Motto tygodnia: Gwałt, rety, co się dzieje? Prąd drożeje? Nie drożeje.

Autor
Robert Jaruga

Odlewanie Kaczyńskiego

numer 45/2018

Pomnik prezydenta smoleńskiego – jak hartował się spiż.

Sądząc z liczby zgonów w Polsce, 403 tys. rocznie, budowa pomnika nieboszczyka jest sprawą łatwą. Jak się okazuje jednak, jeżeli za sprawę prostą biorą się ważniacy z PiS, natychmiast staje się ona nieskończenie skomplikowana, a efekty są podobne do tych, jakie się osiąga, grając Chopina na bębnach bongo.

Trudno zgadnąć, czy te 70 osobistości kiedykolwiek zebrało się w jednym miejscu. Już sam fakt, że musieli wyrazić zgodę na zasiadanie w komitecie, a więc coś podpisać, co poprzedzały jakieś, pewnie uproszczone ustalenia, oznacza, że wykonano 200 tys. połączeń telefonicznych. To dowodzi nieprymitywnej kultury tej organizacji społecznej.

Pierwsza uchwała komitetu budowy dotyczyła zrozumienia, że jak prawdziwej stolarki nie można uprawiać gołymi rękoma, tak szanujący się komitet w XXI w. nie może istnieć bez witryny w internecie. Komitet ustalił, że domena tej witryny będzie miała nazwę www.komitetspolecznybudowypomnikow.pl i, o dziwo, nikt nie zaprotestował. Pomysłodawca tej nazwy, jak nam wyjaśniono, jeden z profesorów, obiecał, że następnym razem lepiej się postara.

W komitecie budowy pomników zasiedli ludzie charakteryzujący się nadpospolitą aprecjacją kapitału, aby móc pomnik śp. Lecha postawić za własne pieniądze, jednak pomysł ten zdał się im zbyt prosty i zbyt kosztowny, a także społecznie szkodliwy.

Chodziło o to, aby Polaków zintegrować wokół budowy pomnika ojca narodu i aby nawet wdowi grosz został wysupłany. Ideę niewydawania własnych, tylko narodowych pieniędzy przyjęto ze zrozumieniem, a ks. Stanisław Małkowski, kapelan komitetu, nadał jej teologiczną słuszność. Komitet zarządził druk cegiełek i sprzedaż ich w biurach poselskich posłów PiS w całym kraju. Cegiełkę można kupić za 10 tys. zł, ale nie warto, bo ta za 20 zł wygląda niemal identycznie i działa na nabywcę tak samo, jak droższe.

Następnie komitet, nie czując się kompetentny w kwestii pomników, doszedł do wniosku, że trzeba powołać sąd, który osądzi projekty pomników, które powstaną, zanim zbuduje się pomnik właściwy. Aby sąd miał co sądzić, trzeba zrobić konkurs, aby było z czego wybierać i potrzebny jest regulamin tego konkursu.

Sąd został powołany. Składał się z dwunastu gniewnych sędziów, biegłych w sprawach pomnikologii, z których większość, pytani, jak się w sądzie znaleźli, odpowiada, że nie wiedzą – włącznie z sędzią głównym konkursu pomnikowego prof. dr. hab. Tadeuszem Żuchowskim z Poznania.

Regulamin konkursu pomnikowego liczył stron 20. Jego merytorycznym błędem było to, że możliwość prawidłowego opracowania dokumentów wiążących się z udziałem w konkursie oscylowała na poziomie przypadku. Regulamin był zbyt zawiły dla zwykłego rzeźbiarza.

Gdyby regulaminu w ogóle nie było, byłyby szanse, że w ideę budowy pomnika włączą się nauczycielki zajęć plastycznych wraz z podopiecznymi oraz domy kultury, gdzie artyści mają plastelinę i glinę (zakupioną z unijnego programu „Kapitał ludzki”), co spowodowałoby pospolite ruszenie w manierze „cały naród buduje pomnik swojego prezydenta”. Sędziowie mogliby wybierać spośród tysięcy projektów. Pomysł ten jest jednak mój. Nie zrodził się w pisowskich głowach – prawdopodobnie dlatego, że jest zbyt śmiały.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 11 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Ważny jest efekt końcowy. Ważne, że pomnik dobrze oddaje charakter opomnikowanego.
    Teraz każdy będzie mógł zobaczyć gościa w marynarce zapiętej na dwa guziki, tak jak ma prawie każdy wójt z bardzo głębokiego powiatu.

  • W Kozlówce juz szykuja miejsce na pisowskie bohomazy.

  • Duda, ten od żarówek, gledzil dzisiaj: „Ten pomnik jest żywy!”. Cos mi to przypomina… „Lenin wiecznie zywy”. Neobolszewia w pelnej krasie.

  • Papieża Jana Pawła II, mamy już w każdym polskim mieście. Teraz trzeba w każdym polskim mieście stawiać pomniki Kaczyńskiego.

  • Chyba trochę wszystkich zdenerwuję, ale naprawdę uważam,że powinno być wiele pomników l. kaczyńskiego. Był wyjątkowym tumanem i miernotą bez wstydu i honoru. To ważne, aby ludzikom z naszego durnego narodu stale przypominał, kogo sobie wybrali. Ważne, aby te pomniki przedstawiały go w wersji takiej jak po wylądowaniu z brzozy, po katastrofie do której doprowadził – czyli 3 głowy, 2 nogi , 4 ręce. Ewentualnie wersja śródmiejska z pisuarem, jak się komu zachce, albo ze spluwaczką. Jak już to badziewie nie będzie potrzebne, to się to powywozi razem z gównem narobionym na Wawelu, na wysypisko śmieci.

  • Pl.Piłsudskiego (Saski) – zawłaszczony i zagracany. Grób Nieznanego Żołnierza powinien być jedynym elementem ,najwyższej rangi, na tym Placu. (jeśli mówi się o rewitalizacji , to co ze stojącym kiedyś na środku Soborem ?)…delegacja – a za nią przyczepa z wieńcami ; Grób,trzy pomniki,krzyż…co jeszcze ?!

  • To to Jest Lech Kaczyński ?! A wygląda jak posieł siuśki !

  • Pomnik Lecha Kaczyńskiego jest stosunkowo za mały do jego wielkości. Powinien być tak duży, żeby mogli go widzieć pielgrzymi ze Smoleńska