Motto tygodnia: Prezes jest już zdrowy jak ryba. Chyba...

Autor
Michał Marszał

NIE kupuje łódź podwodną

numer 23/2017

„Gazeta Polska” z 12 kwietnia 2017 r., strona 72: „System Zarządzania Walką Batalionu, Kompanii, Plutonu i Drużyny, najnowszy BMS JAŚMIN”, „posiada certyfikaty NATO” – czytam w reklamie. Łapię za telefon i wykręcam numer do producenta: – Dzień dobry. Jaka cena? Czegoś takiego właśnie szukałem!

– Przykro mi, ale jako osoba prywatna nie może pan tego kupić – odpowiada zaskoczony pracownik.

Koszt reklamy na tej stronie „Gazety Polskiej” to według cennika 17 tys. zł netto.

„Gazeta Polska” z 10 maja 2017 r. Na stronie 19 widnieje wielka reklama śmigłowca firmy Leonardo. „AW101 – wykorzystywany przez największe marynarki wojenne świata”, „szeroka gama uzbrojenia”, „doskonała platforma do zwalczania podwodnych i nawodnych zagrożeń na morzu” – pisze producent.

Dzwonię do biura handlowego włoskiej spółki. Mówię, że przeglądałem czasopismo i reklama bardzo mi się spodobała – akurat taki śmigłowiec jest mi potrzebny do zwalczania łodzi podwodnych. Zdziwiony rozmówca oznajmia, że maszynę może kupić tylko wojsko. Nalegam, twierdząc, że cena nie gra roli. Na tym rozmowa się kończy – nikt już później nie odbiera moich telefonów.

Reklama w tej części „Gazety Polskiej” kosztuje według cennika 30 tys. zł netto.

Tygodnik „wSieci” z 8 maja 2017 r., strona 41. „Lata 70. to odległa przeszłość. Przedstawiamy jedyny system obrony przeciwrakietowej, który może zapewnić Polsce bezpieczeństwo” – czytam na całostronicowej reklamie – „W przeciwieństwie do innych systemów MEADS precyzyjnie chroni obszar w zakresie 360 stopni”. „Odkryj świat nowoczesnych technologii obrony przeciwrakietowej” – zachęca producent.

Wysyłam e-mail do amerykańskiej firmy Lockheed Martin: „Bardzo mi się spodobała piękna zielona ciężarówka z wyrzutnią będąca elementem systemu – i chciałbym sobie taki system kupić. Proszę o wysłanie cennika i wariantów wyposażenia”. Przez 2 tygodnie nie dostaję odpowiedzi. Dzwonię więc do centrali w Stanach Zjednoczonych.

– Takie systemy sprzedajemy wyłącznie rządom – odpowiada pracownica. – Nie kupi pan od nas niczego, nawet ciężarówki.

Reklama na tej stronie „wSieci” kosztuje według cennika 102 tys. zł.

Kiego chuja wywieszasz ogłoszenie w gazecie, skoro niczego nie chcesz sprzedać? – pomyśli o takich ofertach nawet średnio rozwinięte dziecko z wodogłowiem. Od momentu objęcia władzy przez PiS w niezależnych i niepokornych mediach kilkaset razy drukowano reklamy, artykuły sponsorowane lub quasi-dziennikarskie bezkrytyczne laurki o najróżniejszych produktach wojskowych.

Władze koncernów zbrojeniowych nie są oczywiście palcem robione i wpompowane w Sakiewiczów i Karnowskich pieniądze zamierzają odzyskać – najchętniej zawartymi z Macierewiczem kontraktami.

Publikowanie przez producentów środków bojowych z pozoru bezsensownych reklam w prawicowej prasie w wariancie optymistycznym może być odebrane jako podlizywanie się środowiskom politycznym decydentów z MON. W wariancie pesymistycznym może sugerować korupcję przy przyklepywaniu wielomiliardowych kontraktów. Tym bardziej, że wydawcy są powiązani kapitałowo i personalnie z najważniejszymi politykami PiS. A wokół reklam sprzętu toczy się od miesięcy brutalna wojna o wpływy.

 

Całość na łamach

 

 

Wasze komentarze 4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Panie redaktorze.Oczywistym jest fakt,że reklamy ukazują się w gazetach przeglądanych przez Macierewicza i jego gończe psy.Znacznie korzystniej umieścić reklamę za kilkadziesiąt tysi w gazecie,niżli zabiegać o spotkanie z Pierwszym Polskim Strategiem,dotując przy tym dzisiątki podrzędnych macierewiczowych włazidupów,a nuż samego Antoniego skusi reklama czołgu,niczym Gożdzikową tabletki.
    Tak czy owak reklama tego typu nigdy nie ukaże się w NIE,którym to czasopismem brzydzą się z lewa i prawa „pseudointeligęci”,a które ukradkiem w wychodku,z wypiekami na twarzach pożerają.

  • To trochę tak brzmi jakby koncerny umieszczały te reklamy dla „Prawdziwych Patryjotów” którzy naoglądają się ich, a potem będą domagać się, żeby rząd wybrał akurat to rozwiązanie, bo przecież nikt tak się nie zna na zakupie broni jak prawicowy patriota, który zapoznał się z reklamą w gazecie.
    …no chyba, że podobnie jak Trump Fox News, Kazio lubuje się w czytaniu tych wszystkich wDupie i innych prawicowych szmatławców i w ten sposób koncerny do niego docierają XDDD

  • W Afganistanie władza rozdaje pieniądze swoim w plecakach, w Polsce przez ogłoszenia. Widzicie różnicę?