Motto tygodnia: Czapki z głów i w górę kiecki – będzie rządził Morawiecki.

O bestialskim wyniesieniu Frasyniuka

numer 24/2017

Tej legendy „Solidarności” serdecznie nie znoszę.

Jest dla mnie symbolem najgłębszego upadku: przywódca robotniczy, który został przedsiębiorcą i zajmuje się głównie narzekaniem na roszczeniowość polskich pracowników i prawo pracy, które nie pozwala mu wywalać ludzi z roboty po uważaniu. Bohater związku zawodowego, który podatki i składki na ubezpieczenie społeczne nazywa „haraczem” i chwali się, że kierowców w swojej firmie zmusił do przejścia na tzw. samozatrudnienie, grożąc, że w przeciwnym razie ich zwolni. Jest mi bardzo trudno pojąć, jak ktokolwiek może uważać Frasyniuka za autorytet.

Niemniej jednak Frasyniuk – a w zasadzie ten kawałek „etosu”, który się z nim wiąże – pozostaje autorytetem w oczach pewnej grupy osób; zwłaszcza tych, którzy nie widzą w nim dorobkiewicza jęczącego nad ciężką dolą biznesu, tylko postać ze swojego podręcznika historii do klasy VI. Inaczej mówiąc: lepiej, żeby Frasyniuk się nie wygłupiał. Może się jeszcze przydać demokracji.

Rzeczywista walka z PiS jest walką o głosy nieprzekonanych. Tych, którzy w ogóle nie mają zdania na temat obecnej władzy, bo „polityka to jedno wielkie gówno”, i trzeba ich przekonać, że jedne gówna są większe od innych, oraz tych, którzy, przeciwnie, uważnie analizują rzeczywistość i nie zdecydowali jeszcze, czy prospołeczne elementy polityki Prawa i Sprawiedliwości równoważą w ich oczach jego antydemokratyczne zapędy. Dobra, może tę drugą grupę opisałam nadmiernie optymistycznie; może chodzi po prostu o tych, którzy jeszcze nie są pewni, czy trudniej im znieść głodne dzieci, czy też może jednak Ziobrę z Macierewiczem. Tak czy inaczej – jedni i drudzy potrzebują argumentacji wykraczającej poza oczywisty podział „PiS kontra reszta świata”; w przeciwnym razie dawno dokonaliby już wyboru.

Żeby oddali głos za odsunięciem Kaczyńskiego od władzy, trzeba ich przekonać, merytorycznie albo emocjonalnie, że władza PiS jest naprawdę zła: dla nich, dla kwestii, które uważają za istotne, dla kraju. Otóż zakłócanie nieszczęsnych miesięcznic smoleńskich do takich działań nie należy.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 7 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Do autora tego felietonu
    To sa powazne zerzuty pod adresem Frasyniuka prosze podac zrodla tych informacji.

  • Wołek chyba celowo chce wkurwić czytelników oczerniając Frasyniuka. Ale czy to może dziwić u dziennikarki dla której idolem jest Jeremy Corbyn pożyteczny idiota wychwalający Putina i jego agresję na Ukrainę? Pani Agnieszce należy się pryncypialny opierdol od Daniszewskiej

  • dołączam się do prośby o podanie konkretów na temat wyzysku pracowników przez Frasyniuka.

  • Błaszczak w Radio ZET pierdolił że Frasyniuk jest jak radziecki literat z czasów PRL.Pani Agnieszka uważa,że to „pijawka”. Jak jest naprawdę?

  • Kurwa – do piszących powyżej – te „poważne zarzuty” są zwyczajnymi zarzutami. Moim zdaniem 90% polskich pracodawców nie ma zielonego pojęcia o etyce zatrudniania. To zmuszanie pracowników do samozatrudniania się może być tego koronnym przykładem, bo wg mnie strzelają sobie tym w stopę (ci tzw. pracodawcy). Spieszę z wyjaśnieniem – istnieje w biznesie coś, co nazywa się fair play. Skoro więc tak bardzo chcą by ludzie się samozatrudniali, to niech przestaną pieprzyć o pracownikach, a zaczną o partnerach w biznesie. A skoro o partnerach, to niech ich również traktują po partnersku, bo od chwili samozatrudnienia się, ci ludzie również są biznesmenami, tylko z mniejszym kapitałem w kieszeni. Wiem, że to wołanie na puszczy, ale może wszyscy samozatrudnieni powinni napisać jakiś list zbiorowy z prośbą o wyjaśnienie pojęcia fair play w biznesie do pani Henryki Bochniarz, czyż bowiem nie są dla siebie pracodawcami?

  • Mówiąc robotniczym slangiem Frasyniuk to zwykły homoseksualista który pozuje na kryminaliste. Chwali się w telewizji swoim usmieszkiem alfonsa i swoimi bohaterskimi akcjami względem bezrobotnych i bezdomnych. Wedłóg mnie Frasyniuka należało by zesłać do łagru albo rozstrzelać koło publicznego szaletu.
    Dziękuje za bardzo dobry artykuł. Piszcie Towarzysze jak najwięcej bo jest nas troche bolszewików w Polsce i nie mamy co czytać:)

  • Tak samo w łagrze powinno skończyć te pare osób które tu się wcześniej wypowiadało. Gdyby żył Stalin inaczej byśmy z wami pogadali. Na prawde moje czekistowskie serce krwawi jak widze że takie kułacko- drobnomieszczańskie coś chodzi i żyje. Nie żartuje:) Z bolszewickim pozdrowieniem.