Motto tygodnia: Hop, siup, po kanapie! Berczyńskiego nikt nie złapie!

Od Wiesława do Jarosława

numer 2/2017

Suweren powinien wiedzieć, kogo naśladuje Kaczyński.

Kaczyński jest jak Gomułka.

Toczka w toczkę. Popatrzcie.

  1. Politbiuro

Pierwszy i oczywisty związek dotyczy paraleli między Biurem Politycznym KC PZPR i Radą Polityczną PiS:

umiejscowienia właściwego ośrodka władzy poza rządem, zwierzchniej pozycji partii wobec konstytucyjnych organów państwa, wyrażającej się przede wszystkim w postaci I sekretarza, obecnie zwanego prezesem. To jednak myśl nieoryginalna – o tym, że Jarosław rządzi Polską z Nowogrodzkiej całkiem jak Wiesław ze swojego gabinetu w Domu Partii, słyszymy od czasu do czasu w złośliwych komentarzach.

Dalej robi się ciekawiej.

  1. Pornografia

Z jednej strony warto zwrócić uwagę na rozliczne przejawy osobistego, charakterologicznego podobieństwa między prezesem Polski i wodzem Października: dwóch starszych facetów, pozostających w tyle za obyczajowością czasów, na które wywierają tak znaczny wpływ.

Kaczyński, podobnie jak Gomułka, chętnie piętnuje moralne zepsucie – „pornograficzne obrzydliwości”, które Wiesław przypisał Szpotańskiemu, Jarosław dostrzega w współczesnych zwyczajach młodych. Spore poruszenie wzbudził np. jego komentarz o internautach, którzy z prawa do głosowania przez net korzystaliby między „oglądaniem pornografii” i „pociąganiem z butelki z piwem”. PiS regularnie powraca do pomysłów związanych z delegalizacją pornografii – ostatni raz w grudniu słyszeliśmy o zamiarze zobowiązania dostawców internetu do wprowadzenia blokady treści pornograficznych. Znoszono by ją wyłącznie na wyraźne życzenie użytkownika sieci.

  1. Luksus

Obu wybitnych partyjnych liderów zdaje się łączyć także pewien archaiczny ascetyzm, traktowanie zwykłych życiowych udogodnień w kategoriach luksusu i rozpasania. Do legendy przeszła oszczędność, która kazała Gomułce dzielić na pół papierosy palone w szklanej fifce, czy nosić przez parę dekad ten sam gabardynowy płaszcz. Podczas wizyt I sekretarza w rozmaitych ośrodkach rządowych kelnerzy starannie chowali igristoje i kawior, ozdabiając stoły wódką i kaszanką. Co więcej, ów socrealistyczny ascetyzm Wiesław wpływał nie tylko na partię, ale też na całe społeczeństwo – poczynając od piętnowania „manii chłeptania kawy”, aż do pomysłu budowania komunałek ze wspólną kuchnią i łazienką.

całość na łamach

 

Wasze komentarze 5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • A ja myślałem, że NIE jest wrogiem Kaczyńskiego. A tu nagle honor porównywania do Gomułki!
    Was też za 500 zł kupili?
    To tak, jakby mnie porównywać do Wojtyły, bo w tym samym kraju się urodziliśmy, a także mam z JPII wspólny język ojczysty i tak jak on miewałem nieślubne kochanki… tfu, aż rzygać mi się chce na to porównanie.

  • Porównanie chybione.
    Gomułka stał na czele kraju odbudowującego się po nawiększej wojnie w historii. Mało było i papierosów i płaszczy, toteż na miejscu był przykład przywódcy, aby je oszczędzać. Ale zarzuty o sknerstwo są bezpodstawne. Hojnie było z nowymi miejscami pracy, z – to dla wielu obywateli nowość – prądem elektrycznym i wodą bieżącą, a także z 1000 szkół na Tysiąclecie. To jest very cheap śmiać się z Gomułki.
    Kaczyński objął gospodarkę zbudowaną na długu. Może i nie chce, ale musi małpować USA (20 trylionów na minusie). Nie ma szans.

  • Krótka definicja J.K.:
    osobnik zaspokajający popęd pokarmowy, co przy niezaspokajaniu popędu płciowego, skutkuje chorobliwym popędem do władzy.

  • Wy zdaje się bezdomnego przygarneliście, i dobrze, ale nie byłoby to potrzebne gdyby zrealizować pomysł „budowania komunałek ze wspólną kuchnią i łazienką”.