Motto tygodnia: Prezes jest już zdrowy jak ryba. Chyba...

Pały na suwerena

numer 32/2017

Wstrząsająca książka Tomasza Piątka o Macierewiczu przebrzmiała jak gdyby postawione w niej zarzuty nikogo nie interesowały. Tymczasem stojący na czele sił zbrojnych minister Macierewicz nie ustaje w ciężkiej pracy. Szykuje się do nieuchronnej i ostatecznej rozprawy z wrogiem. Tylko kim jest ów wróg?

 

Inspektorat Uzbrojenia MON ogłosił, że chce kupić mobilny system o kryptonimie „Sarna” pozwalający na prowadzenie nadzoru nad radiem, telewizją i internetem oraz na generowanie własnych wcześniej przygotowanych lub spreparowanych audycji i informacji. „Sarna” ma się składać z dwóch elementów: „Polowego Centrum Odbioru i Nasłuchu R/TV/Internet” oraz „Polowego Studia Nagrań”. Ze specyfikacji ujawnionej przez MON wynika, że najwyższej jakości sprzęt elektroniczny ma się mieścić w czterech kontenerach. Jeden ma być polowym studiem nagrań, a 3 mają służyć do przechwytywania, utrwalania, modyfikowania oraz generowania transmisji radiowych telewizyjnych i internetowych. Kontenery mają się poruszać na ciężarówkach Jelcz 662. Jednym z zadań postawionych przez resort Macierewicza systemowi „Sarna” jest „sporządzanie produktów oddziaływania psychologicznego”(!).

Oczywiście w dobie wojen hybrydowych walka z cyberzagrożeniem i dezinformacją jest dla każdej armii priorytetem. Tylko że system „Sarna” ze względu na ograniczony zasięg nie będzie mógł być stosowany przeciwko żołnierzom wroga.

 

Publicysta portalu Cyberdefence24.pl Maksymilian Dura tak to komentuje: „Z przedstawionego opisu wynika wyraźnie, że polscy wojskowi nie chcą oddziaływać systemem »Sarna« na przeciwnika znajdującego się daleko za linią styczności wojsk, ale przede wszystkim na własnych żołnierzy i społeczeństwo (…) Przy 12-metrowych masztach i zasięgu horyzontalnym (wynoszącym w praktyce do ok. 20 km) systemów radiowych, telewizyjnych i internetowych (poza łączami satelitarnymi) trudno jest więc mówić o oddziaływaniu na ludność zamieszkującą na terytorium przeciwnika poza żołnierzami wroga znajdującymi się w bezpośrednim w pasie styczności wojsk. A ci, jeżeli już korzystają z internetu i telewizji, to robią to rzadko i w bardzo kontrolowany sposób”.

Zdaniem specjalistów „Sarna” idealnie sprawdzi się przy tłumieniu rozruchów, strajków, okupacji budynków państwowych lub przewlekłych zgromadzeń. Za pomocą tego systemu można całkowicie zapanować nad przekazem medialnym na niewielkim obszarze, odcinając uczestników zgromadzenia od realnego przekazu, który zostaje zastąpiony „produktami oddziaływania psychologicznego”, np. propagandą rządową. Gdyby takim systemem dysponowały służby ukraińskie, mogłyby zapobiec eskalacji niepokojów społecznych na Majdanie, co uchroniłoby Janukowycza przed obaleniem.

„Sarna” może zatem zdusić w zarodku potencjalny Majdan, gdyby do czegoś podobnego miało dojść w Polsce.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.