Motto tygodnia: Czy to dublerka jest Dudowa? Nie, to prezes Gersdorfowa.

Macierewicz karmi papugi

numer 45/2016

Ze zmarłych da się żyć.

10 kwietnia 2010 r. samolotowi Tu-154 M nie udało się zmieścić na pasie do lądowania w Smoleńsku. W efekcie w ciągu 1,5 roku 237 bliskich ofiar katastrofy zwróciło się do Prokuratorii Generalnej w sprawie wypłaty zadośćuczynienia. We wszystkich przypadkach ugody zawarto na kwotę 250 tys. zł każda. I obyło się bez konieczności zatrudniania prawnika.

Do gawiedzi informacja o królewskiej wysokości zadośćuczynień dotarła w 2011 r. Do adwokatów i sędziów też. I się zaczęło.

Od tego czasu każda sprawa „o zadośćuczynienie za śmierć osoby bliskiej” w wyniku wypadku komunikacyjnego miała „smoleńskie” uzasadnienie. 250 tys. zł na otarcie łez powodowało, że gdy w wypadku ginął syn, córka czy rodzice, zapieprzano do sądu o zadośćuczynienie. Kwoty, o jakie występowano, były różne. Najczęściej walczono o kilkaset tysięcy zł. Np. w Warszawie rodzice wycenili śmierć dorosłego dziecka na 400 tys. zł. I wcale nie była to kwota rekordowa.

Psychologowie orzekli: „Jest to klasyczny przykład uczenia się społecznego, wzorzec, który został upubliczniony i który dał innym odwagę. To pewien rodzaj nauki społecznej: »oni mogą dostać, to ja też«. To taka nowa, wynikająca z komercjalizacji moda”. Poza tym, zamiast pogrążać się w bólu, lepiej wziąć kartkę i policzyć, jakie się poniosło straty.

Jednak dla sądu to tylko wstępne obliczenie i stanowisko powoda. Dlatego, że krzywda jest czymś zupełnie niewymiernym i związanym z konkretną osobą. W każdej sprawie sąd bada wszystkie okoliczności. A ponieważ przypadki są indywidualne, to i kwoty zasądzane przez sąd mogą być różne. Najwyższe zadośćuczynienia przyznawane są nie wtedy, gdy strata spowodowana zejściem kogoś jest największa.

Rekordowe zadośćuczynienia płaci się tym, którzy najlepiej uzasadnią roszczenie. A to wymaga profesjonalizmu adwokackiego.

Zresztą środowisko papug błyskawicznie przewąchało sprawę i jeszcze szybciej zmieniło taryfę – z 20 skoczyła do 33 proc.

całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.