Motto tygodnia: Tusku: na razie są prokuratury, niebawem będą tortury.

Autor
Michał Marszał

Parówa Pana Prezydenta

numer 10/2017

Co Duda wziął do buzi

W zeszłym tygodniu media obiegła wiadomość, że Andrzej Duda miał podczas spotkania z prezydentem Słowacji na Kasprowym Wierchu wziąć do buzi, i to z połykiem. Wbrew pozorom nie chodziło o wyjątkową gościnność ze strony polskiego prezydenta i zacieśnianie stosunków z bratnim narodem słowackim. Poszło o spożycie mięsa podczas przerwy w zjeżdżaniu na nartach.

Dziennikarze „Tygodnika Podhalańskiego” uchwycili moment, w którym prezydent wkłada do ust w knajpie niezidentyfikowany obiekt. Kiełbasa – zawyrokowali – a że był akurat piątek, czyli dzień, w którym przykładnemu katolikowi nie wolno brać świństwa do ust, zrobił się skandal, przy którym seksafera w Samoobronie, Watergate, a nawet wojna w Iraku to błahostki.

Doniesieniom wścibskich górali natychmiast zaprzeczył pracownik prezydenckiej kancelarii Marcin Kędryna, twierdząc, że szef obchodzi post i wcinał tego dnia faszerowanego pomidora – w żadnym wypadku w piątek i w Wielki Post nie wziąłby kiełbasy do ust. Zdarzenie urosło do rangi państwowej, bowiem obywatele mają prawo wiedzieć, co głowa państwa do owej głowy wkłada i kiedy.

***

Spróbowałem po dobroci dowiedzieć się, czy pomidor prezydencki na pewno nie był kiełbasą albo odwrotnie. W tym celu zadałem pytania właścicielowi jadłodajni, w której stołował się prezydent – Polskim Kolejom Linowym.

Choć należąca do spółki restauracja jest na najwyższym poziomie w Polsce – 1959 m n.p.m. – to zbiera w internecie nieprzychylne opinie. „Tragedia, obsługa niemiła, panie »tipsiary« mają taką minę, że z domu nie powinny wychodzić” – narzeka pani Ewa. „Nie polecam. Ceny z kosmosu i obsługa bardzo słaba. Nie będę nawet komentował jakości produktów. Ogólnie dramat” – wtóruje jej pan Adam. A wszystko podsumowuje klientka z Białej Podlaskiej: „Pani przy kasie obrażona z permanentnym wkurwem na twarzy. Śniadanie masakra! Bułka do jajecznicy co najmniej 4-dniowa, gdybym nią rzuciła, szyba by była wybita”.

***

Trudno powiedzieć, dlaczego Duda nie zaoferował prezydentowi Słowacji o kiełbasianym nazwisku Kiska w ramach postu jedynie wody święconej do picia, a zamiast tego zaprowadził go na umartwianie do tak nierenomowanej knajpy. Tak czy owak biuro prasowe PKL nie odpowiedziało na żadne z pytań: czy 3 marca tego roku można było w restauracji „Poziom 1959” kupić dania mięsne; czy prawdą jest, że część restauracji z powodu wizyty prezydenta Dudy zamknięto i czy da się w restauracji zjeść faszerowane warzywo. A także kto za spożyte dania zapłacił – Kancelaria Prezydenta czy Andrzej Duda prywatnie.

W specjalnie wydanym dla nas komunikacie biuro prasowe PKL oświadczyło: „Restauracja »Poziom 1956« na Kasprowym Wierchu oferuje codziennie swoim gościom zarówno dania jarskie, jak i mięsne, aby każdy klient mógł wybrać coś dla siebie. Nie czujemy się upoważnieni do ujawniania szczegółów zamówień naszych gości”.

Początkowo nie widziałem, czy 3 m niżej nie znajduje się jakaś inna restauracja, bowiem ta należąca do PZL na pewno nazywa się „Poziom 1959”. Poprosiłem więc, aby przesłano mi chociaż menu. Rzeczniczka prasowa odparła przez telefon, że tego nie zrobi.

– Czyli menu jest tajne?

– Władze uznały, że nic więcej pokazać nie mogę.

