Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

O wolność dawania dupy

numer 51-52/2017

Jak narodziła się religia feministyczna.

Rok 2017 był całkiem do dupy – głoszą nie bez racji tzw. postępowi komentatorzy w grudniowych podsumowaniach. Między Trumpem i Kim Dzong Unem, muzułmańskimi terrorystami w Europie i ludobójstwem muzułmanów w Birmie świat cofa się w swoim cywilizacyjno-humanistycznym rozwoju. Jedynym światełkiem w tunel ma być ogólnoświatowa akcja wyzwolenia kobiet spod ucisku molestantów. Tygodnik „Time” obwołał ruch #metoo osobowością roku 2017.

 

Mam z tym poważny problem. W atmosferze, która powstała wokół akcji #metoo, wojujące feministki coraz mniej różnią się od religijnych bigotów. Tak samo demonizują i tabuizują seks, usiłując szantażem zmusić innych do przyjęcia swojego porządku nakazów i zakazów – i, co gorsza, czynią to z tych samych patriarchalnych i pełnych hipokryzji pozycji.

Afera, która zaczęła się od ujawnienia „seksualnego drapieżcy” Harvey’a Weinsteina i oferowanego przez niego młodym aktorkom kontraktu „rola za seks”, posługuje się cokolwiek dziurawą narracją. Jeśli prawdą jest, że u Weinsteina droga do kariery wiodła przez łóżko – a niewątpliwe jest, że wiele aktorek zrobiło karierę w jego filmach – należy domniemywać, że jakaś (zapewne znaczna) część z nich poszła z producentem do łóżka. Tymczasem na setkę kobiet, które oskarżają Weinsteina o molestowanie, ani jedna się do tego nie przyznaje. 18 oskarża go o gwałt – jedna nawet 2-krotny w ciągu miesięcy – żadna nie powiedziała: Tak, przespałam się z Weinsteinem, bo chciałam dostać rolę. Oczywiście takie zdanie podważyłoby sam konstrukt mituizmu, który opiera się na założeniu, że kobiety przez lata były ofiarami wykorzystywania i teraz, mówiąc o tym głośno i wskazując wykorzystywaczy, zrzuciły jarzmo męsko-damskiego wyzysku.

Kłopot w tym, że jest to bardzo protekcjonalny sposób patrzenia na relacje między płciami.

 

Istnieje zasadnicza różnica między gwałtem, czyli zmuszaniem kogoś do seksu – zakazanym i karanym w każdym państwie Zachodu – a kontraktem, w którym kobieta decyduje się na seks z mężczyzną, oczekując czegoś w zamian. Instynktowne potępianie tej drugiej sytuacji ma w istocie swoje korzenie w paternalistycznej koncepcji seksu, rozumianego jako coś, co mężczyzna bierze, a kobieta powinna nie dawać; koncepcji „cnoty”, której niewiasta powinna strzec przed zakusami tych, którzy chcą ją pohańbić. Szczególnie w kulturze amerykańskiej, gdzie pęd do kariery za wszelką cenę definiowany jest jako „work ethic”, czyli „etyka pracy”; ludzie są uczeni z jednej strony dążyć na szczyt po trupach innych, a z drugiej pokornie znosić wyzysk i upokorzenia ze strony tych, co już są na tym szczycie. Wyłączenie seksu z zakresu dopuszczalnych środków życiowego awansu jest efektem religijnego tabu, które tak naprawdę dotyczy tylko kobiet. Założenie, że ludzie chodzą do łóżka tylko z miłości albo dla przyjemności, jest równie realistyczne jak nauczanie młodzieży abstynencji seksualnej jako jedynego sposobu chronienia się przed chorobami wenerycznymi i niechcianą ciążą. Seks wydarza się z dziesiątków powodów i nikt naprawdę nie wyjaśnił, dlaczego zwiększenie szans życiowych nie miałoby być jednym z nich. Czyż nie na tym opiera się wiele małżeństw.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 8 komentarzy

Odpowiedz na „byly katolAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • To dlaczego polscy księża tak zaciekle walczą z otwartością społeczeństwa na seks,ponieważ gnojki sami nie mogą tego robić to i za wszelką cenę również z zazdrości próbują świeckim umniejszać wolności w tym zakresie,tłumacząc to ” gzehem” nieczystości !

  • TO PRAWIE JAK Z OSKARŻENIAMI ZIOBRY I JEGO POLICJI CBA,PROWADZĄ ŚLEDZTWO LATAMI I NAGLE MAJĄ 100% DOWODÓW I PRAWIE ZAMYKAJĄ FACETA CZY KOBITE,ALE WKRACZA „ZŁY SĘDZIA” I OBALA AKT OSKARŻENIA!!TAK SAMO Z TYM MOLESTOWANIEM JEST!!!JAKBYM BYŁ ATRAKCYJNĄ KOBIETĄ TO BYM Z WEISTEINEM POSZEDŁ ALB CHYBA NIEPRZYTOMNY!!

  • Ktoś tu wypadł z obiegu, nie chodzi przecież o wolność dawania, tylko o to że zrodził sié przymus.

  • Baby padły same ofiarą średniowiecznych uprzedzeń, w myśl których prawo do czerpania przyjemności z seksu mieli wyłącznie mężczyźni a one nie. Teraz chciałby by odwetu i wolności do nieograniczonej radochy z dymania. Ale to ma przysługiwać wyłącznie im, wolność w tej dziedzinie dla chłopów do dyskryminacja. Nie słychać, aby ktoś podniecał się zrobieniem kariery przez młodzieńca zaspokajającego wpływową kobitę. A nie wierzę, żeby takie rzeczy się nie zdarzały. W tle jest oczywiście kasa, bo skąd, jak nie z USA przyszedł zwyczaj żądania horrendalnych odszkodowań za seksualne wykorzystywanie kobiet. Gdyby jakiś facet zażądał pięciu melonów za niegodziwe zaciągnięcie go do łóżka to wywołałby zapewne śmiech na sali.
    Tak to jest, że prawo do nieograniczonego bzykania mieli wyłącznie mężczyźni, a obecnie ma być odwrotnie. Taka historyczna zemsta