Motto tygodnia: Opozycja podzielona, a Kaczor ze śmiechu kona.

Autor
Michał Marszał

Papież pójdzie z dymem

numer 49/2018

Kościół truje cywilizację.

Jeżeli śledziliście wybór Benedykta XVI albo papieża Franciszka, z pewnością zapamiętaliście nabożne bajania polskich prezenterek o wilgotnym drewienku dodawanym do ognia przez kardynałów, coby właściwie dać znać miastu i światu. Gówno prawda!

Podczas konklawe w 2013 r. Watykan ujawnił, czego dokłada do pieca, aby rozpuścić wieść po okolicy. W przypadku dymu białego jest to – według źródeł – chlorek potasu, chloran potasu i chloroform, a w przypadku dymu czarnego nadchloran potasu, antracen i siarka.

Między bajki można włożyć też doniesienia o ręcznych zabiegach hierarchów jak przy rozpalaniu grilla na działce. Chemia ładowana jest w puszki o rozmiarach 25 na 15 na 7 cm, a te wkładane są do specjalnie dosztukowanego paleniska, którego po raz pierwszy użyto w 2005 r. Dymić po okolicy ma ono za każdym razem nieprzerwanie co najmniej przez 7 minut.

I teraz tak: chlorek potasu (biały dym) jest powszechnie stosowaną trucizną, wykorzystywaną do uśmiercania amerykańskich więźniów za pomocą zastrzyków. Używa się go w każdym z 31 stanów dopuszczających karę śmierci, a dożylne lub dosercowe podanie KCl skutkuje zatrzymaniem akcji serca.

Zażyty inną drogą i w nadmiernych ilościach może powodować zaburzenia żołądkowo-jelitowe, nudności, wymioty i biegunkę.

Chloroform, stosowany dawniej w narkozie, działa z kolei drażniąco na oczy i skórę, jest szkodliwy przy wchłanianiu przez drogi oddechowe i działa degenerująco na ośrodkowy układ nerwowy (włącznie z trwałymi zmianami). Wywołuje nudności, senność, obniża zdolności umysłowe. Psuje wątrobę i nerki.

Nadchloran potasu (czarny dym) służy głównie do produkcji materiałów wybuchowych oraz narkotyków. Antracen świeci zaś w nocy i jest stosowany m.in. do produkcji lakierów. Dwutlenek siarki, nawet w niewielkich ilościach, to łajza wyjątkowa. Uważany jest za główny składnik smogu i kwaśnych deszczów.

Krytykę kopcenia przez Kościół raz na kilka lat groźnymi chemikaliami można oczywiście uznać za czepialstwo, gdyby nie przesłanie, jakie gest ten niesie ludzkości. Otóż w chwilach największego dla katolików szczęścia wysyła się w świat sygnał, iż smrodzenie po okolicy jest w porządku. Dlatego też aby podobnych incydentów uniknąć w przyszłości, postulujemy, aby zaprzestać wybierania papieży. Lub co najmniej zrezygnować z wskazywania ich w oparach dymu.

Prezydent Duda ma bowiem rację mówiąc uczestnikom szczytu klimatycznego, że węgla wystarczy nam na najbliższych 200 lat. Problem w tym, że powietrza starczy tylko na 100.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 10 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.