Motto tygodnia: Za Platformy ciepła woda z kranu, za PiS-u koncertowy zamach stanu.

NATO dybie na dziewice

numer 23/2016

Wtorkowa wizyta szefa NATO w Warszawie to wielki sukces Antoniego Macierewicza. Okazało się, że jest w polskim rządzie ktoś, kto ma w świecie jeszcze gorsze notowania – i jest to, trzeba trafu, polski minister spraw zagranicznych. To Waszczykowskiego Jens Stoltenberg uznał za stosowne publicznie opieprzyć za głośno zapowiadane…

– i niewątpliwie czynione w zaciszu gabinetu – sceny zazdrości w związku z rozmowami NATO z Rosją.

2 tygodnie temu polskie media donosiły w tonie cokolwiek brawurowym: „Obrady Rady NATO-Rosja przed szczytem w Warszawie? Ostry sprzeciw Polski”; „Polska zablokuje rozmowy NATO z Rosją?”; „Spotkanie NATO-Rosja? Polska stanowczo oponuje”. We wtorek Stoltenberg – podczas wspólnej konferencji prasowej z Waszczykowskim – nie pozostawił wątpliwości co do swojej opinii na temat naszego focha.

– Więcej żołnierzy NATO w Polsce ma służyć nie prowokowaniu, ale zapobieganiu konfliktowi. Wzmacniając naszą zdolność obrony i odstraszania, sojusz pozostaje oddany zasadzie dialogu z Rosją i transparentności działań militarnych. Kiedy napięcie jest wysokie, dialog, przewidywalność i transparentność stają się tym ważniejsze, aby redukować ryzyko i uniknąć incydentów, które mogłyby wymknąć się z spod kontroli – pouczał Stoltenberg. – Dlatego członkowie sojuszu zgodzili się, iż posiedzenie rady NATO-Rosja musi nastąpić jeszcze przed warszawskim szczytem. Nasze przesłanie jest jasne i spójne: zimna wojna to już przeszłość i niech tak zostanie  –  mówił szef NATO, a bynajmniej niepokerowa twarz ministra Waszczykowskiego oddawała szeroką paletę jego emocji.

całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.