***

Trzeba było więc w ramach śledztwa dziennikarskiego włożyć buty i wspiąć się na wysokość 1959 m, aby ustalić, co szamał prezydent. Bufet składający się z dań gotowych nakładanych na tacę kosztuje 5,50 zł za 100 g. Towar pierwszej potrzeby – kieliszek wódki – 10 dutków. Bułka – 2 dutki. Próżno szukać faszerowanego pomidora – nie ma go w jadłospisie. Są za to tony mięsa do wyboru – mielone gazdy, pulpety juhasa, a także główny podejrzany – kiełbasa z grilla z cebulką.

Kancelaria Prezydenta w reakcji na wysłane przez redakcję pytania zaczęła grać z nami w pomidora. Wyjaśnienie zagadnienia: „Czy prezydent Andrzej Duda spożywał mięso 3 marca tego roku? Jeśli nie, to co spożywał w restauracji »Poziom 1959« na Kasprowym Wierchu?”, kwitowano każdorazowo sformułowaniem: „Prace nad odpowiedzią trwają”.

***

Czy prezydent zadowolił się kiełbasą, a może media faszerują nas kłamstwami – nie ma to w zasadzie większego znaczenia. Niemal każda religia ma jakieś reguły dotyczące tego, co wolno jeść, kiedy zdejmować czapkę, kiedy klęczeć, a kiedy stać.

Gdyby Andrzej Duda faktycznie studiował swoją wiarę, a nie jedynie obnosił się z nią na pokaz z powodów politycznych, wiedziałby, że zgodnie z wciąż obowiązującym dekretem Prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego z 30 listopada 1966 r. nr 4082/66/P, od zachowywania postu zwolnione są osoby stołujące się w zakładach zbiorowego żywienia, w których nie są przestrzegane kościelne przepisy postne. A na Kasprowym Wierchu nie są. I że post – zgodnie z czwartym przykazaniem kościelnym – to nie tylko umartwianie żołądka, ale także umartwiane ducha poprzez unikanie zabaw. A jeżdżenie na nartach z uśmieszkiem na ustach do przyjemności raczej należy.

***

Winston Churchill, gdy w czasie II wojny światowej zarzucano mu, że spożywa niemieckie wino, tłumaczył, że go nie pije, lecz jedynie internuje. Świętoszek Duda do tej pory z mięsem miał do czynienia głównie w maju 2015 r., gdy przed drugą turą wyborów częstował Polaków kiełbasą wyborczą. Obiecywał m.in. obniżenie wieku emerytalnego, ratowanie frankowiczów i podniesienie kwoty wolnej od podatku. Przypomnienia niezrealizowanych postulatów, a także zarzuty łamania konstytucji i podpisywania ustaw po nocach jak pan prezes każe, prezydent zbywa milczeniem. W kwestii wsuwania wędlin jest natomiast wymowny. Kiełbasą czy pomidorem – weź się Pan udław.

MICHAŁ MARSZAŁ

 

Wasze komentarze 5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Może gdyby Szanowny Pan Prezydent raczył beknąć komuś z kancelarii prosto w pysk to prace nad odpowiedzią nabrałyby tempa.

  • polska jest jak pomidor a rząd jest jak farsz … i powinniśmy być z tego dumni jako naród samych zwycienstw nad wrogami powinnismy PODZIEKOWAĆ gdyż nasz klient – rząd płaci nam za odpowiednie zachowanie i odpowiednie uwielbienie i podziękowania ! klient nasz pan więc łaskawie niewdzięcznicy okażcie wysoki poziom i nie bądźcie jak te panie z tipsami przy kasie humorzaste ! gefüllte Tomaten (faszerowany pomidor) to nasze nowe danie narodowe po kremówkach uszanujmy to !
    nasza magnificjencja narodowa internująca niemieckie kobiety … wszak poświęciła się dla naszego bezpieczeństwa narodowego … czynić z tak potężnymi sąsiadami sojusze to wszak obowiązek mocarstwa !

  • spokojnie…jak tylko PIS zacznie tonac i szczury zaczna opuszczac ten tonacy okret p. Duda stanie sie prezydentem wszystkich polakow – i to chyba juz niedlugo.

  • co stoi na przeszkodzie żeby wydac dekret że kiełbasa to warzywo ?