Motto tygodnia: Idzie PiS przez las, nagle w gówno wlazł.

Obywatel Wałęsa

numer 17/2016

Wpadła nam w ręce kopia listu napisanego przez Lecha Wa-łęsę 29 grudnia 1983 r. do gen. Wojciecha Jaruzelskiego.

Od listu ważniejsza jest odpowiedź, którą otrzymał adresat. Dokumenty są dziś w rękach prywatnych. Po ostatnich nalotach i przeszukaniach zleconych przez IPN u wdów po Jaruzelskim i Kiszczaku oraz u prof. Lecha Kobylińskiego posiadacz pragnie pozostać anonimowy.

„Dyrektor Biura Skarg i Listów URM polecił mi zbadać dokładnie zawarte w tym liście zarzuty i pretensje. Dokonałem stosownych ustaleń. Stwierdziłem, na podstawie okazanych mi dowodów, że wykazuje Obywatel stałą skłonność do stawiania siebie ponad obowiązującymi przepisami. Lekceważy Obywatel regulacje prawne jako kierowca samochodu, podatnik, lokator, pracownik itd. Wywołuje to reakcje poszczególnych urzędów i funkcjonariuszy obowiązanych stać na straży prawa. Powodując te reakcje następnie przedstawia je Obywatel w swojej skardze jako rozmyślny system szykan, służący jakoby »eliminowaniu«.

1) Wykroczenia drogowe

Użala się Obywatel na »wysokie kolegia za nie popełnione przestępstwa drogowe«. Nie są one bynajmniej »nie popełnione«. W dniu 3.02.1983 r. o godz. 19.30 w miejscowości Suchedniów na ul. Kieleckiej prowadził Obywatel samochód marki Volkswagen niesprawny technicznie (brak lewego światła mijania i lewego światła pozycyjnego. Zarazem prawo jazdy Obywatela było przeterminowane. Kolegium ds. Wykroczeń wydało orzeczenie karząc Obywatela grzywną 12 tys. zł.

W dniu 20.08.1983 r. kierując tym samym samochodem marki Volkswagen wjechał Obywatel – pomimo dobrze widocznych znaków zakazu – nad jezioro Karlikowo w miejscowości Borowo. Funkcjonariusz RUSW w Kartuzach, pełniący w tym rejonie służbę, wobec oczywistego wykroczenia wymierzył mandat karny w ogólnie stosowanej wysokości 500 zł. Ponieważ Obywatel odmówił zapłacenia, został poinformowany, iż zostanie sporządzony wniosek o ukaranie przez kolegium ds. wykroczeń. Kolegium uznało Obywatela winnym wykroczenia i ukarało grzywną w wysokości 15 tys. zł. Stwierdziłem, że podobna lub wyższa kara często jest wymierzana w tego typu przypadkach.

W dniu 29.01.1983 r. o godz. 9.00 w pobliżu Elbląga został Obywatel ukarany mandatem w wysokości 500 zł za przekroczenie obowiązującej prędkości.

Skargi Obywatela na milicję drogową i kolegia są więc nieuzasadnione, a nawet świadczące o podwójnej moralności. Bowiem w okresie, gdy Obywatel był przewodniczącym »Solidarności« i publicznie piętnował przywileje z lat siedemdziesiątych, zwrócił się jednocześnie dyskretnie do władz o wydanie tzw. »R-ki« – ówczesnego, nie stosowanego już obecnie dokumentu wyłączającego posiadacza spod kontroli drogowej. Dokument taki został wówczas Obywatelowi wydany.

2) Należności za samochody

Ustaliłem, że roszczenia finansowe zgłaszane pod adresem Obywatela nie dotyczą zobowiązań celnych za posiadane samochody. Inspektorzy Izby Skarbowej w Gdańsku stwierdzili, iż samochód marki Volkswagen – mikrobus, będący własnością żony Obywatela, został jej przekazany ze Szwecji jako darowizna od osoby prywatnej. Nadawca: ks. Henryk Jankowski. Taki stan prawny pociąga za sobą konieczność wniesienia odpowiedniej opłaty podatkowej z tytułu nabycia praw majątkowych. Przepis ten, jak powszechnie wiadomo, odnosi się do wszystkich bez wyjątku obywateli PRL. Ponadto jest Obywatel właścicielem drugiego samochodu marki Fiat 125 p. Wpłaty na ten samochód dokonał obywatel Szwajcarii. Ponieważ samochód został kupiony za dewizy poprzez polski bank, nie obowiązują więc opłaty celne ani podatkowe i nikt takowych od Obywatela nie żądał.

3) Sprawa mieszkaniowa

Jest Obywatel posiadaczem mieszkania spółdzielczego w Gdańsku. Dla wygody licznej rodziny Obywatela dokonano jesienią 1980 r. połączenia i adaptacji trzech sąsiadujących ze sobą mieszkań, w wyniku czego otrzymał Obywatel lokal o powierzchni 136,1 mkw, nie będąc wcześniej członkiem spółdzielni mieszkaniowej. Składa się on z: dwóch łazienek, dwóch WC, sześciu pokoi z korytarzem pośrodku, dwóch balkonów i schowka. Wartość mieszkania w 1980 r. wyceniono na 626500 zł, a uiszczony przez Obywatela wkład wyniósł 97460 zł. Z tytułu skomplikowanej adaptacji, a nie żadnych remontów – jak Obywatel twierdzi – w marcu 1982 r., a więc znacznie wcześniej niż po trzech latach spółdzielnia mieszkaniowa obciążyła Obywatela kwotą zaledwie 112 tys. zł. Trudno oczekiwać od spółdzielców, aby dopłacali do tak podwyższonego standardu mieszkaniowego Obywatela”.

całość na łamach

 

Wasze komentarze 3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.