Motto tygodnia: Ecie-pecie, ecie-pecie, profesor Lech Morawski w Oksfordzie plecie.

Nasz drogi węglu

numer 33/2016

Rząd Beaty Szydło uprawia kreatywną księgowość. Dlatego opłaca się w Polsce kopać deficytowe „czarne złoto”

Jako poseł z Rudy Śląskiej Grzegorz Tobiszowski nie afiszował się ze talentami czarnoksięskimi. Dopiero teraz objawiła się jego znajomość magii. Sądząc po branży, którą mu powierzono – czarnej.

Niedawno wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski ogłosił wielki sukces. PiS i on uratowali górnictwo – naprawili to, co zepsuli poprzednicy: zlikwidowali miliardowe straty.

We wtorek 26 lipca w Katowicach odbyło się posiedzenie zespołu ds. bezpieczeństwa socjalnego górników. Obecny był na nim wiceminister Tobiszowski, który w rządzie odpowiada za górnictwo. Ogłoszono sukces PiS. Wszyscy wiedzą, że górnictwo od kilku lat leży na łopatkach, tymczasem nie. Tak było, lecz już nie jest. Zamiast kilku miliardów strat jest drobne 10 mln zł na minusie.

Sala ryknęła śmiechem. Tym bardziej, że chwilę wcześniej poinformowano, że strata na sprzedaży węgla przez wszystkie spółki górnicze po pięciu miesiącach tego roku osiągnęła gigantyczny wymiar miliarda złotych.

Skąd taka różnica? Polska Agencja Prasowa, powołując się na Agencję Rozwoju Przemysłu, podała, że chodzi o sprytny wałek księgowy. Kopalnie przeniesiono ze zbankrutowanej Kompanii Węglowej do nowo utworzonej Polskiej Grupy Górniczej. Obie mają siedzibę w tym samym budynku.

całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.