jałmużnę, mimo wielkiego postu, rzeczywiście osobliwa, bo Michalkiewicz to nie tylko wyznawca dziewictwa Maryi, ale także fanatyk wolnego rynku i darwinizmu społecznego. Zgodnie z żywionymi przez Michalkiewicza przekonaniami apel o datki oznacza, że popyt na wykonywaną przez niego pracę okazał się niewystarczający do uzyskania dochodów pozwalających na zakup mieszkania, czyli że niewidzialna ręka rynku ulokowała go w gronie nieudaczników żyjących w lokalach komunalnych i wskutek własnej nieporadności zagrożonych wyprowadzką lub eksmisją. O tym, że błagający o jałmużnę Michalkiewicz jest niczym Jezus głoszący, że wcale nie zmartwychwstał, świadczy wyjątek z jego twórczości: „Jak to jest, że robotnikom z Tajlandii opłaca się przyjechać taki kawał drogi do Polski, żeby zarobić dziennie 150 zł, z których część trzeba przecież oddać firmie werbującej robotników tam, na miejscu, a polskim klientom opieki społecznej nie opłaca się schylić po te pieniądze nawet w tej samej albo sąsiedniej wsi?”.

Czy ktoś poda pomocną dłoń ofierze opiewanego przez nią ustroju?

 

Dobro narodowe

W sukurs Michalkiewiczowi pośpieszył Wojciech Cejrowski, satyryk i podróżnik, głosząc, że „praca Pana Stanisława Michalkiewicza jest dobrem narodowym, bo spostrzega on rzeczy, których sami nie widzimy i nas o tym zawiadamia, a o dobra narodowe należy dbać”. Cejrowski wykazał powściągliwość: pan Stanisław to w istocie wieszcz narodowy, zaś o wieszczów narodowych należy troszczyć się po stokroć, na pewno taki obowiązek ciąży na państwie i jego agendach, ponieważ dzieł zaliczanych do narodowej skarbnicy nie da się tworzyć pod mostem.

Do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego wysłałem mail następującej treści: „Stanisław Michalkiewicz, publicysta Radia Maryja, Telewizji Trwam i »Gazety Polskiej«, a także członek Komitetu Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków, słowem wielki patriota, zaapelował o wsparcie finansowe, gdyż zmuszony jest kupić używane przez siebie mieszkanie, a nie ma na to środków. Jak można mniemać, w przypadku niezgromadzenia odpowiedniej kwoty grozi mu eksmisja, a w najlepszym razie wyprowadzka, tymczasem jego twórczość bywa określana mianem dobra narodowego, a on sam nazywany jest wieszczem narodowym. Czy ministerstwo uratuje Stanisława Michalkiewicza przed eksmisją lub koniecznością wyprowadzki i wesprze go finansowo albo rzeczowo?”.

Odpowiedź nie nadeszła.

 

Całość na łamach

 

Wasze komentarze 11 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Świetny tekst. Pan Stanisław Michalkiewicz, gdyby nie uzbierał od swoich zwolenników wystarczającej kwoty na wykup mieszkania w którym mieszka obecnie, może rozważyć życie w Czechach. Tam ponoć mieszkania i życie jest trochę tańsze niż u nas. Tak przynajmniej słyszałem. A w dobie internetu pisać i komentować może również zza południowej granicy.

  • Skoro ma kłopoty to znaczy że, według jego własnych poglądów, potrzeba w Polsce jeszcze więcej wolnego rynku.
    Niech będzie jak w USA – szukać pod LA skid row. Na skid row może też wyemigrowć, odwiedzimy go tam i przywieziemy w upominku medalion z matką boską. A może śpiwór?

  • On nie jest idiotą, on innych ma za idiotów. Inna sprawa, że słusznie uważa.
    Nie pisze, ze wynajmuje mieszkanie, pisze, że mieszkanie w którym mieszka nie jest jego.
    W świecie realnej polityki, ktoś kogo nie stać na własne mieszkanie, wynajmuje je od kogoś kogo stać na kamienicę. Bardzo często to są to jak mawia „pan” Michalkiewicz, ludzie wyznania handlowego.
    Wyrzucają z jednego, wynajmujesz u drugiego, proste jak czytelnicy jego twórczości.
    Cejrowski niech się nie wygłupia i podnajmie mu jeden ze swoich domów albo nawet podaruje go wieszczowi.

  • Wszyscy ci wyszczekani yuotuberzy mają jedno wspólne: nigdy nie proponują konkretnych rozwiązań.
    Darmozjady!

  • U cioci na imieninach goście mówili , że pan redaktor Michalkiewicz nawet pod mostem nie powinien spać .
    A ciocia go broniła i mówiła że absolutnie nie , że właśnie powinien .

  • Panie Michalkiewicz wspolczuje,
    pomoglbym ale sam wynajmuje.

  • Ale od Michalkiewicza to się odstosunkujcie.

  • A mnie coś się wydaje, że pan Michalkiewicz ma w sobie coś bardzo żydowskiego! Spójrzcie na jego wygląd, twarz, uszy, gestykulację, wymawianie litery “r” itd. Jest urodzony po wojnie, a tak dobrze zna kawały i powiedzonka żydowskie. To potrafi tylko Żyd. Jego kolega po fachu Grzegorz Braun, to typowy Żyd, który wyraźnie ukrywa swoje żydowstwo. Jednakże Leszek Bubel nakrył go. Braunowi założyć tylko myckę na głowę, to może robić za rabina.

  • Ale ten „biedny”, bezwstydny zebrak i cwaniak, Zyd Michalkiewicz, nachapal sie tych kont bankowych.
    Konto złotówkowe: mBank SA 75 1140 2017 0000 4002 0542 5287
    Konto walutowe EURO: mBank SA 76 1140 2004 0000 3712 0674 5873
    Konto dewizowe: mBank SA PL26 1140 2017 0000 4612 0038 0386 • Swift/BIC: BREXPLPWMBK
    Brakuje mu tylko konto na BITCOIN czyli na walute wirtualna.