Motto tygodnia: Za Platformy ciepła woda z kranu, za PiS-u koncertowy zamach stanu.

Odwalić orła

numer 46/2014

Używanie kobiet, nawet w służbowym aucie i w godzinach pracy, bardziej uprawnia do sprawowania władzy niż wiara w spiski i zamach smoleński.

Zenon Reszka, burmistrz podwarszawskiego Błonia, w tym roku ubiega się o reelekcję. Startuje ze swojego komitetu wyborczego, ale popiera go Platforma Obywatelska. I to tak dalece, że nawet dla zmyłki pod swym sztandarem nie wystawiła kandydata na włodarza miasta.

Za to na liście Komitetu Wyborczego Zenona Reszki ulokowała przewodniczącego błońskiego koła partii Tuska w charakterze aspiranta do mandatu radnego. Słowem: symbioza i oddanie.

Początkowo kampania samorządowa w Błoniu nie różniła się od przemówień prezesa Kaczyńskiego, czyli była nudna, przewidywalna i pozbawiona polotu. Aż przyszła pora na grom z jasnego nieba – w obiegu pojawiły się film i zdjęcia mające wskazywać, że Reszka uprawia seks z niewiastą w służbowym aucie. I to w godzinach pracy.

Materiał propagandowy dotarł m.in. do burmistrza, proboszcza kościoła pw. Świętej Trójcy, a także do słuchaczek uniwersytetu trzeciego wieku. Film, jak wiadomo, jest najważniejszą ze sztuk, gdyż działa na wyobraźnię. Tutaj recenzowany działa w dwójnasób, albowiem nie tylko poprzez prezentację kopulacji na tylnym siedzeniu opla o numerach rejestracyjnych WZ 89000, służbowego wozu burmistrza, ale także ze względu na silne odwołania do oficjalnego spotu urzędu mającego promować miasto. W oficjalnym występuje Przemysław Saleta, w nieoficjalnym ten sam celebryta patrzy przez okno i mówi do towarzyszących mu lasek: „Idźcie zobaczyć, co tam się dzieje”. Następnie na ekranie pojawiają się zdjęcia wozu o numerach WZ 89000. I niekompletnie ubrany mężczyzna zabójczo podobny do burmistrza Reszki. W objęciach istoty przypominającą młodą niewiastę. Ujęcie trzecie: Saleta siedzi przy fontannie z pannami. „Ciekawe, co się jutro wydarzy” – zastanawia się towarzyszka eks-boksera. Po czym leci stosunek na tylnym siedzeniu opla z udziałem mężczyzny zabójczo podobnego do burmistrza i istoty przypominającej młodą niewiastę.

Tak brudna kampania musiała wywołać rezonans społeczny, szczególnie że dzieło opatrzone jest datą i godziną. Z danych tych wynika, że nagrania dokonano 18 sierpnia Roku Pańskiego 2014, a schadzka rozpoczęła się o godzinie 17.12. Rzecz w tym, że w poniedziałki urząd miasta w Błoniu czynny jest do 18.00. Ergo: przedstawione na nagranie spółkowanie odbywało się w godzinach pracy ratusza. Na tę okoliczność ktoś skomponował niewybredny wierszyk (kawałek nadający się do zacytowania: „Lecz pomiarkuj, stary capie, gdy fujarka w gacie drapie, to nie dmuchaj w czasie pracy”), który dzięki ludziom dobrej woli był kolportowany wśród błonian.

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.